Złamany nos przeszkodą w potencjalnej walce o pas FEN dla Pawła Żelazowskiego

23 Marzec 2017

Historia pasa wagi półśredniej FEN od samego początku przypomina temat na dobry scenariusz, bo sposób w jaki rewanż Pawła Żelazowskiego z Albertem Odzimkowskim zmieniał swój kształt, po dziś dzień robi wrażenie. Wszystko napędzane decyzjami włodarzy podejmowanymi pod wpływem chwili, które zweryfikowała nieprzewidywalność tego sportu. Złamana ręka „Złotego”, bohater drugiego planu Kamil Gniadek gotowy ratować starcie, uszkodzone plecy zawodnika z Białej Podlaskiej i dalsze następstwa tych wydarzeń. To jednak nie koniec, a raczej dopiero przedsmak drogi dla rozpędzonego już roller coastera wiozącego mistrzowski tytuł.

Włodarze już od zeszłego roku stawiają na osobę Odzimkowskiego, który obecnie ma dwa zwycięstwa i wraca po wspomnianej kontuzji dłoni. Zawodnik S4 Fight Club będzie niemal pewnym kandydatem na majową FEN 17, pod warunkiem że uraz zostanie w pełni zrehabilitowany. Jak zapewnił w rozmowie z naszym portalem, jego treningi powoli nabierają tempa.

Wciąż pozostaje ten sam problem, bo do pary potrzebny jest drugi pretendent i któryś z wymienionych Żelazowski/Gniadek, byłby świetnym kandydatem. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Już półtora tygodnia temu, Paweł złamał nos w trakcie treningu, o czym poinformował na swoim Facebooku.

W rozmowie z MMAnews, całkowicie wykluczył swoją gotowość do FEN 17 twierdząc, że mniej więcej w tym terminie będzie dopiero przechodził zabieg prostowania przegrody. Jakakolwiek aktywność fizyczna jest obecnie w całkowitym zawieszeniu, a w grę w chodzi lekka praca na worku.

Zostaje więc czarny koń Kamil Gniadek, który tylnymi drzwiami zapracował na trzy zwycięstwa z rzędu w FEN i jest obecnie zawodnikiem z największym ciągiem zwycięstw w 77 kilogramów. Z informacji, który docierały do nas w trakcie niedawnych wojaży po Wyspach Brytyjskich wynika, że szczeciński fighter jest jednak na celowniku UFC. Berserkerzy w Ergo Arenie, zawsze cieszyli się sporym dopingiem. Włodarze FEN ponownie będą mieli nie lada orzech do zgryzienia w kontekście wyłonienia swojego mistrza kategorii półśredniej.

Tagi

Komentarze