Dr Analiza: Buty treningowe 5 Fingers KMD EVO M

28 Luty 2017

Naszą serię „Dr Analiza radzi”, wznawiamy od wynalazku, który chciałem osobiście przetestować od bardzo dawna. Podczas, gdy superbohater komiksowy Wilq, miał za przeciwników takiego złoczyńcę jak „Trójpalczasta ręka z ciasta” (red. żart tylko dla fanów komiksu!), ja poszedłem dwa kroki dalej i wyzwałem na pojedynek pięciopalczaste buty Five Fingers. Jako pierwszy zaprezentował mi je lata temu Tomasz Drwal i od tamtej pory nie mogłem przestać o nich myśleć.

Ostatecznie, dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora www.5palcow.pl, wzięliśmy pod lupę dwa modele. Ponieważ co więksi gracze już dawno odkryli, że „El Dorado” czeka nie na tych, którzy zamykają się w określonej grupie (np. MMA), dlatego i treningi a także nasz wybór, padł przez to na przygotowania ogólnorozwojowe. Stąd KMD EVO M do przekrojowego treningu siłowego i Spirydon MR M dla osób, które lubię terenowe biegi i wycieczki, choć w tym wydaniu „Dr Analizy” skupimy się najpierw na tym pierwszym.

Krótka historia marki,  szkic 5 Fingers powstał jako projekt na Akademii Sztuk Pięknych we Włoszech w 1999 roku, którym ostatecznie zainteresował się popularny producent podeszw Vibram. Projekt jest więc stosunkowo młody, ale nagrodzony w dziedzinie innowacyjności.

Trening 1.

Przymiarki i zakupu możecie dokonać z pomocą internetu/wysyłkowo lub w punktach sieci sprzedaży. Na moje szczęście, główny dystrybutor w Polsce jest tylko kawałek nowiutkiej autostrady A1 koło mnie. Było warto przejechać te 50 kilometrów, bo Pan Damian Nowak w siedzibie w Dąbrowie Górniczej, jadł z niejednego sportu i (niedosłownie) z niejednej podeszwy. Zrozumiecie sami, gdy będziecie potrzebowali porady. Jak nie, to też ją usłyszycie prewencyjnie.

Zamiast mierzyć stopę wg filmu instruktażowego, Pan Damian zaproponował ustalone modele i tu zaczęła się pierwsza lekcja cierpliwości. Jeżeli tak jak ja przychodzicie na trening na ostatnią chwilę, to lepiej nauczcie się nowych nawyków w kontekście punktualności, przynajmniej zanim opanujecie sztukę zakładania 5 fingersów wg schematu. Wg zapewnień, później ma być już tylko szybciej i tak już trochę jest po kilku razach. Niebywałą różnice robi również fakt, czy decydujecie się na but z 5-palczastą skarpetką (lub tradycyjną) czy też bez, ale o tym później. Ja na pierwszy trening wybrałem opcję ze skarpetką i w moim przypadku nie był to dobry wybór.

Szybka zmiana pozycji i kierunków podczas treningu sprawiały, że czułem jakbym trochę walczył o pozostanie palców na swoim miejscu. Za to na plus zasługuje dynamika jaką miałem podczas wykonywania skoków. Ten but po prostu nie oszukuje w sposób, w jaki robią to tradycyjne buty i ich cud systemy. Vibram dobrze gasi też drgania przy zeskoku z wysokości, ale uważajcie bo naturalne ułożenie stopy wydłuża ścięgno Achillesa, przez co jest bardziej narażone na uraz u niewprawionego w boju użytkownika.

Po treningu zadzwoniłem do wspomnianego Pana Damiana i nie był zaskoczony, że stopa potrafi przesuwać się podczas agresywnych ćwiczeń. Polecił spróbować włożyć stopę do buta boso.

Jeszcze jedno… Osobiście, następnym razem wybiorę mniej szokujący kolor niż zielona żarówa. Nie tylko patrzyli się na nie wszyscy obecni na sali, ale na początku również ja sam. Oryginalna konstrukcja, to już wystarczający „przykuwacz” uwagi.

Trening 2.

Wiem, że napisałem żeby nie przychodzić na trening na ostatnią chwilę, ale tak już wyszło. Na wszelki wypadek miałem tradycyjne buty, bo włożyć 5 fingersa bez skarpetek to wyższa szkoła jazdy dla nowego użytkownika. Trochę mi zeszło, ale z każdym razem jest łatwiej. Podczas ćwiczeń czułem znaczną poprawę. Walczyłem nieco z jednym małym palcem, który z pośpiechu nie wszedł dokładnie ale to moja wina. Nie bardzo była możliwość poprawienia w trakcie ćwiczeń, więc jakoś poszło.

Tym razem stopa się nie przemieszczała. Przy wkładaniu czułem mały dyskomfort, bo stopa była spocona ale po chwili treningu przestałem o tym myśleć, a gdy pomyślałem nie robiło to już różnicy, bo KMD EVO M. Zobaczymy co przyniesie kolejny dzień, gdy już założę go poprawnie i w sumie to dobry moment na zakończenie opisu na dziś, bo muszę pędzić na trening.

Trening 3.

Tym razem nieco lepiej z czasem, to i buty lepiej spasowane, ponownie bez skarpet. Dzisiaj sporo podskoków i tu chyba najlepiej widzę póki co ich skuteczność. Nigdy nie miałem wielkiego „dosiężnego”, pomimo treningów pod tym kątem, ale te na pewno mi niczego nie odejmują. Mniej też walczyłem o pozostanie palców na swoim miejscu, więc zapewne jeszcze kilka dobrych sesji na wzajemne dopasowanie się stopa/but.

Na pewno muszę się przyzwyczaić do pozycji „każdy palec z osobna”, tym bardziej, że buty posiadają tam grubą warstwę bieżnika i najbardziej odczuwam ich obecność przy poruszaniu się na boki właśnie w okolicach palców.

Trening 4 i 5.

Wróciłem po gali w Olsztynie z mocnym pragnieniem zrzucenia z siebie trudów długiej podróży. Tradycyjnie moje postanowienie poprawy przybycia na salę szybciej, skończyło się przyjazdem 2 minuty przed. Na szczęście już znacznie szybciej wkłada mi się moje 5 fingersy i to w wersji trudniejszej, bez skarpetek. But wyraźnie się dopasował. Poza tym warto pochodzić w nim kilka razy w domu, co też wcześniej uczyniłem. Niebawem założę moje standardowe buty, żeby porównać wrażenia przy ćwiczeniach z podnoszeniem ciężarów i związanym z tym utrzymaniem równowagi.

Mam doświadczenie niemal z każdym sportem od A do Z, z jednym w formie spróbowania, hobby lub zabawy, z innymi bardziej już jako mocny zapaleniec. To ważne, bo jako taką motorykę już mam, nawet wchodząc w nowy sport. Mówię o tym, ponieważ 5 fingersy to wg mnie sprzęt specjalistyczny i raczej nie zaczynałbym od nich przygody, gdybym całe życie stronił od aktywności fizycznej. Jest to narzędzie, które raczej nie wybacza błędów, na pewno ćwiczymy w nich technikę i dzięki nim możemy poprawić osiągi w tych butach, które docelowo będą na naszych nogach, np. specjalistyczne buty do podnoszenia wolnych ciężarów.

Jeżeli miałby to być typowy system treningu na siłowni, gdzie ćwiczenia są statyczne, na maszynach, wówczas 5 fingersy można używać od razu, bo i stopa nie wymaga wzmożonej pracy.

Trening 6 i 7.

Ktoś zwrócił mi uwagę, że przy ćwiczeniach w przysiadzie z Kettlebellem moje stopy/kolana schodziły się lekko do środka, co mnie delikatnie zaskoczyło bo tego nie było, a z drugiej strony niekoniecznie, bo w myślach miałem od razu moje tradycyjne buty do treningu przekrojowego i ich podeszwę, która mogła za mnie wykonać część pracy. Zrobiłem swoje do końca i z niecierpliwością czekałem na kolejny trening, aby porównać wrażenia.

Następnego dnia ubrałem więc moje standardowe buty do treningu. Na pewno doceniłem minimalizm 5 Fingersów w kwestii zużycia materiałów do ich stworzenia. Po założeniu standardowych butów czułem jakbym założył kartony od butów. Różnica kolosalna, co potwierdziła waga 600 gramów dla moich standardowych butów i 380 gramów dla 5 Fingersów.

Trafiłem akurat na dzień z przysiadami ze sztangą i rzeczywiście. Czułem, że w ogóle nie muszę się martwić o utrzymanie równowagi jeżeli chodzi o moje stopy. Całość przypomina mniej więcej porównanie ćwiczeń z wolnymi ciężarami do wykonywania tych samych ćwiczeń na maszynach, które sporą część pracy zrobią za Ciebie. Tudzież koszulkę do wyciskania na ławce, która poprawi Wasze osiągi o dobre kilka kilogramów.

Podsumowanie:

Na testy butów 5 Fingers KMD EVO M poświęciłem niecałe dwa tygodnie i był to wystarczający czas, żeby się do nich zaadoptować. Tak jak wspomniałem, polecam je głównie tym, którzy chcą wejść na wyższy poziom treningów, raczej odradzam osobom, które ze sportem miały niewiele do czynienia, ale zalecam spróbować w miarę nabycia porcji doświadczenia. To raczej największy minus jakiego się dopatrzyłem, bo fani robienia dobrego wrażenia na sali treningowej, mogą sobie po prostu zrobić krzywdę.

Buty można łatwo pielęgnować, po prostu wrzucając do pralki. Pamiętajcie, że każdy materiał techniczny traci jednak swoje właściwości z każdym kolejnym praniem, co zapewne możecie poczuć po dziwnym zapachu koszulek treningowych.

W 5 Fingersach na pewno przekonacie się na ile Wasza technika jest poprawna, a ile można jeszcze udoskonalić. Zwiększy się również Wasze czucie wykonywanych ćwiczeń, bo te zanika w grubych, nienaturalnych podeszwach.

Model KMD EVO M to najwyższa półka, więc zakup musi być mocno przemyślany, bo ich oryginalna cena to 699 złotych. Od dłuższego czasu na stronie polskiego producenta są spore obniżki i można je w tej chwili nabyć za 594 złotych. Są też modele z niższej półki, tym samym tańsze.

Jako ciekawostka, polski dystrybutor zastrzegł, że dalsza recenzja ma być rzetelna, nie na zasadzie zachwalania produktu na siłę, co zwróciło moją uwagę w dobrym znaczeniu tego słowa i mam nadzieję udało mi się uchwycić.

W kolejnym wydaniu „Dr Analizy”, wezmę pod lupę wspomniany na początku artykułu but trekkingowy SPIRYDON MR M. Czekam na delikatnie lepszą pogodę w górach i biegnę.