Jan Błachowicz: "Pokonałem Pokrajaca, ale zabrakło kropki nad i."

11 Kwiecień 2016
Jan Błachowicz: "Pokonałem Pokrajaca, ale zabrakło kropki nad i."


Najważniejszy pojedynek w karierze Jana Błachowicza wreszcie wykrzesał z niego energię potrzebną do wygranej w dobrym stylu. Chwilę po jednogłośnym zwycięstwie nad Igorem Pokrajacem w Zagrzebiu, Polak opowiedział o momentach dzięki którym póki co utrzyma angaż w UFC.
Na podstawie nagrania z polsatsport.pl:

Jestem „slow starterem” i muszę się w walkę powoli wdrożyć. Może sam zepsułem, że spadłem mu z pleców i dałem się trochę jak amator przy tej siatce trochę przytłamsić, ale nie zrobił mi wtedy większej krzywdy. Wiedziałem jednak, że moje początki zawsze są słabsze, a poza tym widziałem że jeden z ciosów mu wszedł i może delikatnie go to nawet naruszyło. Wiedziałem, że to jest walka, są jeszcze dwie rundy i nic nie jest przesądzone. Poza tym wydaje mi się, że i tak pierwsze dwie minuty tej rundy były moje, a dopiero pozostałe trzy jego i to tak naprawdę na moje własne życzenie. To był mój błąd.

Wreszcie Błachowicz pokazał to, czego potrzebowali zobaczyć w jego wykonaniu polscy fani:

Chciałem walczyć, chciałem się bić. Widziałem, że moje ciosy są minimalnie silniejsze niż jego. Liczyłem, że w końcu go trafię i padnie, nie udało się bo był dobrze przygotowany, wiedział o co walczy, bo dostał drugą szansę UFC. Igor podkręcił jeszcze gestami atmosferę, ja się podkręciłem wtedy również, więc powiedziałem „Dawaj, idziemy!”.

Sporym atutem okazała się dominacja z góry, których we wcześniejszych pojedynkach zwyczajnie zabrakło:

Sprowadzenia też były jednym z elementów gry, które szlifowaliśmy, aby wchodzić pod jego ciosy i jak widać były skuteczne.

Jan Błachowicz potwierdził, że za jego sukcesem stała świadomość powagi sytuacji w przypadku trzeciej przegranej z rzędu:

To była ogromna presja, bo gdybym przegrał to UFC powiedziałoby mi do widzenia.

oraz wspomniana w naszej analizie ścisła współpraca z narożnikiem:

W przerwie przed trzecią rundą mój korner powiedział, że muszę narzucić większe tempo i stosować więcej kombinacji, bo w rundach było 1 do 1 i muszę ją wygrać. Po wszystkim byłem pewny zwycięstwa, bo pierwsza runda nawet gdyby była dla niego, to druga i trzecia na pewno były moje.

Komentarze

  • El Jot

    Brawo Janek! Dawno nie przeżywałem tak walki jak tą wczoraj 😛

  • Drwalu

    oby tylko UFC nie zrobiło nic głupiego mimo wygranej :/

  • Drwalu

    dzięki za emocje, faktycznie sięgały zenitu jak się komuś naprawdę dobrze życzy 🙂

  • Drwalu

    dzięki za emocje, faktycznie sięgały zenitu jak się komuś naprawdę dobrze życzy 🙂

  • Zawodnik32

    Też się zastanawiam czy UFC nie zrobi czegoś…. Dwie przegrane przez decyzję i wygrana przez decyzję…. Oby nie.

  • mmamovieslap

    Janek nie pęka na robocie i mimo błędu z pierwszej rundy poszedł po swoje. Jako zawodnik ma wszystko aby liczyć się z czołówką, ale na to trzeba zimnej głowy i motywacji.

  • eMWu

    No ja to tak patrzyłem i nie za bardzo wierzyłem że to Janek, jakaś taka agresja w końcu się pojawiła. Presja ew. rozstania z UFC pomogła 🙂 – oby tak dalej? 😉

  • vamos

    Janek dobrze jakby może dużo wcześniej przygotował gadke po walce bo strasznie żenująco wyglądał ten wywiad w oktagonie. może wygląda że sie czepiam ale to dla dobra Janka bo łatwo zjebać dobre wrażenie nawet po dobrej walce a też mógł zdobyć kibiców gdyby chociaż podziękował przeciwnikowi i kibicom.

  • Boruta

    uj z wywiadem, Dobrze że Janek wygrał, wielki szacun i gratulacje, ale jakoś mnie nie przekonał. Widać że siłę zbudował, ale gdzieś zatracił szybkość i wytrzymałość.