UFC 212: Vitor Belfort pokonał Nate’a Marquardta jednogłośną decyzją

04 Czerwiec 2017
UFC 212: Vitor Belfort pokonał Nate’a Marquardta jednogłośną decyzją

Za nami jeden z trzech najważniejszych pojedynków gali UFC 212, po którym Vitor Belfort powrócił – ku zadowoleniu kibiców – na ścieżkę zwycięstw, zdobywając jednogłośną decyzją w starciu z Natem Marquardtem.

Runda 1.

Vitor standardowo wyczekuje, Marquardt posłał low kicka. Amerykanin wszedł prawą do klinczu, by od razu skutecznie wyhaczyć rywala, skąd posyła celne uderzenia barkiem. Brazylijczyk przytrzymał ręce Nate’a i sędzia dość szybko podniósł starcie do góry. Vitor kopnął na głowę, przeciwnik przyjmuje na blok i stracił na moment równowagę, tłum szaleje. Próba frontalnego kopnięcia po przeskoku w wykonaniu Marquardta, oponent zachęca go do ataku opuszczając ręce i na koniec zdążył jeszcze posłać kopnięcie na głowę.

Runda 2.

Kolejna zachowawcza minuta na otwarcie rundy. Nate’a  posyła prawy i dwukrotnie szuka kopnięcia na głowę. Belfort posyła potężny prawy hak. Widząc jego skuteczność, posyła kilka kolejnych i spycha rywala pod siatkę, gdzie bombarduje go kolejnymi lewymi podbródkowymi. Nate przerywa akcję i kontynuuje od środka. Belfort cały czas krąży wokół rywala, jego lewe oko zaczęło lekko krwawić po prawym sierpie. Obaj dość ostrożnie podchodzą do kolejnych ataków. Narożnik mówi Brazylijczykowi, że jest 1 do 1 w rundach.

Runda 3.

Spokojna minuta, choć Nate próbował delikatnymi low kickami dotrzeć celu. Dwie minuty, gdzie jedynym agresorem jest Marquardt. Pierwsza próba kontry podbródkowym ze strony Brazylijczyka. Nate szuka opcji strącenia głowy oponenta. Wreszcie Vitor otworzył się na ataki bokserskie, plus high kick i prawy, kopnięcie na korpus. Amerykanin broni się wejściem w nogi, Belfort broni i przyśpiesza. Klincz i rozerwanie. Marqurdt naciska, gdzieś po drodze nabawił się rozcięcia policzka. Ostatnie sekundy to ataki Amerykanina, obaj podkreślają swoją dominację ale sędziowie wskazują 29-28, 29-28, 29-28 dla Belforta.

Po wszystkim Brazylijczyk skomentował:

Bez poświęcenia nie nie ma glorii. Wielki całus dla mojej żony i całej rodziny, dziękuję całemu teamowi w Montrealu za pomoc w przygotowaniach. Byłem bardzo podekscytowany, chciałem go znokautować choć nie udało mi się tego dokonać, to bardzo pragnąłem dla Was to zrobić. Nie jestem zadowolony ze swojego wystąpienia. Mam jeszcze 5 walk do zakończenia kariery, gdzie będę próbował.