Michael Bisping odpowiada na krytykę zestawienia z Georgesem St. Pierre

02 Marzec 2017
foto.: mmajunkie.com

Reakcje na wczorajsze ogłoszenie pojedynku Michaela Bispinga z Georgesem St. Pierre były różne, ale idea wykluczenia kolejnego pretendenta, została przyjęta nieprzychylnie. Brytyjczyk błyskawicznie obrał przebiegłą formę obrony, najpierw przyznając fanom rację, a później wyłożył swoją.

Wiem, że są ludzie, którzy będą krytykowali to zestawienie. Mówią, że powinienem walczyć z pretendentem jak Yoel Romero i mają całkowitą rację. Jeżeli nazywasz się Yoel Romero, Luke Rockhold czy Jacare i otrzymasz ofertę walki z GSP… wiem to z całym przekonaniem, że przyjęliby to wyzwanie. Dlaczego więc ja nie miałbym zrobić tak samo?

Zasługuję na tę wypłatę. I nie chodzi tylko o pieniądze, chcę tej walki dla spuścizny jaką po sobie zostawię. Pobiłem Dana Hendersona i Andersona Silvę. Georges to kolejna legenda, którą chcę dodać do swojej listy.

Bisping z góry ostrzegł jednak swojego kanadyjskiego rywala, że nie będzie miał dla niego żadnej taryfy ulgowej:

GSP wybrał mnie, bo myśli iż może mnie łatwo pokonać. Ja i Georges trenowaliśmy wspólnie 11 lat temu i wtedy był lepszy zapaśniczo. To były czasy, gdy byłem kick bokserem z Anglii, nie znałem obalenia za nogi. Sprowadzał mnie na ziemię za każdym razem i myśli, że nadal jestem tym samym gościem.

Myśli, że jestem łatwym rywalem, że może mnie pokonać. Wybrał mnie na powrót z emerytury, poszedł kategorię wagową wyżej. To prawie tak, jakby nie miał nic do stracenia, ale jeżeli pójdzie dywizję wyżej, pokona mnie, zostanie legendą. On jest już legendą. Jeżeli to ja go pokonam, będę szczęśliwym człowiekiem gdy już przejdę na emeryturę.

Tuż przed piątkowym ważeniem, czeka nas oficjalna konferencja prasowa w której poznamy dalsze szczegóły tego pojedynku.

Komentarze