Joanna Jęderzejczyk: Kowalkiewicz jest przekrojowa, ale nie błyszczy w żadnej płaszczyźnie

14 Październik 2016
Joanna Jęderzejczyk: Kowalkiewicz jest przekrojowa, ale nie błyszczy w żadnej płaszczyźnie

Foto: mmafighting.com

Foto: mmafighting.com


Odliczanie do historycznej UFC 205 nabiera tempa, a wraz z nim pojawiają się coraz ciekawsze smaczki dotyczące uczestników gali w Nowym Jorku. Na stronie olsztynsport.pl opublikowano niedawno obszerny wywiad z Joanną Jędrzejczyk, która opowiedziała szerzej o kulisach walki z Karoliną Kowalkiewicz i przenosinach na Florydę.

Jak doszło do zakontraktowania walki z Karoliną Kowalkiewicz na gali UFC 205, którą stoczycie 12 listopada w Nowym Jorku?
– Trudno jednoznacznie ustosunkować się do tego pytania, ale spróbuję. Aktualnie jestem mistrzynią UFC, są odpowiednie rankingi tej federacji i zawodniczki typowane do bycia pretendentką. Prawda jest jednak taka, że ja już pokonałam najlepsze zawodniczki. To będzie moja siódma walka w UFC, a dziewczyny zajmujące miejsca do siódmego ze mną przegrały. Od początku swojej kariery nie bałam się podejmować ryzyka i dzięki niemu jestem tu gdzie jestem. Pamiętajcie – Joanna Jędrzejczyk to skromna zawodniczka, która po prostu chce wyjść do każdej walki jak najlepiej przygotowana psychicznie, mentalnie i fizycznie. Oczywiście, z reguły stara się wizualizować sobie zwycięstwo, ale do walki zawsze wychodzi po lekcję.

Zdaje się, że miejsce walki dodaje wydarzeniu ogromnego prestiżu.
– Gala w Madison Square Garden będzie przede wszystkim wydarzeniem historycznym. Przypomnę tylko, że do tej pory w stanie Nowy Jork MMA było zabronione. Będzie to zatem pierwsza tego typu gala. Jej miejsce to faktycznie mekka sportów walki, odbywały się tutaj przecież największe pojedynki bokserskie. Gdy usłyszałam o organizacji tej gali, od razu zabiegałam, aby na niej walczyć. Dla polskiej Polonii w USA oraz sympatyków sportów walki w naszym kraju. Mój ostatni pojedynek odbył się na mniejszej gali UFC Fox, więc teraz przyszedł czas na coś większego. Wiedziałam, że po zwycięstwie nad Rose Namajunas Karolina będzie moją kolejną przeciwniczką, wręcz sama zabiegałam o taki pojedynek we władzach UFC na początku sierpnia. Jak widać, dopięłam swego.

Co możesz powiedzieć na temat umiejętności technicznych swojej rywalki?
– Karolina bardzo mocno postawiła na indywidualny rozwój. Cieszę się, że jest kolejną Polką w UFC, bo póki co jesteśmy tylko we dwie. Mozolnie budujemy dobrą markę tego – tak naprawdę – pięknego sportu. Oczywiście, doceniam sukcesy Polaków w każdej dyscyplinie sportowej, ale do tej dziedziny jest mi najbliżej. Moja przeciwniczka jest bardzo ambitną zawodniczką, silnie bijącą. Jej cardio i kondycja są zawsze na dobrym poziomie, chociaż tutaj nie można zapominać o tym, że to będzie walka mistrzowska, a więc 5 rund po 5 minut. W pustych cyferka wydaje się, że nie jest to długi dystans, ale tak naprawdę, aby być wydolnym do pracy w oktagonie przez 25 minut, trzeba kilku tygodni żmudnych przygotowań.

Poznałaś już mocne i słabe strony Karoliny Kowalkiewicz?
– Mocną stroną Karoliny jest przede wszystkim ambicja. Poza tym jest silną, przekrojową zawodniczką, choć nie mogę powiedzieć, że błyszczy w boksie, kopnięciach czy parterze. Jest po prostu kompletna. W cyklu przygotowań do każdej walki mój sztab trenerski z uwagą analizuje mocne i słabe strony rywalek, które później możemy wykorzystać do własnych celów. Ja w każdych przygotowaniach staram się jednak skoncentrować przede wszystkim na tym, co mogę poprawić głownie u siebie.

Do gali pozostał zaledwie miesiąc. Jak wyglądają Twoje przygotowania do walki?
– Pierwszym krokiem było wyciągnięcie wniosków z poprzedniego pojedynku z Claudią Gadelhą. Aktualnie do walki przygotowuję się w klubie American Top Team w Coconut Creek na Florydzie. Treningi przebiegają pomyślnie i jestem zadowolona z lokalnej współpracy. To są moje pierwsze tygodnie w miejscu, gdzie praktycznie wszystko jest dla mnie nowe. Trenerzy, sparingpartnerzy, lokalizacja. Jestem jednak dumna, że trenuję ze światową czołówką kobiet i mężczyzn. Miejscem jest nowa posiadłość, w której wszystko jest ogólnie dostępne. Mam bardzo dobrych trenerów, którzy dokładają kolejną cegiełkę w moim rozwoju. Widzę, że każdego dnia pokonuję kolejne bariery i uczę się czegoś nowego. Mam nadzieję, że z czasem przełożę to na kolejne obrony mistrzowskiego pasa.

Twój styl walki i Karoliny Kowalkiewicz jest powszechnie znany. Czym zatem postarasz się zaskoczyć rywalkę w oktagonie?
– Owszem, styl naszych walk faktycznie nie jest dla nikogo nowością. Ale tak jak powiedziałam wcześniej, ja ciągle staram się rozwijać i czymś zaskakiwać swoje przeciwniczki. Wiem, że Karolina miała lepsze i słabsze rywalki. Proszę także pamiętać, że ja stoczyłam dwukrotnie pojedynki z Claudią Gadelhą oraz innymi topowymi rywalkami z całego świata. Udowodniłam zatem, że potrafię stawić czoła praktycznie wszystkim zawodniczkom. Jak zwykle będę starała się narzucić swój styl i tempo walki. Czym zaskoczę Karolinę? To proszę zobaczyć w Extreme Channel Polska lub na kanałach UFC, a także PPV oraz na żywo w hali Madison Square Garden w Nowym Jorku, do której serdecznie zapraszam.

Według ostatnich doniesień medialnych Twoje osobiste relacje z Karoliną Kowalkiewicz nie są najlepsze. Co jest tego powodem?
– Medialne doniesienia nie zawsze odzwierciedlają rzeczywisty stan pewnych spraw. Wydaje mi się, że z Karoliną miałyśmy i mamy dobre relację. Kilka lat temu media kreowały to, która z nas powinna być najlepsza w Polsce, co na finiszu miałyśmy udowodnić w walce. Moje relacje z Karoliną są po prostu dobre, szanujemy się jako kobiety i zawodniczki. To ogromne wyróżnienie dla obu zawodniczek, aby na prestiżowej gali UFC reprezentować nasz kraj, czyli Polskę.

Postanowiłaś przenieść się do USA i zakończyć wieloletnią współpracę z Berkut Arrachion Olsztyn. Dlaczego podjęłaś takie decyzje?
– W Stanach Zjednoczonych będę przygotowywała się do kolejnych walk. Tutaj chcę rozwijać swoją karierę sportową i pozasportową. Ja byłam, jestem i będę olsztynianką. Olsztyn to jak wielokrotnie podkreślałam jest moje ulubione miejsce na ziemi i w tej kwestii nie nastąpiła żadna zmiana. Za oceanem chce po prostu spędzać więcej czasu w ciągu roku, aby poświęcić się budowaniu wizerunku mojej osoby. Czuję, że tutaj mam więcej pola do manewru. Już po trzeciej obronie tytułu z Claudią Gadelhą dostałam dużo większe szanse promocji swojej osoby, a utrudnieniem były podróże do USA, czasem na jeden lub kilka dni. To później rzutowało na moje przygotowania do walk i samopoczucie. Decyzja była dość szybka, choć media w Polsce doszukują się konfliktu między mną a Pawłem Derlaczem, Szymonem Bońkowskim i klubem Berkut Arrachion Olsztyn, ale takowego nie było. Wiem, jak ważnym filarem dla nich jest ten klub i ile czasu poświęcali mi i innym zawodnikom. Stąd też nie mogłam wymagać, aby wszędzie byli tylko ze mną. Czułam, że muszę podjąć taką decyzję, bo doskonale zdaję sobie sprawę, że moja kariera może się niedługo skończyć. Chce za kilka lat usiąść wygodnie w fotelu i powiedzieć sobie: „Asia zrobiłaś wszystko, co mogłaś”. Ja jestem raczej z tych osób, które nie tylko nie boją się marzyć , ale zwyczajnie staram się je spełniać.

„Proszę nie doszukiwać się żadnych ukrytych powodów mojego rozstania z klubem Berkut Arrachion Olsztyn” – napisałaś w swoim oświadczeniu, dotyczącym zakończenia współpracy.
– Zgadza się, ponieważ tutaj nie ma czego się doszukiwać. To jest chyba jasne, co miałam na myśli. Chce podkreślić jeszcze raz, że pozostaje w znakomitych relacjach ze sztabem trenerskim oraz koleżankami i kolegami z olsztyńskiego klubu. Moja decyzja dla niektórych zapewne była sporym zaskoczeniem. Nawet usłyszałam, że popełniam błąd zmieniając otoczenie. Liczył się jednak dalszy rozwój, dla samej siebie, tutaj na rynku amerykańskim.

Dołączyłaś do klubu American Top Team. Czym kierowałaś się podczas wyboru nowego teamu?
– Sugerowałam się głównie bazą, trenerami, zawodnikami oraz panującą atmosferą. Dostałam bardzo dobrą propozycję bycia częścią tego klubu. Przeprowadziłam się do USA, aby się rozwijać a nie stać w miejscu. American Top Team jest do tego miejscem wprost wymarzonym. Mam tutaj znakomity sztab trenerski, ludzi od przygotowania fizycznego i psychicznego. Jednak każdego dnia przede wszystkim muszę sama siebie motywować do wszelkich działań, bo bez tego nic bym nie osiągnęła.

Komentarze