TUF 22: Pojedynki Lauzon vs. Dunham i LaFlare vs. Pierce dodane do karty walk w Las Vegas

autor:
21 Sierpień 2015
TUF 22: Pojedynki Lauzon vs. Dunham i LaFlare vs. Pierce dodane do karty walk w Las Vegas

Foto: mmajunkie.com

Foto: mmajunkie.com


W dniu dzisiejszym UFC uchyliło rąbka tajemnicy odnośnie finałowej gali 22-go sezonu „The Ultimate Fightera”. Gala została zaplanowana na 11-go grudnia w Las Vegas. Pierwszymi pojedynkami dodanymi do karty będą starcia Joe Lauzon (25-10) vs. Evan Dunham (16-6) oraz Ryan LaFlare (11-1) vs. Mike Pierce (17-6).

Specjalista od poddań Joe Lauzon powróci do oktagonu po lipcowym zwycięstwie nad byłym mistrzem Pride FC Takanormi Gomim, którego zastopował w nieco poniżej dwóch minut. Wcześniej musiał pogodzić się z porażką z Alem Iaquintą podczas styczniowego UFC 183. „J-Lau” wygrał 3 z czterech ostatnich walk. Starcie z Dunhamem będzie dla niego trzecią walką w mijającym roku. Co ciekawe od 2007, czyli roku debiutu w UFC zanotował 11 zwycięstw przed czasem, jak również został nagrodzony trzynastokrotnie wszelakimi bonusami.

Dunham wrócił na ścieżkę zwycięstw po trzech porażkach z rzędu. Kiedy wydawało się, że kariera w największej organizacji chyli się ku końcowi, zwyciężył dwie walki na punkty z Rodrigo Dammem oraz Rossem Pearsonem.

LaFlare kontynuował serię 11 zwycięstw bez porażki. Wszystko szło gładko, do piątej walki w UFC, kiedy to spotkał się z Demianem Maią w walce wieczoru gali UFC FN 62 w marcu tego roku. W pojedynku przeważyły umiejętności parterowe Brazylijczyka, które dało mu pewność zwycięstwa na kartach sędziowskich.

Mike Pierce wraca po dwóch latach od starcia z Rusimarem Palharesem, który tradycyjnie przeciągnął dźwignię. Co gorsza, pojedynek kosztował go nie tylko 6 porażkę w zawodowej karierze, ale również bolesną kontuzję kolana, która była owiana widmem końca kariery w mieszanych sztukach walki. Po przewinieniu Palhares został zwolniony z UFC i podpisał kontrakt z WSOF, gdzie ostatnio również miał problemy po walce z Jake’m Shieldsem.

Komentarze

  • rudy

    Za dużo tej historii o każdym zawodniku podajesz chyba, ale niemniej TUFek robi się ciekawy.