Zawiedziony Marcin Prachnio poprosił o zwolnienie z kontraktu One Championship

01 Czerwiec 2017
foto.: one championship

Po trzech mocnych zwycięstwach i otwartej drodze do mistrzowskiego pasa One Championship, Marcin Prachnio (12-2) postanowił dokonać zaskakującego zwrotu w akcji. Przed chwilą, zawodnik zdecydował się publicznie rozliczyć z azjatyckim pracodawcą i tym samym, poprosił włodarzy o rozwiązanie jego umowy.

Witajcie, mam na imię Marcin Prachnio i podpisałem kontrakt na kilka walk z One Championship. Chciałbym podzielić się tym, jak organizacja traktuje swoich zawodników.

W poprzednim roku wszystko było idealne, aż do chwili mojej ostatniej walki w sierpniu 2016. Pojedynek z Jakem Butlerem w Dżakarcie, miał określić który z nas zmierzy się z Bigdashem o pas. Wygrałem przez nokaut techniczny w pierwszej rundzie. Odkąd podpisałem z One Championship, miałem już 3 wygrane z rzędu, przeciwko światowym fighterom i mistrzom. Niestety po tych trzech zwycięstwach, zaczęły się problemy.

Zapytaliśmy One Championship kiedy i gdzie będzie miała miejsce obiecana walka o tytuł, jednak za każdym razem słyszeliśmy to samo: „Proszę daj nam trochę czasu na zaaranżowanie wszystkiego.” I tak za każdym razem gdy pytaliśmy, odpowiedź brzmiała „za tydzień będziemy wiedzieli więcej”, jednak właściwa nigdy nie nadeszła. Przygotowywałem się miesiącami bez wiedzy kiedy w ogóle zawalczę.

W końcu, po codziennych zapytaniach, dali nam datę i miejsce! Walka o pas miała się odbyć 15 stycznia 2017 w Dżakarcie. Byłem gotowy jak nigdy wcześniej, jednak zdarzyła się katastrofa i doznałem groźnej infekcji gronkowcem, zaledwie kilka tygodni przed pojedynkiem. Zrobiłem wszystko, żeby się wyleczyć na czas ale bez szybkich rezultatów. Musieliśmy anulować walkę i czekać na kolejną szansę.

W okolicach lutego, po wielu kuracjach, znowu czułem się świetnie i gotowy do boju! Zaczęliśmy pytać One Championship, kiedy dadzą nam kolejną szansę na Bigdasha? Od tego momentu, pytałem trenera codziennie, jednak odpowiedział że One Championship nie podało żadnej konkretnej daty. Matchmaker cały czas powtarzał, że musi to przedyskutować i dadzą nam znać w następnym tygodniu.

Po proszeniu tygodniami, a nawet miesiącami, nie miało to dla mnie więcej znaczenia czy walka będzie o pas, czy też bez niego. Po prostu potrzebowałem i chciałem walczyć. Czułem się bardzo mocny. Mam passę 7 zwycięstw z rzędu, 83% skuteczność skończeń w 1 rundzie. Poza tym mam rodzinę. Musze być w stanie opłacić rachunki i zarabiać, żeby móc wykarmić dziecko!

Trenuję ciężko i nigdy nie odrzuciłem żadnego rywala. Jestem gotowy walczyć od wielu miesięcy. Przyjaciele i fani cały czas pytają, kiedy znowu zawalczę, że zasługuję na pas. Powiedzcie mi proszę One Championship, co mam tym wszystkim ludziom odpowiadać?

To co naprawdę mnie uderzyło to fakt, że właśnie ogłosili pojedynek Bigdasha z Aung La, w rewanżu o pas na 30 czerwca. Obaj są świetnymi sportowcami, ale Aung La przegrał bez żadnych szans rok temu.

Jestem bardzo zawiedziony One Championship, które zawsze powtarza, iż jesteśmy rodziną i że szanują sportowców. Nic podobnego. Moim zdaniem uwielbiają uprawiać gierki i kłamać w wielu sprawach. Myślę, że organizację prowadzą ludzie, którzy nie dbają o sportowców, chyba że są z Teamu Evolve (którego przewodniczącym „przypadkowo” jest szef organizacji One Championship). Być może są sfrustrowani, że przeszedłem przez dywizję i byłem kolejny do pasa. Albo wolą zawodnika z Evolve w roli mistrza. Dlatego Aung La dostanie szansę rewanżu o tytuł.

Jak więc możecie sobie wyobrazić, jestem już naprawdę sfrustrowany, że One Championship zabiera mi przyjemność z życia i odbiera mi to co kocham najbardziej, czyli możliwość walki. Jedyne czego chcę to walczyć, ale nie widzę dla siebie przyszłości w tej federacji, jako że i tak nie ma w mojej dywizji zbyt wielu fighterów i nikogo nowego nie podpisują, a do tego nie dają mi szans zawalczyć.

Niniejszym proszę więc… One Championship, zróbcie co należy i uszanujcie moją prośbę jako zdesperowanego fightera i ojca młodego dziecka. Zwolnijcie mnie z kontraktu, żebym mógł poszukać swojej szansy gdzie indziej, dzięki czemu będę mógł wykarmić rodzinę.

Drodzy przyjaciele i fani, polubcie to i udostępniajcie wiadomość, jeżeli chcecie mnie widzieć wkrótce jak znowu walczę, bez względu na to w jakiej organizacji!

Takiego rozwoju sytuacji, absolutnie się nie spodziewaliśmy. Swoją drogą, drugi z Polaków Michał Pasternak, również ostatnio walczył ponownie w PLMMA, ponieważ One Championship od dawna nie ma dla niego żadnych pojedynków.

Komentarze

  • boohmacher

    Pewnie nie przyciagali tamtejszych kibicow i dlatego nie daja im walk. W takiej sytuacji powinni rozwiazac kontrakt za porozumieniem stron. Prachnio chetnie bym zobaczyl w KSW na tle Wojcika albo Narkuna albo na UFC w Gdansku.

  • vamos

    UFC!

  • Bolo78

    Dawac go na KSW!