Pierwsze słowa zwycięzców po UFC 175: Weidman vs. Machida (+wywiady)

06 Lipiec 2014
Pierwsze słowa zwycięzców po UFC 175: Weidman vs. Machida (+wywiady)


Rewelacyjna gala UFC 175 w Las Vegas za nami. Dlatego czym prędzej przyjemności na bok i czas na poważne podsumowania. Poniżej pierwsze słowa zwycięzców poszczególnych pojedynków a już za chwilę kolejne, istotne informacje.

Chris Weidman:

– czy cokolwiek w tej walce Cię zaskoczyło?
Lyoto jest tak dobry jak myślałem. Jest szybki… myślisz, że zrobi jedno a on robi odwrotnie. Jest bardzo sprytny. Jest cholernie twardy. To była dobra walka.
– przemyślenia na temat 4 i 5 rundy
Będę musiał to zobaczyć w tv, bo wszystko działo się tak szybko. Ciężko jest mi o tym powiedzieć na ten moment.
– czy w którymś momencie byłeś ranny?
Bardzo możliwe. Ale też tego nie pamiętam (śmiech)

Ronda Rousey:

– o poprawie stójki:
Boksuję przez sześć dni w tygodniu, grappling i zapasy to cztery dni w tygodniu. Najwięcej do nadrobienia mam właśnie w kwestii uderzeń, dlatego to robię najwięcej.
– chyba lepiej się nie da…
… W zasadzie uważam, że mogę jeszcze lepiej. Trafiła mnie i nie chcę, żeby to powtórzyło się ponownie. Dlatego właśnie mogę jeszcze lepiej.
– czy miło jest usłyszeć, że ludzie wreszcie Tobie kibicują?
(chwila przerwy) Mam nadzieję, że tak już pozostanie. Nie będę krzyżowała palców na szczęście, ale liczę, że ten doping pozostanie.
– wypadł main event (Aldo vs. Mendes) na 2 sierpnia. Czy chciałabyś wskoczyć w to miejsce?
Mam już ustaloną datę operacji kolana, ale rekonwalescencja będzie bardzo sprawna. Dlatego porozmawiam z trenerami i jeżeli oni uznają, że OK to również nie będę miała z tym problemu.

Uriah Hall:

– jak ciężko było walczyć ze złamanym palcem u nogi?
To było bardzo trudne, ale do tego właśnie mnie tutaj sprowadzono, żebym się z tym zmierzył. Jeżeli czujesz się zmęczony, jeżeli życie uderza cię prosto w twarz, uderza cię ponownie, padasz, a Ty wstajesz i mówisz, że uderzasz jak dziwka. Dlatego musiałem wstać i powiedzieć „uderzasz jak dziwka”. I tak właśnie to przemogłem.
– czy kopiąc uszkodzoną nogą, pomyślałeś sobie, że to był błąd?
(śmiech) Zdecydowanie tak, ponieważ z każdym ruchem czułem jak kość się porusza, wchodzi do środka i wychodzi na zewnątrz. Ale chciałbym, żebyście oddali Thiago pokłon. Przyszedł tutaj, postawił wszystko na szali. Dziękuję przyjaciołom i rodzinie za to, że zawsze mnie wspieraliście. Powiem na koniec tylko jedno. Jeżeli nie dążycie do zrealizowania swoich marzeń, to ledwo istniejecie. Tyle. Nie chcecie po prostu istnieć. Chcecie żyć i być częścią życia.

Russell Doane:

– czy byłeś zdziwiony, że rywal tak dobrze bronił się przed poddaniami?
W ogóle nie byłem zaskoczony. Byliśmy przygotowani na starcie tego typu, bo jego obrona jest świetna. Jeżeli udałoby mi się go skończyć, byłoby wspaniale ale wygrana to wciąż wygrana.
– o okopanych nogach
Nogi bolą. Nie będę kłamał, ale przepracowałem to. Nic bardzo bolesnego, nic tak bolesnego jak potencjalna przegrana.

Urijah Faber:

– ocena rywala
Alex to bardzo twardy zawodnik, miał pięć wygranych z rzędu i był notowany w rankingu na 12 miejscu na świecie. Biorąc pod uwagę, że na świecie jest 6 miliardów ludzi, on jest dwunasty a ja drugi, to przepaść nie była zbyt duża. Biorę walki na poważnie, Alex ma przed sobą wspaniałą przyszłość. Musiałem jedynie pozostać nieustępliwym i przenieść pojedynek tam, gdzie rywal był najsłabszy.
– o duszeniu kończącym
Przy wystarczającej presji, zawodnicy będą popełniali błędy i dlatego musiałem cały czas zwiększać presję. Alex jest młody, popełnił błąd, a ja go wykorzystałem. Tak to działa. Mamy najlepszą ekipę na świecie, codziennie mogę trenować z mistrzem TJ Dillashaw, poza tym mamy rewelacyjnych trenerów.

Rob Font:

– czy coś w walce było dla Ciebie zaskoczeniem?
Tak naprawdę to nic. Trener Mark powiedział mi dokładnie jak będzie wyglądał przebieg tego pojedynku i jak mam go przeprowadzić. Musiałem jedynie pokonać go w uderzeniach i to w zasadzie tyle. Walczyłem na treningach z wysokimi sparringpartnerami i dzisiaj dałem świetny pojedynek. Hej, rzekoma trema przed debiutem w UFC to kłamstwo. Walczyłem świetnie.
– o uderzeniu kończącym
Tak jest (na stwierdzenie o szybkość i technikę). Trafiłem go potężnym hakiem, powaliłem na ziemię i stamtąd jeszcze nad nim popracowałem.

Komentarze

  • Drwalu

    zajebiście by było jakby przy walkach o pas robili też rozmowy w klatce z przegranym…ale to pewnie mrzonki