Pierwsze słowa zwycięzców UFC 186 (+wywiady)

26 Kwiecień 2015
Pierwsze słowa zwycięzców UFC 186 (+wywiady)

Foto: ufc.com

Foto: ufc.com


Za nami kolejna gala UFC w Kanadzie i naturalnym krokiem podsumowań są pierwsze słowa zwycięzców poszczególnych walk. Tym razem skupiliśmy się na głównej karcie UFC 186.

Demetrious Johnson:

Pierwsza runda była nieco ciężko, gdyż miałem wilgotne stopy. Pomyślałem sobie, że muszę rozpracować jego zapasy, które trenował w AKA pod okiem Daniela Cormiera, ale ja powiedziałem sobie „Nie ze mną takie numery. Mam znacznie lepsze zapasy niż DC”. Wcześniej byłem nieco leniwy szukając skończenia, ale teraz kiedy trener krzyczał „balacha!”, pomyślałem sobie „chrzanię to” i robię zanim znowu zacznie na mnie krzyczeć.
Jego styl był czymś innym i musiałem uważać, aby mnie nie znokautował swoim karate. Miałem 25 minut podczas których powinienem być zdolny skończyć go. Na szczęście nie udało mu się mnie niczym trafić. Był jednak bardzo mocny w powstrzymywaniu mnie, ale pracowaliśmy nad tym w trakcie przygotowań. Zajęło to cholernie dużo czasu, ale zostało zrobione. Jestem bardzo zadowolony, choć powinienem był zrobić to wcześniej. Doszedłem do punktu, w którym zdominowałem go i mogłem skończyć.

Quinton Jackson:

Wróciłeeeeem! Nawet nie macie pojęcia jak ostatnio byłem zestresowany. Chciałem tu przyjechać i walczyć przed Wami, bo słyszałem, że kanadyjscy fani są najlepsi na świecie. Musiałem więc walczyć, żeby tutaj być. Są gdzieś tam ci, którzy nie nienawidzą i nie chcieli mi pozwolić wrócić do UFC. Myślałem, że zrobiłem dobrze opuszczając UFC i jestem pierwszym, który przyznaje się że popełnił błąd. UFC jest najlepszą organizacją MMA na tej planecie. Sprawdziłem to osobiście. Tym samym chciałem tu być dla was. Byłem tak zestresowany, że ostatecznie walczyliśmy w catch weight.
Joe Rogan krzyczał „low kick, low kick”, ale kiedy ktoś desperacko chce cię obalić, kopnięcia to ostatnie co powinieneś zrobić. Maldonado ma krzepę, bo miał odwagę wejść ze mną w wymiany. Trenowałem tak, żeby go znokautować. Dziękuję moim trenerom od boksu, muay thai i zapasów. Najlepszy fighter z Memphis powrócił!

Michael Bisping:

W pierwszej rundzie nie tyle co byłem ranny, ale zdecydowanie coś mnie trafiło. Jak jednak widzieliście, za chwilę wstałem i walczyłem runda za rundą. CB Dollaway to twardziel, walka była mocna. Spodziewałem się, że pójdzie mi łatwiej ale to jest UFC, CH to zawodnik z TOP 10. Miałem swoje gorsze dni ale wierzcie mi, gdyż wiem to bardziej niż ktokolwiek. Wciąż mocno trenuję, mam potencjał i nigdzie stąd nie idę. Pewnego dnia będę mistrzem.
Spodziewałem się większej ilości obaleń z jego strony i ciężko nad tym pracowałem. Chciałbym mu pogratulować, gdyż złapał mnie kilkoma niezłymi ciosami. Jednocześnie dziękuję mojej drużynie. Jestem tylko przeciętnym facetem, który realizuje marzenia. Jeżeli ja to potrafię, to każdy może to zrobić.

John Makdessi:

Po pierwsze dziękuję kibicom za to, że przyszliście. MMA to całe moje życie i poświęciłem mu się absolutnie. Dziękuję swojemu teamowi, któremu chciałem tak mocno podziękować. Kocham Was. Każda walka to dla mnie jak pojedynek na śmierć i życie. W moim klubie jak tak wielu praktykujących różne sztuki walki i dlatego uważam swój gym za najlepszy na świecie. Tym bardziej jestem zaszczycony otrzymaną szansą na ostatnią chwilę.
To trochę zabawne, ale w głowie wyobrażam sobie, że walczę z mistrzem świata i dlatego byłem nieco zdenerwowany przed samym pojedynkiem. To dla mnie zaszczyt, że mogłem walczyć z takim rywalem, którego uważam za topowego zawodnika.

Thomas Almeida:

Walczę w twardy sposób, więc nokaut to moja domena. Yves to mocny zawodnik, jednak udało mi się go przejść i jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu. Cały czas trenuję w mojej akademii Chute Boxe, poświęcając mnóstwo energii na przygotowania do tego pojedynku. To, że udało mi się wygrać przed czasem tym bardziej mnie cieszy.

Komentarze

  • rudy

    Jackson jak szalał z radości 😀