Daniel Cormier: „Jones walczy ze mną w lipcu albo wcale. Teraz ja ustalam zasady.”

27 Kwiecień 2017
https://youtu.be/I6uoDneu2nE?t=36s

Daniel Cormier skrzętnie wykorzystuje każdą jedną słabość swojego pogromcy, a ponieważ Jon Jones nie okazał ich zbyt wiele w oktagonie, obecny mistrz chwyta się każdej okazji. Już ubiegłoroczny powrót „Bonesa” w starciu z OSP pokazał, że dłuższa przerwa w startach może dokonać u niego małego spustoszenia w płynnym przebiegu pojedynku. „Pokonałbym bez problemu tamtego Jonesa” – stwierdził wówczas DC i nic dziwnego, że teraz nie zamierza pozwolić mu rozkręcić się pojedynkiem na przetarcie:

W UFC nie ma walk na rozgrzewkę. Jeżeli jesteś gościem, który zdominował dywizję tak jak to zrobił, dlaczego nie wrócić i nie spróbować odebrać tytułu? Chodź i spotkaj się ze swoim chłopcem, chodź po te pieniądze. Zaróbmy je wspólnie i dajmy fanom w Anaheim ich show. Nie dla walk na przetarcie dla Jona Jonesa. Przyjdzie i zostanie przeze mnie pobity.

To nie wszystko, co czempion miał do powiedzenia we wczorajszym UFC Tonight, bo całość postawił w roli ultimatum:

Walczymy teraz albo wcale. To moje zasady, ja jestem teraz mistrzem. Gość, którego widzieliśmy z Ovincem Saint Preux, to nowo sankcjonowany przez USADA Jon Jones. On już zawsze będzie tak wyglądał w swoich pojedynkach. Pokonam go już 29 lipca.

Pozostaje czekać na oficjalne podpisy, tudzież odpowiedź obozu przeciwnego. Jeżeli tak, UFC 214 zapowiada się wyśmienicie.

 

Komentarze