Izabela Badurek przed debiutem na UFC: "Mam nadzieję, że dam fanom dobry powód do dopingu." (+wywiad)

07 Kwiecień 2015
Izabela Badurek przed debiutem na UFC: "Mam nadzieję, że dam fanom dobry powód do dopingu." (+wywiad)


„Fight Week” oficjalnie już się rozpoczął, choć ten właściwy moment dopiero od jutra i tak już do końca tygodnia. Tymczasem, na stronie UFC pojawił się anglojęzyczny wywiad z Izabelą Badurek, którego najważniejsze fragmenty przytoczyliśmy poniżej.

W swojej ostatniej walce na ACB 13, która zadecydowała o angażu do UFC, Izabela Badurek (5-2) jasno dała do zrozumienia jak lubi prowadzić swoje pojedynki:

Nie lubię się bawić. Idę po moich przeciwników, naciskam twardo, wymuszam błędy i kończę. Nie jestem bezpiecznym zawodnikiem. Kiedy widzę szansę, biorę ją. Kiedy muszę podjąć ryzyko utraty pozycji, aby przejść do poddania, zrobię to.

Gdy ogłoszono nowy termin pierwszej gali UFC w kraju, dla jej managerów był to idealny moment na zrealizowanie kolejnego etapu planów względem promotora:

Naprawdę mam wrażenie, że moja kariera zmienia się na lepsze, odkąd zacząłem pracować z Timem i Seba z Control Master latem ubiegłego roku. Chociaż wiele z tych walk nie doszło do skutku, mieli mnie zaplanowaną w walkach na jednej z najlepszych imprez w Europie, a oferty konkurencyjne napływały dosłownie w ciągu kilku dni. Oczywiście było ogromną niespodzianką, gdy faktycznie się to stało, ale z nimi, jak i moimi nowymi partnerami treningowymi, to było coś, w co naprawdę wierzyłam, że może się zdarzyć. Po raz pierwszy w mojej karierze naprawdę czuję, że mam wsparcie, aby osiągnąć cele na miarę moich możliwości.

Podczas gdy rozbieżności w rekordzie Alexandry Albu, a tym co prezentują statystyki UFC, nadal pozostają tajemnicą pewne jest, że Rosjanka zamierza wykorzystać daną jej szansę:

Z tego, co widziałem, jest bardzo silną młodą kobietą, która tak jak ja zeszła w dół z wagi koguciej, by rywalizować w kategorii słomkowej. Spodziewam się, że będzie w formie, że będzie szybka i silna. Ona będzie jednak walczyć na moim podwórku, i polscy fani będą krzyczeć moje imię. Jestem w świetnej formie i mam teraz świetny rytm. Od jej ostatniej walki, ja rywalizowałam już cztery razy, kończąc ostatnich trzech w pierwszej rundzie. Mam plan na wniesienie tego tempa do oktagonu w Krakowie i rozszerzenia mojej passy do czterech z rzędu.

To była typowa historia, gdy młodzieńcza pasja zaczęła się przeradzać w coś poważnego. Po wielu latach ciężkiej pracy, wszystko zbiegło się w jednym czasie i miejscu:
Zaczęłam od judo kiedy miałam siedem lat. Rywalizuję od kiedy miałam osiem. Przez ostatnie piętnaście lat byłam na tatami, matach zapaśniczych, na ringu i w klatce. To jest moja praca, moje hobby, ale także moja pasja. Nie chciałbym tego zmienić na nic innego. Oktagon UFC jest dokładnie tym miejscem, w którym chcę być.
Co na to najbliższa rodzina?

Myślę, że rodzina wiedziała to jako naturalny postęp – zacząłem w judo. Przeszłam do zapasów, walk w parterze i ostatecznie są to mieszane sztuki walki. Oczywiście, każda matka martwi się o swoje dziecko, ale widząc, że cieszę się z tego co robię, że mnie to uszczęśliwia i jestem w tym całkiem dobra, zawsze dawała mi swoje wsparcie.

Wbrew naszej kulturze, która w ważnych kwestiach jest powściągliwa przy podejmowaniu pochopnych decyzji, akceptacja walczących kobiet przez środowisko, przyszła stosunkowo łatwo:

Na szczęście nasza scena jest dość otwarta i postępowa jeśli chodzi o walczące kobiety. Mieliśmy dużo walk kobiet na każdym większym polskim evencie w ciągu ostatnich trzech lat, zanim jeszcze stało się to modne gdzie indziej w Europie.

Być może właśnie dlatego, Polska ma już na koncie największy możliwy sukces, czyli mistrzowski pas UFC:
Bardzo ucieszyłam się z powodu Joanny Jędrzejczyk. Trenowałyśmy razem przed jej ostatnią walką. Ona jest po prostu bardzo serdeczną i dobroduszną dziewczyną, która pracowała na ten sukces bardzo ciężko. Doświadczyła walki z jedną z najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych przeciwniczek, zarówno w 115 funtów, a także w 125 funtów, więc absolutnie zasługuje na ten wielki sukces.

Choć obie zawodniczki dzieli kilka lat historii w organizacji, a łączą z kolei wspólne treningi, to co by się stało gdyby doszły do etapu w którym musiałyby się zmierzyć na poważnie?

Po pierwsze, myślę, że taka walka oznaczałaby, że będzie ona utrzymać pas i ustanawiać siebie jako dominującego mistrza, a ja będę miała za sobą udane walki i rozwój kariery w UFC. Mimo, że widzimy jak szybko może się to zdarzyć, myślę, że byłoby naprawdę przedwczesne bym rozmawiała o walce w kontekście tytułu. Najpierw muszę udowodnić, że mam to czego potrzeba, aby konkurować z najlepszymi w oktagonie i ich pokonać. Powinno dojść do takiej walki o pas między dwiema polskimi dziewczynami, jestem pewien, że byłoby to coś wielkiego dla fanów i dla kraju.

Podczas gdy wiele osób mówi o tym, jak otoczka UFC potrafi wpłynąć na przebieg walki, czy Izabela jest gotowa na to co spotka ją w Krakowie?

Nie sądzę, że jest to coś na co naprawdę można się przygotować. Gdy wyjdę do tysięcy krzyczących, polskich fanów, rozbrzmieje moja muzyka, biało czerwona flaga zatrzepocze, jestem pewna, że dostanę gęsiej skórki na całym ciele. Mam nadzieję, że uszczęśliwię tych fanów i dam im dobry powód do dopingu.

A już jutro będziemy mieli okazję, by osobiście przepytać każdego z uczestników krakowskiej rozpiski.

Komentarze

  • vamos

    pozytywna

  • EL doopa

    wszystko super, ale ja będę najbardziej dumny jak zrobi wagę bez wtopy i pięciu podejść…

  • adamus

    ciekawe ile waży dzisiaj