Próbkę moczu, autograf i zdjęcie poproszę

11 Sierpień 2015
Próbkę moczu, autograf i zdjęcie poproszę

Foto: sportv.globo.com

Foto: sportv.globo.com


Tak jakby sytuacja z niedawną próbką na doping Jose Aldo nie mogła być bardziej zakręcona. Wszystko zaczęło się dwa miesiące temu, gdy komisarz wysłany przez firmę zewnętrzną z USA, udał się do Rio bez odpowiedniej wizy uprawniającej do pracy. Gdy raport na ten temat ujrzał światło dzienne, brazylijskiemu mistrzowi zarzucono, że jest faworyzowany przez miejscową CABMMA, która pełni rolę miejscowej Komisji Sportowej. To dopiero początek wg mmafighting.com.

Gdy odpowiedzialny za pobranie próbki komisarz z USA wziął się do wykonywania obowiązków, jego wysiłek powstrzymał miejscowy Policjant, który akurat trenował w Nova Uniao. Oficer ponadto skonfiskował mu paszport z niewłaściwą wizą i zagroził deportacją, za wykonywanie czynności bez wymaganych uprawnień.

Na pomoc przybył później reprezentant CABMMA, wg której tylko miejscowy oddział miał prawo pobrać próbkę do badań. W całość wmieszał się jeszcze urząd imigracyjny, który nie wydalił „nielegalnego” pracownika i pozwolił mu zostać w kraju, aby następnego dnia nadzorował cały proces.

Owego następnego dnia, zjawia się spóźniony o dwie godziny Jose Aldo, który upuścił pierwszą próbkę, więc całość trzeba było powtórzyć. To jednak nie wszystko bo wg raportu, brazylijski reprezentant CABMMA po wszystkim poprosił Aldo o autograf i zdjęcie. Słowem, obie strony wyszły zadowolone, jeden czysty a drugi z kolekcją pamiątek.

Komentarze

  • champ1

    hahahahhaahhahaah o kurde, news za newsem rozwalacie system 😀 😀 😀

  • rudy

    Serio? Taka akcja? No to będzie widać jeszcze ciąg dalszy zmagań zakulisowych zanim dojdzie do właściwej walki… szkoda, ze sport na tym cierpi, jak biznes wchodzi w grę.

  • blingbling

    jajca jak berety lol