GSP bliski sfinalizowania umowy na powrót do UFC

15 Luty 2017

Wiadomość niczym kumulacja w totka. Wg licznych znaków na niebie, Georges St-Pierre (25-2) jest ju na ostatniej prostej, aby dojść do porozumienia z UFC w sprawie powrotu do ośmiokątnej klatki i to jeszcze w tym roku. Wiadomość przekazał Ariel Helwani, wg którego już tylko „drobiazgi” dzielą Kanadyjczyka od przerwania kilkuletniej absencji w startach.

Co bardziej sprawne oko dojrzy zewsząd mnóstwo drobnych sygnałów, które zwiastowały pozytywne rozwiązanie sprawy. A to Dana White z jednej strony, który oznajmił, że „wszelkie niesnaski zostały wyprostowane”, czy Michael Bisping, któremu jeden z trenerów GSP miał rzekomo wyjawić informację o dopiętym kontrakcie.

Aż trudno uwierzyć, że od ostatniej obrony pasa na UFC 167, gdzie Georges wygrał niejednogłośną (red. kontrowersyjną wówczas) decyzją z Johnym Hendricksem, po której zwakował pas i zdecydował się nie walczyć, minęło trzy i pół roku. Jak się okazało, była to jego prywatna forma protestu, bo GSP obwieszczał wszędzie na około, że federacja nie robi nic, a wręcz chroni swoich zawodników, którzy masowo sięgają po doping. Wystarczy spojrzeć na to ilu obecnie zawodników „wpada” na testach USADA, kto zmienia kategorie wagowe i jak zmieniły się sylwetki fighterów, żeby nie przyznać mu racji.

Wracając do sedna sprawy, St-Pierre spotkał się niedawno w Las Vegas z nowymi właścicielami UFC i najwyraźniej udało mu się nawet omówić sprawę jego głównego sponsora odzieżowego, który wspierał go jeszcze przed erą Reeboka. Co warte podkreślenia, przez ten czas nigdy nie używał słowa „emerytura”.

Tagi

Komentarze

  • boohmacher

    Latwo mu teraz nie bedzie w UFC. Raczej nie bedzie dostawal przecietniakow, a obecny top 77 wyglada bardzo ciekawie. Z jego warunkami fizycznymi moze byc ciezko w starciach z takich zawodnikami jak Thompson, Wodley czy Lawler.