Zawodnicy FEN coraz częściej walczą bez ważnego kontraktu

20 Styczeń 2017
Zawodnicy FEN coraz częściej walczą bez ważnego kontraktu

kontrakt-fen15

Kontraktowych zawiłości ciąg dalszy… po etapie 20% przez 5 lat dla UFC, mieliśmy momenty gdy zawodnicy coraz bardziej otwarcie wspominali o spóźnionych opłatach ze strony FEN, co potwierdził Paweł Jóźwiak w ostatnim „Puncherze”. Tym razem dowiedzieliśmy się, że fighterzy coraz częściej walczą bez podpisanego kontraktu.

Jak udało nam się ustalić, tylko na ostatniej FEN 15, co najmniej trzech zawodników wystąpiło bez ważnej umowy. Z resztą uczestników nawet tego nie konsultowaliśmy. Powodem były opóźnienia organizatora, który zwlekał z ich przesłaniem. W skrajnych przypadkach, umowy trafiały do nich na kilka godzin przed galą. Analiza czy samo przeczytanie umowy w chwili, gdy sportowiec potrzebuje pełnej koncentracji na celu, a jego drużyna dopina ostatnie szczegóły, jest zwyczajnie niemożliwa. Często podobne przypadki stawiały zawodników w sytuacji, gdy byli gotowi zaakceptować wszystko, byleby już tylko wykonać swoją powinność w klatkoringu.

Podczas ostatniej wizyty w studio Polsatu, Paweł Jóźwiak co prawda podkreślił, że „słowa są ważniejsze od pieniędzy”, ale na pewno nie mówił tego w tym kontekście. Taka sytuacja niesie swego rodzaju zagrożenia zwłaszcza dla federacji FEN, która cały czas boryka się choćby z sytuacją kontraktową Romana Szymańskiego, Tyberiusza Kowalczyka i innych, bo takich przypadków będzie więcej. Również dlatego, że włodarze sami zostawiają otwartą furtkę możliwości dla zawodników nie podsyłając im umów we właściwym czasie.

Miejmy nadzieję, że federacja upora się ze zła passą i zacznie znowu funkcjonować w stylu w jakim pamiętamy ją z ambitnego startu i rozpisek, który przyprawiały o sportowy zawrót głowy. W następnym newsie będziemy mieli jednak dobrą informację z obozu Fight Exclusive Night, częściowo.

Komentarze