Rywalizacja wśród najważniejszych promotorów w Rosji przybiera na sile

28 Kwiecień 2016
Rywalizacja wśród najważniejszych promotorów w Rosji przybiera na sile

m1-konferencja-finkelstein

Gdy kilka dni temu ogłoszono termin kolejnej gali Fight Nights przy udziale Fedora Emelianenko, u naszych wschodnich sąsiadów zawrzało. Oficjalna data to 17.06.2016., ten sam co wcześniej ogłoszony finał Grand Prix M-1 Challenge 66, który teraz przesunięto na dzień wcześniej. W debatę wtrącili się najważniejsi promotorzy w Rosji, w tym właściciel ACB Mairbek Khasiev.

Czuję się zawstydzony (sytuacją). Niestety nie za siebie czy swoich kolegów z pracy. Ci panowie są tak pogrążeni w waśniach, że zapomnieli iż pracują na rozwój sportu w naszym kraju.
Bądźmy realistami, tylko kilka gal stworzyło szansę rozwoju całego przemysłu mieszanych sztuk walki. Potencjał MMA w naszym kraju jest ogromny i nie rozumiem, dlaczego cała ta farsa rozgrywa się na oczach publiczności. Tak, to jest biznes. Tak, to jest rywalizacja i przetrwają wyłącznie najsilniejsi. Nie zapomnijmy jednak o odpowiedzialności jaką mamy względem tych, którzy nas oglądają. Musimy pracować razem, żeby MMA prosperowało w naszym kraju. Oczywiście przemawiają pieniądze, ale nie można ignorować moralnej i etycznej strony problemu. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że M-1 ogłosiło termin finału Grand Prix dużo wcześniej a Fight Nights podłożyło im „świnię” z rękawa, rozgrywając całość dziką kartą z imieniem Fedora Emelianenko. Koledzy, proszę Was abyście przestali. To jest niepożądane, również dla Waszej reputacji. Zwykli ludzie nie mogą cierpieć z powodu rozgrywek dwóch korporacji. Zwłaszcza w sporcie. Żyjmy razem.

Kilka dni temu Fight Nights ogłosiło zwiększenie budżetu gali do ponad 5 milionów. Oto jak odpowiedział założyciel M-1 Global Vadim Finkelstein:

Oczywiście przesunąłem termin gali (na 16 czerwca). Głupotą jest robić dwa turnieje jednego dnia. To brak szacunku dla publiczności. Robię swoje, bez względu na to co robią inni.

Nie zabrakło również odniesienia do wysokiego budżetu konkurencyjnej gali na której Fedor Emelianenko zmierzy się z Fabio Maldonado:

Co tu komentować? Wpływy z tego turnieju nie pokryją nawet 10 procent kosztów. Pięć milionów dolarów to szaleństwo, nawet UFC tyle nie wydaje. Z takimi pieniędzmi można zorganizować 10 turniejów i to takich, od których ludzie będą piali i kwiczeli z zachwytu.

Jak podkreśla, przeciętny budżet gal M-1 Challenge to 400 do 500 tysięcy dolarów. Ktoś z Was liczył liczbę „świń” podkładanych na naszym rodzimym rynku i nie wybuchło mu przy tym liczydło?

Komentarze

  • Edward Oncki

    he he he było już kilka świnek, u nas:)

    • Zawodnik32

      Było, ale nie było. Wszsytko to, to zbiegi okoliczności… ;-]

  • Edward Oncki

    he he he było już kilka świnek, u nas:)

  • Zawodnik32

    Mairbek Khasiev powiedział wszystko… nie trzeba nic dodawać.

  • to ja

    niestety głos normalności nigdy nie dociera do debili . to tak ogólnie nie tylko w bieżącym kontekście…

  • joy

    W naszym pięknym kraju tylko na takich świniach się żyje ;P W Rosji to się nie ma co śmiać, zaraz będą się zwłoki sypały