Piotr Strus: „Nastula Team był, jest i będzie.” (+wywiad)

25 Czerwiec 2014
Piotr Strus: „Nastula Team był, jest i będzie.” (+wywiad)


Coś się kończy i coś się zaczyna. Tak można by opisać historię warszawskiego Nastula Team, którego rzekomy koniec, okazał się zapowiedziany w mediach przedwcześnie. Bardziej pasuje tutaj określenie „osłabienie składu”, które absolutnie nie zwiastuje końca idei. Tak przynajmniej stwierdził Piotr Strus, który krok po kroku opowiedział nam co dzieje się wewnątrz warszawskiego klubu oraz co dalej z jego karierą.

Wcześniej informowaliśmy o zmianie teamu przez Błachowicza, Omielańczuka i Jędraczki. Jak sytuacja ma się tutaj z Tobą?
– Janek oraz Daniel Omielańczuk odchodzą z klubu nie dlatego, że pojawił się jakiś problem. Przyczyna jest dość prozaiczna – po prostu nie ma ludzi, z którymi na co dzień mogliby trenować. Daniel w wadze ciężkiej, w ogóle nie ma u nas w klubie dla siebie sparing partnerów, Janek, waga półciężka, ale na co dzień waży wiadomo więcej, też nie ma ludzi, którzy bo go solidnie dociążali. To były jedyne powody zmiany klubu, nie żadne animozje czy złości. Nikt nie mógłby mieć i nie ma o takie decyzje pretensji. Sam klub istniał i istnieje nadal. Paweł nam bardzo pomaga, dając salę i zapewniając warunki do trenowania. Dodatkowo każdy z zawodników sam sobie kompletuje taki team, z jakim na co dzień pracuje. Ja przygotowywałem się do walki z Abu z Pawłem Gasserem, Krzysztofem Łukaszewiczem i Michałem Garnysem. Teraz doszedł do nas Grzegorz Trędowski, jako mój „head coach”, który wszystko spina razem, organizuje i odciąża mnie od wszystkich spraw organizacyjnych odnośnie mojego treningu. Reszta pozostaje po stronie mojego managera. Dla przykładu, teraz kiedy mieliśmy na KSW walczyć w klatce, wynajmowaliśmy klatkę w WCA, by móc w niej trenować. W czasie przygotowań jeździliśmy na sparingi do Mirosława Oknińskiego, zapraszaliśmy na sparingi do Nastula Team. Podsumowując, nasza codzienność wygląda podobnie, a żadne rewolucyjne zmiany w Nastula Team się nie odbyły. Jedynym objawem problemów, był artykuł, który się pojawił i wywołał zamieszanie. Oznajmiał on, że Nastula Team się skończył, a tak nie jest. Poza tym nie mógłby się skończyć, bo nie miałoby co się kończyć w rzeczy samej. Nastula Team, to miejsce gdzie przyjeżdżają ludzie i trenują, więc doniesienia o końcu tego są wymyślone i przesadzone.

Ale co z reprezentacją klubową? Janek będzie przecież w walce reprezentował Ankos, tak? A Ty?
– Co do Janka to też nie wiadomo, możliwe, że przez kilka następnych walk, będzie miał, w ramach oddania szacunku, informację Ankos i Nastula. Tak też może być. Ja zawsze miałem na spodenkach logo Nastula Team i w tej sprawie nic się nie zmieniło.

A czy będziesz chciał dodatkowo promować, czy może stworzyć swój team?
– Nie, absolutnie nie ma teamu Piotra Strusa. To są ludzie, którzy mi pomagają, w postaci Pawła, Grzegorza…. Trenują mnie, poświęcają mi czas, a ja z ich usług zwyczajnie korzystam i z nimi się rozliczam.

Co wobec tego z losami Nastula Teamu?
– Zależy mi na tym, abyś podkreślił, iż nadal jestem w Nastula Team i z mojej strony nic się nie zmieniło. W Warszawie jest problem z kategorią powyżej średniej, a sama 84kg jest tutaj bardzo dobra. Jest Krzysztof, jest Juhas, który akurat walczy w 77kg ale naturalnie waży bardzo podobnie do mnie. Poza tym wielu innych, jak Bieńkowski z Legionowa, Fabiński, jest Jocz. Mamy naprawdę mocną dywizję średnich tu w Warszawie. Polega to tylko na tym, żeby to dobrze wszystko zgrać w przygotowaniach i wzajemnie się wykorzystywać podczas tych przygotowań. Uważam, że ja nie muszę wyjeżdżać do Poznania, żeby móc się rozwijać.

Komentarze

  • MaciusMMA

    „Coś się kończy i coś się zaczyna” bardzo mądre słowa na początek, czyżby od jakiejś inteligentnej osoby z twitter’a ? 😀
    Piotrek dobrze powiedział, faktycznie w Wawie jest sporo zawodników 84, szkoda tylko, że każdy trenuje w innym klubie. Może czas połączyć siły i stworzyć jeden duży gym w Warszawie ?

  • W. Mrozowski

    Połączmy też portale, stacje benzynowe, sejm i inne. Get real 😉

  • maniekzig

    Akurat portali to jak bym nie chciał łączyć, bo się zrobi z tego taki mix z którego nic dobrego nie wyjdzie.

    Jedyny problem jaki będzie wynikał z fuzji, to problem dla KSW i polskich organizacji którym marzy się zestawianie zawodników z czołówki.

    Dla UFC to nie problem, bo jak się komuś nie podoba to zmienia kategorię.

    Z drugiej strony kibice i zawodnicy powinni dorosnąć do tego że to tylko sport i nie trzeba się dzielić, tylko wygrywa ten który jest po prostu lepszy.

    Dla mnie jako kibica najważniejsze jest to aby pojedynki trzymały wysoki poziom, a nie to że koledzy stoją na przeciw siebie.

  • GROM Z

    Poznań ciągnie jak magnes w końcu nigdzie nie ma tyle …. przestępczych grup, penerstwa, korupcji Tam każdy jest łysy wydziarany, solarium,BMW , klamka-kopyto , skóra , Armani i Versace … HE he
    Zawodnicy MMA ciągną jak muchy do lepa… 🙂 JOKEEE

  • W. Mrozowski

    Trzeba więc powołać niezależną komisję, która ustali co należy połączyć a co nie.

  • Pako

    A na czele tej komisji stanie Książe Mirosław!

  • Typer

    hahahahahahha Mirek teraz wypłynie w każdej takiej dyskusji, bidok sobie nieźle zapracował na ta tą rolę hahahah no ale serio dobrz e, ze się rozwijają i zmieniają kluby. nie może być tak że pojmujemy lojalność w skrzywiony i patologiczny sposób. lojalność to rozstanie na poziomie i oddanie szacunku klubowi. nie ma co robić afer

  • ruchmistrz

    łączenie jest złe. wyatrczy żeby chceili mega mocno kooperować i tyle

  • Drwalu

    wy się śmiejecie z komisji podłuchów i afer! a w Biedronce kartą można już płacić! 😀 😀 trzeba jeszcze wywiad z Nastulą zrobić