Fight Nights 16: Luiz Cado Simon remisuje z Marifem Piraevem

11 Lipiec 2014
Fight Nights 16: Luiz Cado Simon remisuje z Marifem Piraevem


Przed chwilą zakończył się trzeci, najważniejszy pojedynek moskiewskiej gali Fight Nights 16. Znany z występów w KSW – Luiz Cado Simon (8-3-1), zremisował z wciąż niepokonanym Marifem Piraevem (8-0-1). Decyzja, naszym zdaniem, nieco kontrowersyjna.

Pojedynek rozpoczął się od wspólnego badania się krótkimi seriami, w których bardziej aktywny wydawał się Brazylijczyk. Marif obala, jednak walka szybko wraca do stójki. Klincz i ponowne obalenie na konto Rosjanina. Leżący na plecach Cado wykorzystuje klatkę do próby wstania i jednocześnie zahacza o próbę założenia trójkąta nogami, które przenosi się do stójki i kończy jeszcze jednym, potężnym rzutem przez biodro, skontrowanym na całe szczęście dla Simone’a. Dwie minuty za nami. Luiz wstaje i okopuje nogi Rosjanina. Ten trafia mocną pedeladą na twarz lub bark. Cado podnosi się i okopuje nogi przeciwnika do pierwszego gongu.

Runda druga zaczyna się od efektownej obrotówki Rosjanina, która jedynie przecina powietrze i nie znajduje celu. Próba wejścia w nogi przez Marifa, ale Cado kontruje „underhookiem”, który działa tylko przez moment. Brazylijczyk wstaje do żółwia, ale traci plecy, próbując wstać, co kończy się mocnym slamem o glebę i wejściem za plecy dla Piraeva. Rosjanin najwyraźniej opanował dobrze tę pozycję, bowiem niemal zadusił rywala już w pierwszej próbie. Z wyraźnym grymasem na twarzy, Cado broni duszenia, by za chwile oprzeć się jeszcze czterem kolejnym próbom. Wyraźną rolę w obroni odegrało lekkie skręcenie głowy na bok, dzięki którym był w stanie nie dać się w pełni złapać. Luiz wykorzystuje chwilę nieuwagi i obraca się twarzą do przeciwnika, zasypując go kilkoma uderzeniami z góry, które wyraźnie nie przypadły obijanemu do gustu. Ten jednak podpuszcza Brazylijczyka do balachy, który ześlizguje się i kończy na plecach. Koniec rundy drugiej.

Runda ostatnia zaczyna się od kombinacji „lewa prawa” w wykonaniu Rosjanina, który powtarza serię trzykrotnie i jedną z nich trafia całkiem mocno. Był to dobry moment na sprowadzenie i nie pomaga nawet próba kontry przez Cado. Marif próbuje ponownie i tym razem odnosi skutek. Akcja jednak szybko przenosi się do stójki, a stamtąd Piraev tylko czeka na kolejną możliwość sprowadzenia. Jego zamiary są widoczne, bowiem zmęczenie odbija się unikami pod sprowadzenie, bez pokrycia w akcjach Simone’a. Nieudana próba obalenia, kończy się dla Rosjanina pechowym północ południe, bo to Brazylijczyk leży u góry. Po chwili sędzia podnosi akcję do góry, jako że do końca została ostatnia minuta. Kilka mocnych wymian i Cado zostaje zepchnięty pod klatkę. Rosjanin wyraźnie szuka teraz nokautu, jednak zostaje obalony za jedną nogę. Otrzymuje mocne G&P od Cado, który wstaje i obkopuje nogi Rosjanina już do samego końca. Gong kończy walkę i gdy wydawało się, że decyzja powinna być na korzyść Luiza Cado Simone’a, rosyjscy sędziowie orzekają remis. Nie zostawiajcie decyzji w rękach sędziów, zwłaszcza nie u siebie!

Komentarze