Marcin Różalski nie jest zaskoczony propozycją walki o pas KSW

09 Styczeń 2017
Marcin Różalski nie jest zaskoczony propozycją walki o pas KSW

khalidov-mamed-różalski-ksw35

Po wybuchu porannej bomby, nie mogło zabraknąć oficjalnego komentarza Marcina Różalskiego, który obszernie opowiedział nam o swoich przemyśleniach i zdradził, dlaczego jest „Not Surprised” propozycją włodarzy KSW.

Nie byłem zaskoczony tą walką na ten moment, bo wiedziałem już dużo wcześniej, że zmierzę się z Fernando. Gdy dostałem na początku telefon od Macieja Kawulskiego, że mam walczyć na stadionie, to inaczej do tego podchodziłem, bo i rywal był inny brany pod uwagę. Inaczej miało to wyglądać.

Gdy dostałem propozycję walki z Fernando Rodriguesem Jr., to nie tyle co była to dla mnie presja, co powód do napier*alania i prawdziwej walki. Bo będę się mierzył z aktualnym mistrzem, więc jest na szali najwyższe trofeum, co jest mega motywacją. Było trochę komplikacji po drodze, bo miałem walczyć z kimś innym, więc ostatecznie zostałem zestawiony z Fernando. Zgodziłem się, bo i motywacja dobra, a do tego po ostatniej gali miałem szczerze przesyt tego całego show biznesu. To zestawienie motywuje mnie do mega sportowego podejścia do tematu i bardzo sportowego pojedynku. To powoduje, że pewne czynniki można w jakiś sposób pominąć i przez to przebrnąć. Mam nadzieję, że wszystko się poukłada.

W przeszłości Marcin powiedział, że nie przyjmie propozycji walki o pas KSW. Zdanie jednak zmienił i wyjaśnił dlaczego:

To prawda. Ja nie chciałem walczyć o pas, gdy dzierżył go Karol Bedorf. W ogóle nie chciałem kiedyś w sumie walczyć o pas, bo na tamtą porę uważałem, że nie jestem zawodnikiem na tyle kompletnym i nie miałem takiego bilansu walk, żeby się o niego mierzyć. W miarę upływu czasu, łapałem coraz więcej tego doświadczenia MMA, a pas nadal był w rękach Karola Bedorfa. Nadal więc nie szarpałem się z pasem, bo Karol pokonał dwóch zawodników z którymi ja przegrałem: McSweeney’a i Grahama.

Teraz, żeby to wyglądało składnie i miałbym z nim walczyć, musiałbym przynajmniej pokonać Jamesa lub Petera, a najfajniej to obydwu. Tak się akurat stało, że Karol pas stracił i on sam wie dlaczego. To był po prostu jego słabszy dzień. No i pas jest teraz w rękach Fernando. Teraz jest więc jeszcze większa motywacja, bo młody wilk pokonał starego mistrza. Zresztą walka z Karolem, gdy teraz przegrał, też w jakiś sposób byłaby fajna i mocna, ale dostałem propozycję pojedynku z kimś, kto pokonał mistrza, który nie przegrał od dłuższego czasu. Nie chodzi o bycie mistrzem, lecz o doprowadzenie siebie do takiego stanu, żebym mógł rywalizować z młodym mistrzem, który dzierży to najwyższe trofeum. To jak wejście na Mount Everest. Góry nie zabierasz później ze sobą, zdobywasz szczyt i wiesz, że go zdobyłeś. Tak samo tu, chodzi o zdobycie go a nie dzierżenie go, itd. To już daleko idące plany później.

Komentarze

  • Jan Marian Kowalski

    Naczelny schizofrenik polskiego mma.

  • Primo

    Im not suprised motherfuckers

  • vamos

    gratulacje za wagine między oczami

  • Bolo78

    I co to za walka bedzie? sportowo zadna!! Rozalski swoje juz zrobiles daj sie pokazac mlodszym zawodnikom. Absolutnie na ta gala sie nie wybieram i nie zamierzam ogladac w telewizji bo to slabe jest bardzo!!!