Kamil Łebkowski znokautował Buciusa w 1 rundzie. „Bomba” oficjalnie w walce wieczoru sierpniowej FEN 18 w Koszalinie

13 Maj 2017

Zgodnie z przypuszczeniami i zdrową logiką, Kamil Łebkowski nie pozostawił żadnych wątpliwości, gdy własnymi rękami odbierał zwycięstwo zasłaniającemu się przed gradem ciosów Sauliusowi Buciusowi w walce wieczoru FEN 17. Doświadczenie z jakiego skorzystał to jednak nie wszystko, bo w grę wchodziły zawirowania ostatnich dni, które dodatkowo podniosły poziom stresu.

Nerwy ogólne związane z tą walką. Po ostatniej porażce bardzo chciałem wrócić. Były plany na walkę z Brazylijczykiem Caio Machado i po tym jak się wysypał, dodatkowo były emocje. Tutaj nawet początek tej stójki to byłem ostrożny, żeby nie popełnić babola, ale udało się. Na szczęście wszystkie plany jakie założyłem z trenerem Grochowskim, ułożyły się po naszej myśli.

Akcja końcowa, to m. in. zasługa wprowadzonej od dzisiejszej FEN 17 ośmiokątnej klatki, która zwiększa spektrum możliwości zawodników MMA:

Nie wiem czy zauważyłeś, w którym miejscu biłem Sauliusa. Biłem go przy klatce, a to jest jedna z moich ulubionych pozycji w parterze, gdzie wymuszam ciśnienie na nogach i kładę sobie głowę trochę bliżej. Mogę wtedy trochę postrzelać, użyć klatki, bo w klatkoringu dolna siatka tak nie trzymała.

Na koniec „Bomba” miał już nawet jasno sprecyzowane plany i liczy, że decyzją włodarzy uda mu się je zrealizować:

Bardzo chciałbym się zrewanżować Gabrielowi Silvie. Jest to dla mnie jakieś piętno, bo mimo że była to bliska przegrana, to czuję ją cały czas na plecach, że nie pokazałem tam prawdziwego siebie. Liczę, że kiedyś się uda, może nie w następnej walce. Cały czas chciałbym również zawalczyć z Machado, bo moim zdaniem on jest silniejszy od Silvy, a dalej może jakiś rewanż o pas. Bo marzy mi się walka o pas i liczę, że prezesi wymyślą dla mnie taki pojedynek.

Paweł Jóźwiak rzeczywiście miał ambitne plany, które przekazał na łamach studia:

FEN potrzebuje gwiazd, a ja to cały czas podkreślam. Łebkowski będzie się bił na następnej gali w Koszalinie. Do niego jest cała kolejka, bo jest Sergej Grecicho, czeka Caio Machado, po tym rewanż z Silvą. Założenie jest takie, że Łebkowski ma walczyć na każdej gali.

Komentarze