Bisping prowokuje Roberta Whittakera i pastwi się nad przegranym Romero, Kubańczyk ripostuje

10 Lipiec 2017
foto.: mmafighting.com

Jak słusznie zauważył jeden z internautów: „Yoel Romero i Robert Whittaker uczynili swoich rodaków na Kubie i w Australii dumnymi obywatelami, a Michael Bisping tylko pokazał, że Brytyjczycy są zwykłymi prostakami.” Krewkiemu mistrzowi wagi średniej na pewno nie przypadł do gustu komentarz Drakkara Klose w ten weekend, wg którego „wszyscy zawodnicy z Anglii są nieudacznikami” (red. później przeprosił), ale jego samego nie powstrzymało to od uderzenia w narodowe tony. Pomiędzy rundą 3 i 4, siedzący przy klatce „The Count”, ostentacyjnie podał flagę Kuby i rzucił jej wióry w powietrze, próbując pogrążyć przegrywającego wtedy Romero.

Bisping standardowo przyzwyczaja fanów do coraz bardziej kontrowersyjnych zachowań, gdy np. pijany przychodzi na konferencję z GSP, lub gdy głośno i również z alkoholem w ręku, celebruje wygraną na innej konferencji. Jakby tego było mało, Anglik natychmiast rozpoczął proces promocji mistrzowskiego pojedynku z tymczasowym mistrzem Robertem Whittakerem, od razu konfrontując się z nim w oktagonie i próbując odebrać mu radość z tak ważnego zwycięstwa. Rzucając przed nim swój pas na ziemię, powiedział:

Chciałem przyjść i powiedzieć sporo g*wna w Waszą stronę, ale to była niesamowita walka. Ale fakt, że stoisz tutaj z (tymczasowym) pasem, jakbyś był prawdziwym mistrzem, przyprawia mnie o mdłości i powinieneś się siebie wstydzić. Masz! (rzucił na ziemię pas) Weź go sobie i walcz ze mną o niego. Widzimy się niebawem skur*ielu.”

Australijczyk zareagował wzorowo i uśmiechem, pytając: „Mogę go zatrzymać?” Tymczasem, fani z niecierpliwością czekają na pierwszą, rzetelną obroną pasa Michaela Bispinga, nawet jeżeli życie napisało inny scenariusz, aniżeli starcie z Yoelem Romero. #SeeYouSoonBoi

UPDATE: Kubańczyk nie pozostał dłużny i na Instagramie opublikował video na którym pali fotkę Bispinga, zgodnie z zasadą oko za oko.