Mirosław Okniński: „U Jotki zabrakło taktyki i kogoś kto by na niego krzyknął w trakcie walki.”

14 Maj 2017

Standardowo mocne podsumowanie dzisiejszej walki Krzysztofa Jotko przez byłego trenera Mirosława Oknińskiego, z którym telefonicznie porozmawialiśmy o najjaśniejszych punktach gali UFC 211.

Bardzo chciałem, żeby Krzysztof wygrał z Branchem, ale przegrał przez głowę. Brakowało tam kogoś, kto by na niego krzyknął, zamiast mówić do niego spokojnie pomiędzy rundami. Wydawało się, że on po prostu nie był sobą, brakowało tam energii, wszyscy byli zbyt spokojni. Jotko ma ogromny potencjał. Wystarczyłoby zmienić w tej walce 10 procent i by to wygrał, bo to było do wygrania.

Dalej, trener Okniński już bardziej szczegółowo rozkładał na czynniki pierwsze, co zawiodło w starciu z Davidem Branchem:

Największym błędem Jotki, było wchodzenie z ciosami na wyprostowanej sylwetce, a Branch  po prostu wszedł mu w tempo. Przegrał przez głowę. Najgorsze było to pierwsze obalenie, bo tam Krzysztof stracił sporo energii. Zamiast gestów rozkładania rąk, powinien więcej chodzić, poruszać się, łapać więcej dystansu. Taktyka by to wygrała, a widziałem w wywiadzie jak mówił, że on teraz walczy tak jak chce. Wystarczyło nie klinczować, bić, uciekać, dużo chodzić a jak Branch już w niego wchodził, to trzeba obronić przed a nie dopiero po obaleniu.>

Standardowo, to o czym Amerykanie wiedzą od dawna, dla polskich fighterów wciąż wydaje się to tajemnicą wg Mirosława Oknińskiego:

Zapasy są ogromną przeszkodą dla Polaków. Powinni trenować nie jak amerykańskie spychacze, lecz w czeczeńskim stylu, z ruchu. Jak nie za jedną nogę to za drugą, wywracasz się to zmieniasz pozycję, gibkość, gimnastyczna sprawność. Jak nie jedną to w drugą stronę, a jak nie w drugą to w trzecią.

Na koniec, trener porównał dzisiejszy pojedynek Krzysztofa Jotki do debiutu w UFC z 2013 roku:

Taka sama walka była ta jego pierwsza w Australii. Pojedynek z Bruno Santosem toczył się dosłownie na milimetry. Krzysztof poruszał się, zrywał, a tu nie było entuzjazmu. Wystarczyło trochę uśmiechu, więcej poruszania na boki a nie tylko przód tył, był tu statyczny a zawsze więcej się poruszał. Pilnować, żeby była równowaga pomiędzy stójką a zapasami.

Komentarze

  • moon

    I napewno jakby Okninski byl w narozniku to Jotko bezdyskusyjnie by wygral 😉

  • boohmacher

    Wiadomo ze po fakcie kazdy jest madry ale ciezko sie nie zgodzic z trenerem.

  • Radek

    Pierdolnie o szopenie trzeba wyciągnąć wnioski nie da się tak samo wygrywać co walkę karzdy jest inny nic dwa razy się nie dzieje.