Bellator 175: Prince McLean niedopuszczony do walki z Adamem Maciejewskim

01 Kwiecień 2017

Poranne poszukiwanie debiutu Adama Maciejewskiego na Bellator 175 szybko spełzło na niczym, a to z prostej przyczyny. Nigdy do niej nie doszło. Wiadomość przekazał sam zawodnik za pośrednictwem fan page’a.

Przepraszam wszystkich swoich fanów, sponsorów i cala resztę ludzi którzy mi pomagali przed tą walką, ale dziś rano przyjeżdżając do hotelu Double Tree w Rosemont, skąd mieliśmy być wszyscy przewiezieni do hali Allstate Arena, dowiedziałem się, że moja walka została odwołana (tak, ja też w to jeszcze nie wierzę) z powodu nie dopuszczenia mojego przeciwnika przez stanową komisję sportową z powodu złego stanu zdrowia, chociaż jeszcze wczoraj na wadze był okazem zdrowia. Nie wiem tak naprawdę jaki był powód odstąpienia Prince’a Mcleana od walki, mogę tylko spekulować, ale są to tylko moje spekulacje. Podobno wczoraj zaraz po wadze źle się poczuł i obecnie znajduje się w szpitalu, tyle wiem na ten moment. Osobiście jestem załamany i zdruzgotany całą sytuacją, gdyż trenowałem i bylem przygotowany jak nigdy dotąd. Miał to być najlepszy dzień w moim życiu a okazał się najgorszym 🙁:(:( No ale cóż mogę zrobić, jest to jedna z tych rzeczy w życiu na które nie mam wpływu. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieje, że mnie rozumiecie i uwierzcie mi, że to ja jestem w najgorszej sytuacji, gdyż cały obóz przygotowawczy poszedł się pier…., a co za tym idzie pieniądze na przygotowania poszły na marne, a o walce „życia” już nie wspomnę. Mimo to chcę być obecny z wami na hali Allstate arena i będę tam dziś z wami, jak tez zapraszam wszystkich po gali do Playbook sports bar, gdzie każdy kto pokaże bilet z gali, otrzyma darmowego drinka. Pozdrawiam-A.M.

To nie pierwszy raz gdy komisja w Nowym Jorku daje o sobie znać, w ostatniej chwili odwołując ważne pojedynki. Nie wiemy jeszcze na kiedy organizacja przełoży walkę polskiego fightera, ani w jaki sposób i czy zostaną uregulowane kwestie finansowe z zawodnikiem. Z reguły w takich przypadkach, kończy się to przynajmniej wypłaceniem podstawy za walkę.

Komentarze