Daniel Cormier: "Nic się nie zmieniło w naszych relacjach z Jonem Jonesem."

02 Kwiecień 2015
Daniel Cormier: "Nic się nie zmieniło w naszych relacjach z Jonem Jonesem."

Foto: ufc.com

Foto: ufc.com


Znamy już rezultat jednego z najbardziej oczekiwanych pojedynków wagi półciężkiej wszech czasów i wiemy już, że to Jon Jones pozostaje niekwestionowanym liderem dziwnego tworu zwanego listą P4P (red. Pound for Pound). Wynik starcia Jona Jonesa z Danielem Cormierem niczego jednak nie zmienia w kwestii wzajemnych relacji pomiędzy fighterami, a to nieczęsta sytuacja po walce.

Za słowami D.C.:

Nie ma żadnej relacji pomiędzy mną a Jonem. Wygrał ze mną 3 stycznia i tylko tyle. Nic się nie zmieniło, będziemy walczyli ponownie i upewnię się, że rezultat będzie inny.

Jako przykład podaje:

Po walce mieliśmy okazję przebywać w tym samym miejscu i tym samym czasie, ale nie rozmawialiśmy ze sobą. Nie czuję potrzeby rozmowy z nim, czy czegokolwiek wyjaśniać. Nie chcę przebywać przebywać w jego otoczeniu. Nie potrafię przewidzieć jakie byłyby tego skutki.

Jak zapewnia, styczniowy pojedynek to tylko pierwsza runda z wielu:

Nie ma nic pozytywnego w przegranej. Jeżeli ktoś mówi ci, że jest inaczej to kłamie. Owszem, można się czegoś nauczyć i ja też to uczyniłem. Poświęciłem wiele próbując wygrać. Narzuciłem sobie sporo presji i więcej tego nie powtórzę. Bez względu na to z kim przyjdzie mi walczyć i o co będziemy walczyli. To będzie po prostu kolejny pojedynek. Jak będę miał okazję, znowu chwycę za mikrofon i krzyknę do Jona „Walcz ze mną”. Zawsze pozostanę w drabince, a to był tylko pierwszy etap i znowu się ze sobą spotkamy.

Szóstego czerwca czeka go pojedynek z Ryanem Baderem, który obecnie jest na mocnej pozycji, popartej czterema zwycięstwami z rzędu.

Komentarze

  • Pako

    Jeśli Jones przejdzie Johnsona to powinien chyba już pójść kategorię wyżej,bo nie ma sensu aby znowu oklepywał swoją kategorię wagową. Z Cormiera też po przegranej duży hype spadł. To samo czeka Notorious'a.

  • rudy

    Nie do zdarcia jest 🙂