UFC FN 112: Kevin Lee pokonał Michaela Chiesę po kontrowersyjnym przerwaniu przez sędziego (+video)

26 Czerwiec 2017

Cóż za paskudny sposób na zakończenie walki wieczoru UFC Fight Night 112 w Oklahoma City, a mówiąc dokładniej… sędzia Mario Yamasaki uderzył ponownie. Tym razem w starciu Kevina Lee z Michaelem Chiesą, który był w pozycji mocno zagrożonej, ale nie w takiej, gdzie musiał już odklepać duszenie.

Runda 1.

Chiesa rozpoczął od wysokiego kopnięcia, Lee oddał niskim kopnięciem. Michael trafił prostą przez gardę rywala, Kevin pada i broni pozycję motylą gardą, żeby wstać. Lee wchodzi w klincz i wynosi Chiesę, ale nastawia się na pozycję zagrożoną w razie złego obalenia. Slam w wykonaniu Lee, Michael próbuje balachy ale Kevin sprytnie wchodzi za jego plecy, próbuje rozciągnąć i uderzać. Michael robi wszystko, żeby nie dać się rozciągnąć i pozwolić rywalowi utrzymać trójkąt wokół brzucha. Lee uderza z każdej strony, Chiesa protestuje na niektóre ciosy łokciem, wstaje i przetacza się, aby spróbować uciec ale wpada w duszenie zza pleców. Lee zaciska ręce, Chiesa broni ale Kevin ponawia próbę. Duszenie wydaje się ciasno ale Chiesa nie klepie… sędzia Mario Yamasaki raz jeszcze wykazał się kunsztem i przerwał walkę bez klepania, a cały czas przytomny Michael Chiesa krzyczy: „Co jest Ku*wa, przecież nie klepałem”.

Po wszystkim, zwycięzca Kevin Lee, podsumował:

Nigdy nie byłem w pozycji zagrożonej. Robiłem to co powiedział mi sędzia, kazał przerwać więc to zrobiłem.

To i tak nadchodziło, z reguły robię to do nieprzytomności rywali, ale sędzia kazał przerwać. Teraz chcę Khabiba, w grudniu przewodzę gali w Detroit, więc… Khabib, znasz datę i miejsce.

Gdy nadeszła kolej na podsumowanie walki przez Chiesę, ten powiedział:

Kevin, widzimy się w grudniu podczas rewanżu.

Komentarze