Jose Aldo po utracie pasa: „Ja tu jeszcze wrócę!”

06 Czerwiec 2017

Po długiej karierze samych wzlotów, przerwanej na moment 13 sekundowym upadkiem dwa lata temu, dla Jose Aldo przyszedł czas refleksji. Tym razem nie ma mowy o przypadku, bo Max Holloway był zwyczajnie lepszy i konsekwentnie rozkładał grę Brazylijczyka na czynniki pierwsze. I tak aż do czwartej minuty trzeciej rundy, gdy sędzia główny uznał, że czas przerwać pojedynek. Wczoraj, Aldo podsumował swoje wystąpienie na UFC 212 krótką wiadomością:

„Bądź zadowolony aby działać, a gadanie pozostaw innym.” – Baltasar Gracian.

Chcę jedynie podziękować swojemu „ojcu” Andre Pedernerasowi, najlepszemu teamowi na świecie Nova Uniao, bo gdyby nie oni, nie byłbym mistrzem dla swojego ludu. Dziękuję wszystkim trenerom, którzy wykonali kawał dobrej roboty przygotowując mnie, i wszystkim fanom którzy są ze mną. Brak mi słów po całej miłości, jaką dzisiaj otrzymałem, i za każde słowo jakie mi przesłaliście. Dziękuję Wam.

Całej reszcie, pier*olę to, bo ja tu jeszcze wrócę, ponieważ upadamy żeby móc się podnieść!! To tyle!! Jeszcze tu wrócimy!

We poniedziałkowym The MMA Hour, wystąpienie swojego podopiecznego podsumował  również wspomniany w podziękowaniach trener Andre Pederneras:

Jose myślał, że Big John zatrzymał walkę zbyt wcześnie, ale nie podzielam tego samego punktu widzenia. Jestem pewny, że gdy zobaczy video nagranie, zmieni zdanie. Nie widziałem możliwości dla Jose, żeby zregenerował się w czwartej rundzie po tylu ciosach na głowę. Byłoby ciężko, żeby Holloway miał nie upolować go po tym wszystkim.

Komentarze