Krzysztof Klaczek: „Powoli czuję głód walki.”

16 Luty 2017

Jeżeli miałbym wskazać zawodników, od których chcielibyśmy jeszcze więcej niż byli nam w stanie dać, Krzysztof Klaczek (10-4) zająłby wysokie miejsce. W kwietniu minie rok, od kiedy ostatni raz mogliśmy go oglądać w akcji. Dobrze pamiętam ten moment, bo następnego dnia po, reprezentant Poznania/Konina wręcz kipiał sportową złością. Na szczęście powoli odzywa się w nim potrzeba rywalizacji:

Miałem po drodze walczyć dla różnych federacji: FEN, ACB czy Akhmat. Ostatecznie dla żadnej z nich nie walczyłem, ale po drodze zająłem się swoim zdrowiem i rozwijałem rodzinny biznes w którym produkujemy klatki do walki. Powoli czuję już głód walki i niebawem będę się za czymś poważnie rozglądał.

W swoim ostatnim pojedynku na Slava Republic, Krzysztof niespodziewanie dał się zaskoczyć duszeniem trójkątnym reprezentanta Francji. Była to jego jedyna walka w 2016.

Komentarze