Michał Kita wybrałby rewanż z Bedorfem ponad walkę o pas z obecnym mistrzem

22 Marzec 2017
foto.: kswmma.com

Michał Kita (17-8) najwyraźniej wychodzi z założenia, że „co się odwlecze to nie uciecze”, bo w rozmowie ze sportowefakty.pl przyznał, że chęć rewanżu jest dla niego silniejsza niż pokusa zdobycia pasa na historycznej gali na Stadionie Narodowym.

(Gdyby mógł walczyć z Rodriguesem Jr.) Wybrałbym pojedynek z Bedorfem. On jest moim zdaniem słabszym zawodnikiem, ale mamy rachunki do wyrównania. Jeśli rewanż pójdzie po mojej myśli, to na Rodriguesa też przyjdzie czas. Dusza sportowca ciągnie mnie do tego rewanżu. Wiem, co to znaczy przegrać, ale też wiem, jak wspaniale smakuje powrót po porażce.

Do tej pory „Masakra” tylko jeden raz w karierze miał okazję pomścić swoją przegraną, gdy w 2013 dwukrotnie zmierzył się z DJ Lindermanem. Zaledwie pół roku od przegranej, Michał odwdzięczył się amerykańskiemu fighterowi jednogłośnym zwycięstwem. Czy 27 maja również uda mu się wyciągnąć wnioski z pierwszego starcia z Karolem Bedorfem?

Podczas walki z Bedorfem nie zabrakło mi niczego oprócz koncentracji. Byłem świetnie przygotowany, pomimo że przystępowałem do pojedynku po 2 latach przerwy. W trakcie pojedynku spodziewałem się po Bedorfie czegoś więcej. Myślałem, że podejmie walkę, a prawdę mówiąc, cały czas się cofał, odwracał plecami, uciekał i sporadycznie szukał tych kopnięć.

Kopnięcie weszło idealnie. Właśnie dlatego nie mogę się doczekać rewanżu, który wyjaśni pewne sprawy.

Tagi

Komentarze

  • moon

    Jedno czterech dobrych zestawień na Narodowym.