Anderson Silva chce walki z Yoelem Romero o tymczasowy pas, albo kończy karierę

02 Maj 2017
foto.: espn

Sytuacja Andersona Silvy nie jest łatwa po tym, jak 42-letni „Pająk” stracił rywala na czerwcowe UFC 212 w Rio de Janeiro. We wczorajszym The MMA Hour, Brazylijczyk nie potrafił odpowiedzieć na pytanie co dalej po wpadce Kelwina Gasteluma, ale gdy pojawiła się opcja na starcie z Yoelem Romero, Anderson wyszedł z ciekawą modyfikacją.

Jestem bardzo sfrustrowany, bo nikt ze mną nie rozmawia, nic się nie dzieje. Dlatego ok, mogę walczyć z Yoelem Romero. Szanuję go, jest dobrym fighterem i jest numerem 1 w rankingu. Dlaczego jednak Yoel miałby przyjechać do Brazylii i walczyć o nic? Powinien zmierzyć się o tymczasowy pas. Gdy podpisywałem swój ostatni kontrakt, Dana White i Lorenzo Fertitta powiedzieli, że jak wróci GSP, zrobią nasz Super Fight. Teraz Georges wrócił i walczy o pas (84 kg). To nie ma sensu. Wiem, że to pier*olony binzes ale pracuję z nimi od dawna. Nie mam więc problemu zmierzyć się z Yoelem Romero, ale to powinno być o tymczasowy pas. Tracę czas i pieniądze, a nic się nie dzieje. Jestem od dawna zawiedziony współpracą z UFC. Przepraszam, ale to moja osobista opinia. Co z moimi fanami, co z osobami które kupiły bilety na moją walkę?

To jednak nie koniec, bo Anderson postawił organizacji ultimatum.

To jakieś cholerne pieprzenie. Jestem zmęczony rozmową z UFC. Straciłem mnóstwo pieniędzy, które mogłem zarobić poza oktagonem. Co do ku*wy dzieje się choćby w przypadku Jacare? Rozmawiali o pasie tyle czasu, aż w końcu przegrał i pewnie nie wróci już do pozycji, gdzie będzie mógł o nim rozmawiać.

Rozmawiałem z moim teamem, moją rodziną. Jeżeli ta walka z Romero o tymczasowy pas się nie odbędzie, to dla mnie koniec. Mam swoją historię, zostawiłem po sobie spuściznę. To już kolejny raz, gdy mogę stracić walkę w swoim własnym kraju, Brazylii. Oni nie szanują moich dokonań. Mam dość. Przepraszam, że używam takiego języka, ale jestem bardzo zawiedziony.

Dość sabotowania wspaniałych fighterów.

W trakcie programu, do studia dodzwonił się Yoel Romero, który również wyraził zainteresowanie takim rozwiązaniem sytuacji.

Anderson to bardzo dobry rywal dla mnie. Mogę z nim walczyć wyłącznie o tymczasowy pas, to będzie bardzo dobry pojedynek dla fanów. Dostałem taką ofertę od UFC, żebym zmierzył się z Silvą. Ja również chcę walczyć z Pająkiem… o tytuł.

Każdy chce teraz walczyć z Andersonem. On jest legendą. Rozumiem tego człowieka, bo to prawdziwy mężczyzna. Kiedy przyszedłem do tego sportu, to właśnie po to by walczyć z nim. Zawalczę jedynie z nim, o tymczasowy pas, albo czekam na walkę o właściwy pas.

Zegar tyka. UFC 212 w Rio de Janeiro już 3 czerwca.

Komentarze