Tina Lahdemaki dla MMANEWS: „Moją pracą jest walczenie, nie gadanie.”

autor:
24 Lipiec 2014
Tina Lahdemaki dla MMANEWS: „Moją pracą jest walczenie, nie gadanie.”

Foto: www.awakeningfighters.com

Foto: www.awakeningfighters.com


Finka, Tina Lahdemaki (5-1) zadebiutowała w UFC podczas gali UFC FN: Cerrone vs. Miller. Zawodniczka opowiedziała o uczestnictwie w pierwszej walce w wadze słomkowej w historii UFC, popularności MMA w Finlandii. Nie zabrakło również typowania odnośnie pojedynku Joanny Jędrzejczyk z Julianą de Limą. Zapraszamy do lektury.

MMANEWS.PL: Powiedz jak rozpoczęła się Twoja przygoda ze sportami walki? Trafiłaś od razu do przekrojowego MMA, czy wcześniej uprawiałaś inny sport?
Tina Lahdemaki: Kiedy byłam dzieckiem miałam problemy z tym, że miałam w sobie zbyt dużo energii. Jeden z moich przyjaciół polecił mi, aby poszła na treningi boksu. Zakochałam się w tym sporcie od pierwszego wejrzenia. Kiedy miałam 20 lat, zapał do uprawiania boksu osłabł, potrzebowałam czegoś nowego. I wtedy na mojej drodze pojawiły się mieszane sztuki walki, czyli MMA. Zaczęłam walczył w MMA, bo lubię ten rodzaj emocji. Chciałam się sprawdzić i raz na jakiś czas poczuć presję. To jest powód dla, którego zostałam w MMA.

MMANEWS: Wszystkie, pomijając ostatnią walkę w UFC odbyły się w twojej ojczyźnie, Finlandii. Czy MMA staje się coraz popularniejszym sportem w twoim kraju?
Tina Lahdemaki: Popularność MMA nie jest tak wysoka, jak popularność hokeja, który króluje w naszym kraju. Popularność wzrasta, a wpływ na to ma pojawienie się kolejnego fińskiego zawodnika w UFC. Wtedy ludzie zaczynają się edukować w temacie MMA.

MMANEWS: W związku z niską popularnością MMA w twoim kraju, ciężko jest znaleźć sparingpartnerów, tudzież sparingpartnerki potrzebne do przygotowań? Czy często wyjeżdżasz do innych krajów, aby potrenować z innymi zawodniczkami?
Tina Lahdemaki: To jest spory problem, ponieważ Finlandia jest małym krajem, a mamy tylko kilka profesjonalnych zawodniczek. Większość treningów robię z zawodnikami ze swojego klubu. To jak na razie wystarcza. Jeśli chodzi o obozy zagraniczne, to największym problemem są pieniądze. Sponsorzy nie garną się do wspierania sportu i większość pieniędzy pochodzi z naszej kieszeni.

MMANEWS.PL: Czy w tym momencie nie mogłabyś rzucić pracy i utrzymywać się tylko z walk w MMA?
Tina: Oczywiście, że nie. Chciałabym, aby za kilka lat być w stu procentach profesjonalną zawodniczką, która zajmuje się tylko treningiem i przygotowaniem do kolejnych pojedynków, ale nie jest to możliwe. Muszę pracować, aby zapłacić za moje rachunki. Na co dzień pracuję w klubie, więc codziennie mogę ćwiczyć przy okazji pracy. Od jesieni wznawiam studia, więc zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Zazwyczaj staram się trenować raz lub dwa razy dziennie. Wszystko zależy od tego w jakim okresie przygotowań będę się aktualnie znajdować.

MMANEWS: Po zwycięstwach dla organizacji CAGE otrzymałaś kontrakt z UFC. Kiedy otrzymałaś kontrakt z amerykańską organizacją, co czułaś w tak ważnym momencie swojej kariery?
Tina Lahdemaki: Kontrakt otrzymałam na początku czerwca. Przez pierwsze tygodnie nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje na prawdę. To marzenie każdego zawodnika trenującego MMA. Każdy dąży do tego, aby w przyszłości tam się znaleźć. Marzenia się spełniają.

MMANEWS: Niestety przegrałaś w debiutanckim starciu w UFC. Zostałaś uczestniczką pierwszej walki w historii UFC w kategorii słomkowej. Jakie wnioski wyciągnęłaś z pojedynku?
Tina Lahdemaki: Tak to wielki zaszczyt dla mnie. Na prawdę ciężko się przygotowywałam, ale nie udało się wygrać. To niezwykle ciężka sprawa, aby połączyć pracę, odpoczynek i trening do walki dla największej organizacji w świecie MMA.

MMANEWS: Czy miałaś problemy, aby osiągnąć limit wagowy przed starciem z Claudią Gadelhą?
Tina Lahdemaki: W całym życiu tylko raz nie zrobiłam wagi przed pojedynkiem. To był jedyny przypadek na początku mojej kariery. Od tego czasu poznałam siebie i swoje ciało. Wiem co mam jeść, a z czego muszę zrezygnować, aby potem nie męczyć się ze ścinaniem wagi. Tym razem również obyło się bez problemów i dosyć łatwo przeszłam ważenie, pomimo lotu i potrzebnej aklimatyzacji po przylocie do USA.

MMANEWS: Jaki był plan na walkę z Claudią? Co twoim zdaniem udało się zrealizować, pomijamy ostateczny wynik.
Tina Lahdemaki: Mój plan był oparty na tym, aby utrzymać pojedynek w stójce, gdzie czuję się najbezpieczniej. Pozwoliłam jej za dużo pod względem sprowadzenia pojedynku do parteru, ale w pierwszej rundzie czułam, że tak na prawdę nie jest w stanie wyrządzić mi krzywdy w tej płaszczyźnie. Claudia jest świetną zawodniczką, ale nie ma ludzi niepokonanych.

MMANEWS: Wiadomo porażka uczy więcej niż zwycięstwo. Jakie wnioski udało Ci się wyciągnąć z debiutanckiej walki w UFC?
Tina Lahdemaki: Nauczałam się, że nie powinnam się przejmować porażką, gdyż mam umiejętności, które w przyszłości będą ewaluowały i z pewnością nie jest to moje ostatnie słowo w budującej się dywizji kobiecej.

MMANEWS: Waga słomkowa w UFC tak na prawdę dopiero się rozwija, ale czy patrząc na np. program „TUF 20” widzisz zawodniczkę, z którą mogłabyś się zmierzyć?
Tina Lahdemaki: Moją pracą jest walczenie, nie gadanie. Zawalczę z tym, kogo dadzą mi włodarze UFC. Jestem gotowa na kolejne wyzwania.

MMANEWS: W San Jose na UFC on FOX 12 zawalczy Polka, Joanna Jędrzejczyk. Czy widziałaś jej walki, możesz coś o niej powiedzieć?
Tina Lahdemaki: Obejrzałam kilka walk Joanny. Uwielbiam ją jako zawodniczkę. Twoja rodaczka jest nieprzewidywalna i ma niezwykłą siłę ciosów. Myślę, że będzie topową zawodniczką w UFC.

MMANEWS: A co powiesz o jej przeciwniczce, Juliannie Limie z Brazylii. Jakie są twoje przewidywania odnośnie pojedynku?
Tina Lahdemaki: Nie mogę się doczekać walki. Nie wiem za dużo o Brazylijce, ale myślę że pojedynek będzie toczył się w stójce. Joanna wywodzi się z Muay Thai i na pewno zakończy się nokautem. Polka jest bardzo długo w sportach walki, więc myślę że wygra to starcia. Stawiam na nią.

MMANEWS: Dziękuję za poświęcony czas. Mam nadzieję, że niebawem będziemy mieli okazję porozmawiać po twojej kolejnej walce. Mam nadzieję, że będzie to walka zwycięska. „Kiitos”. 🙂
Tina: Dziękuję również. „Dziękuję bardzo”! 🙂

Komentarze

  • W. Mrozowski

    Good job. Ciekawy wywiad, zwłaszcza część o Joannie J.

  • RZDZ

    czyli jest jeszcze na ziemi kraj w którym jest ciężej osponsorów niż PL? 🙂

  • Mr. Strong

    @RZDZ, zdumiewające, ale widocznie jest 🙂

    Bardzo fajny wywiad, cieszy fakt że Tina docenia naszą Asię, stawia na KO i mówi o niej przyszłości jako zawodniczce topowej, ale Asia nie będzie zawodniczką topową, ona będzie mistrzynią i jestem tego pewien 🙂

  • Drwalu

    obszerny wywiad i porządny! to rozumiem!