UFC 174: Johnson obronił pas w starciu z Alim Bagautinovem

autor:
15 Czerwiec 2014
UFC 174: Johnson obronił pas w starciu z Alim Bagautinovem

Foto: ufc.com

Foto: ufc.com


Demetrious Johnson przez jednogłośną decyzję, pokonał Aliego Bagautinova. Na przestrzeni 5 rund mistrz wagi muszej, zdominował pretendenta. Pojedynek opierał się na pracy w klinczu, gdzie zdecydowaną przewagę uzyskał Johnson. Po końcowej syrenie, czwarta obrona pasa mistrzowskiego, stała się faktem.

Pierwsza runda bazowała przede wszystkim na badaniu dyspozycji przeciwnika. Johnson boksujący z odwrotnej pozycji, sypał jak z rękawa lowkickami. Nie były, to może zbyt mocne uderzenia, ale na pewno były dobrym środkiem, do zainicjowania, poważniejszych ataków. Bagautinov kilka razy, skontrował poprzez lewy prosty, obecnego mistrza. Dziesięć sekund przez końcem pierwszej rundy Ali, zdołał wynieść Johnsona, ale ten szybko wstał i zdołał dojść do tajskiego klinczu. Wtedy to, wykonał kilka mocnych kopnięć na korpus Dagestańczyka.

Druga runda ponownie rozpoczęła się od klinczu i kopnięć kolanami. Johnson każdą akcję, zaczynał od kopnięcia prawym low-kickiem. W dalszym etapie, drugiej odsłony, obaj zawodnicy wagi muszej, wymieniali kopnięcia kolanami w klinczu. Specjalista od Sambo Bojowego, próbował obalić Amerykanina, ale „Mighty Mouse” świetnie, bronił się przed sprowadzeniem.

W trzeciej rundzie, kibicom zgromadzonym w Vancouver, skończyła się cierpliwość. Ciągłą walka w klinczu, z pewnością nie może być ciekawa, kiedy oglądamy ją przez dwie, kolejne rundy. Po kilku buczeniach zawodnicy, przeszli do ofensywy. Johnson, kontynuował swoją dominacje poprzez walkę w stójce. Dagestańczyk kilka razy, zdołał obalić Amerykanina, ale ten w niezwykle dynamiczny sposób, wstawał i był gotowy na kolejne wymiany.

Runda czwarta, to wierna kopia trzech poprzednich. Każda akcja w stójce, kończyła się „ściągnięciem” przeciwnika i dalszą pracą w klinczu. Zawodnicy wymieniali się uderzeniami i kopnięciami, ale mówiąc delikatnie, rudna nie porwała.

Przed ostatnią rundą sędzia główny, zachęcił zawodników, do większej aktywności. Jednakże obraz pojedynku, nie zmienił się. „Mighty Mouse”, próbował „czarować” Dagestańczyka, ale Bagautinov był na tyle czujny, że nie dał się zaskoczyć. Ciekawi fakt, dlaczego żaden z zawodników, pozostając w krótkim dystansie, nie zdecydował się na zadawanie łokci, które w moim mniemaniu, mogłyby spowodować rozcięcia na twarzy oponenta i zdecydowaniu pomóc w odmienieniu oblicza całego pojedynku. Obraz pojedynku nie zmienił się do końcowej syreny. Johnson, po konsekwentnie prowadzonym pojedynku, po raz czwarty obronił pas UFC w wadze muszej. Kto będzie kolejnym przeciwnikiem dla „Mighty Mo”? Przekonamy się niebawem.

Komentarze