Curtis Blaydes po wygranej z Omielańczukiem: „Daniel jest przewidywalny. Pokonałem go w jego własnej grze.”

09 Lipiec 2017
foto.: mmajunkie.com

Młody gniewny, choć po raz pierwszy tak zmęczony w swoim pojedynku, który nigdy wcześniej nie zakończył decyzją, Curtis Blaydes czysto analitycznie rozłożył swój pojedynek z Danielem Omielańczukiem czynniki pierwsze, mówiąc:

Czuję, że powinienem być lepszy w stójce, bo potrafię znacznie lepiej od tego co pokazałem. Zacząłem zbyt wcześnie polegać na swoich zapasach, ale nie podziałało bo był na to gotowy.

O Amerykanach często mówi się, że nie muszą mieć najlepszych umiejętności, ale strategicznie potrafią rozpracować każdego „wroga” i tak też było w tym przypadku, choć jak twierdzi, Omielańczuk nie był w tym względzie wymagający:

Najwyraźniej Daniel wolał stać i iść na wymianę, co jest jego oczywistym planem. Udało się, pokonałem go w jego własnej grze.

Zachowawczy styl, który zdecydowanie nie przypadł miejscowej publiczności, miał swoje powody, jak twierdzi dalej Blaydes:

Pracowałem nieco więcej nad swoim boksem do tej walki. Nie czułem się zbyt komfortowo z nim jako mańkutem, choć sparowałem do tej pory z wieloma leworęcznymi. Dlatego byłem nieco ostrożny w tej walce.

Obecny rekord młodego Curtisa Blaydes w oktagonie, to 2-1-1NC a wygrane nad bardziej doświadczonymi rywalami jak dzisiaj z Danielem Omielańczukiem, jedynie pomogą mu wejść na wyższy poziom… a polskiemu fighterowi? No cóż, liczymy na cud i jeszcze jedną szansę od UFC. Wszak gala w Gdańsku tuż za rogiem.

Komentarze

  • vamos

    ty tez nie jestes zbyt nieprzewidywalny