FEN 17: Michał Wlazło wygrał po dyskwalifikacji Martina Chudeja

12 Maj 2017

Zgodnie z przypuszczeniami, pojedynek Michała Wlazło na FEN 17 nie wyszedł poza pierwszą rundę, ale chyba nikt nie zakładał scenariusza, w którym Martin Chudej zostaje zdyskwalifikowany. Wg sędziego głównego, Czech udawał faul po kopnięciu na krocze i nie wstawał, odmawiając dalszej walki. Sytuację od razu skomentował zwycięzca:

Mi się wydawało, że to był nokaut. Dostał na udo i nie chciał dalej walczyć. Idealnie weszło w udo, bo widać było, że noga odleciała. Przyjąłem te dwa trzy ataki, takie mocne, sierpami. Czułem na gardę te sierpy, były bardzo mocne. Chudej też ma twardą głowę, bo przyjął kopnięcie na głowę, ustał i wytrzymał, dlatego szacunek. Chyba kondycji po prostu zabrakło.

Po dwóch wygranych dla Fight Exclusive Night, Wlazło liczy że niebawem zobaczymy go ponownie w oktagonie Fight Exclusive Night:

Czekam tutaj na prezesa co dalej. Myślę, że w tym roku jeszcze jedna walka a dalej zobaczymy.

Prezes jednak na gorąco nie potrafił do końca odpowiedzieć w studio, jakie ma długofalowe plany względem gdyńskiego fightera:

Trudno mi cokolwiek teraz powiedzieć. Szkoda, że ta walka skończyła się za szybko, trochę w dziwny sposób. Chciałem zobaczyć Michała jak u niego z kondycją. Ta walka dała mi za mało odpowiedzi, a Chudej mnie trochę dzisiaj zawiódł.

Michał ma wszystko, żeby być gwiazdą. Ma warunki, ma umiejętności, jest przystojny, sylwetka jak u gladiatora ale coś tu nie gra. Mówił mi przed walką, że nie zamierza wdawać się w grę przeciwnika i wykorzysta warunki fizyczne, a wszystko było inaczej. Czas oczywiście grał na jego korzyść, bo przejmował inicjatywę. Będziemy przed nim stawiali coraz wyższe wymagania. Wszystko w jego rękach i nogach.

Komentarze

  • vamos

    Wlazło i Chudej dali najgorszą walke gali a wypowiedz Wlazło po walce dopełniła żenady.

  • Robi

    Gdyby sedzia pozwolił walczyć Chudejowi to napewno by to wygrał. A sedzia cały czas przeszkadzał mu. Ataki Chudeja były niesamowite i dynamiczne i jestem pewien ze nie jeden zawodnik by poległ.