ACB 48: Trzecia przegrana Marcina Lasoty z rzędu. Jesse Taylor poddany w półtorej minuty (+video)

23 Październik 2016
ACB 48: Trzecia przegrana Marcina Lasoty z rzędu. Jesse Taylor poddany w półtorej minuty (+video)

lasota-rogowski-acb48

Przygoda z federacją Absolute Championship Berkut, zdecydowanie nie wyszła Marcinowi Lasocie (9-4), który na wczorajszej gali w Moskwie, przegrał po raz trzeci z rzędu. Po trzech naprawdę ciekawych rundach, sędziowie wskazali jego ukraińskiego rywala Ruslana Abiltarova (20-7-1), jako jednogłośnego zwycięzcę gali ACB 48.

Pierwsza runda zaczęła się całkiem ciekawie, bo z delikatną przewagą dla Lasoty, który udanie przechwycił kopnięcie rywala, przewracając go ciosem. Do połowy rundy pojedynek toczył się w stójce, gdzie „BJ” trafił kilkoma mocnymi uderzeniami bokserskimi. W połowie „piątki”, Abiltarov idealnie wszedł w tempo i po obaleniu przytrzymał pozycję z góry, szukając możliwości do trafienia G&P.

Druga część bardzo podobnie, bo agresywnie ze strony Polaka, który trafiał w stójce. Nagle postanowił obalić swojego rywala, który wywodzi się z zapasów, co spotkało się z kontrą i to Marcin wylądował na plecach. Tym razem o wiele aktywniej, bo Lasota poszedł do trójkąta, a uciekający Abiltarov wpadł do balachy, która przez krótką chwilę była ciasno założona. Ostatnie 30 sekund niemal w prezencie od sędziego, który podniósł walkę akurat w momencie, gdy jego przeciwnik uwięził jego dłoń łodzianina w niewygodnej pozycji. Końcówka należała do Polaka, który trafił lewym sierpem.

Pierwsze akcje bokserskie na korzyść Marcina, który ewidentnie ma lepszą technikę w stójce, ale musi cały czas pamiętać żeby unikać mocnych cepów oponenta. Po dwóch minutach Ruslan daje fanom sygnał do dopingu i zachęca Lasotę do dalszych ataków. Po zmianie płaszczyzny ataku na korpus, BJ nadział się na palec w oko. Chwila przerwy i łódzki fighter wznawia atak na korpus, ale w odwecie zostaje obalony wejściem w nogi. Trener Marcin Rogowski nie ma wątpliwości i krzyczy, żeby jego podopieczny dążył do poddania za wszelką cenę. Obaj przyśpieszyli z uderzeniami w parterze, a pod sam koniec BJ zdołał doprowadzić do pozycji zagrożonej, niestety syrena kończy pojedynek.

Sędziowie punktowi nie mieli wątpliwości, wskazując jednogłośnie na przegraną Marcina Lasoty. Całą walkę możecie zobaczyć od 25 minuty nagrania.


Na tej samej gali walczył były pretendent do pasa półśredniej KSW – Jesse Taylor. Ku naszemu zaskoczeniu, Amerykanin został spacyfikowany w zaledwie półtorej minuty. Niepokonany Mukhamed Berkhamov (10-0) być może wydawał się słabszy fizycznie w wymianach grapplerskich, ale ostatecznie lepszy technicznie, bo po efektownym rzucie na głowę, zdołał najpierw wejść do trójkąta nogami, a po wszystkim przetoczyć do balachy z której nie było ucieczki.
jt-taylor-balacha-acb48

Komentarze