Damian Grabowski przed UFC on FOX 25: „Wygram dla siebie i dla nikogo innego. Zostawię tam swoje zdrowie!”

22 Lipiec 2017
Damian Grabowski przed UFC on FOX 25: „Wygram dla siebie i dla nikogo innego. Zostawię tam swoje zdrowie!”
foto.: mmafighting.com

W ostatnich godzinach przed decydującym pojedynkiem w Long Island, udało nam się w końcu połączyć telefonicznie i porozmawiać z Damianem Grabowskim o zbliżającym się starciu numer trzy, gdzie zmierzy się z młodszym Chasem Shermanem. Oto, co opolski fighter miał nam do powiedzenia.

Jak nastroje za oceanem?

Co ci mogę powiedzieć… Czekam na walkę, wychodzę i się z nim biję.

A ciekawy ten Nowy Jork?

Jesteśmy w Long Island, na Manhattan musimy jechać kolejką ponad godzinę. To są po prostu przedmieścia Nowego Jorku.

No więc co sądzisz o rywalu? Spotkałeś go już?

Tak, kręci się tutaj po hotelu. Wszedłem sobie akurat na Instagram i zobaczyłem, że on trenuje z Jonem Jonesem. Nie wiedziałem o tym, ale z drugiej strony to nie ma żadnego znaczenia, bo treningi z mistrzami wyglądają tak, że jesteś bity i tyle. Dla mnie więc nie ma to znaczenia. Wychodzi do walki, mam go ubić i tyle.

Wiele osób zastanawia się, czy wniosłeś jakieś nowe elementy do treningu?

Zrobiłem dwa równorzędne obozy z Mariuszem Cieślińskim i Tomaszem Makowskim, sparowałem z ich kick bokserami i jestem gotowy na stójkę. Później 10 dni spędziłem również u Marcina Różalskiego. Jestem spokojny i zadowolony ze współpracy z każdym z nich, bo sporo mi to dało. Czy coś nowego wprowadziłem? Miałem zacząć robić „Superman Punch”?

Byłeś przecież w Tajlandii, zanim wypadła ci walka w Szwecji.

Byłem, ale wróciłem do Mariusza i Tomka. Co ta Tajlandia ci daje? Było dwóch ciężkich, zrobiłem z nimi jeden, drugi trening a na trzeci już nie przyszli. A jak byłem u Mariusza Cieślińskiego i Tomasza Makowskiego, to tarczowali mnie lepiej niż ci Tajowie. U nas zwyczajnie skupiają się na Tobie od początku do końca. To jest dobre dla mediów i fanów, że trenujesz w Tajlandii.

Trochę tak…

Nie trochę, lecz wszystko tak. Jak wyjedzie Marcin Held, to on potrenuje bo w swojej wadze ma mnóstwo zawodników z całego świata i zrobi świetne przygotowania. Dla mnie to tak jak mówię, dwóch ciężkich w Tiger Muay Thai, po zapasach przyszedł tylko jeden, a jak na treningu MMA drugiego skończyłem kimurą, to już nikt nie przyszedł. Musiałem sparować z tymi co zostali, czyli 85 kg. Wiesz jak to wygląda? Że ucieka przed Tobą całe 5 minut, trzy razy Cię trafi z doskoku i tylko się denerwowałem, że nie chcą się bić. Więc tak jak mówię, u Mariusza mam trzykrotnego Mistrza Polski w kick boxingu, czy dwukrotnego mistrza muay thai i innych. Jeszcze nigdy nie robiłem z takimi dobrymi fighterami, trochę podobni do mojego rywala. Dodatkowo, dwa tygodnie spędziłem u Tomasza Makowskiego, gdzie pomagali mi również jego zawodnicy.

Czy czujesz jakąś presję, że musisz to wygrać ze względu na 2 poprzednie walki, czy że na przykład obawiasz się o pozycję w UFC.

Wojtek, nie. Ja nic nie muszę. Ja chcę zawalczyć i po prostu wygrać dla samego siebie. Dla nikogo innego, no może poza moją mamą, która mnie z góry obserwuje. Jestem wolny i co by nie było, będzie to po prostu kolejne doświadczenie. Wiadomo, że nie zakładam przegranej, ale ja mam pracę w razie czego. Nie chcę się dodatkowo nakręcać jakąś presją. Nawet Mariusz mówi mi, nie ma się co stresować, jesteśmy na wakacjach, a w sobotę przed walką łapiesz świeżość, rozgrzewasz się i wygrywasz. Chcę wyjść, mieć satysfakcję, zwyciężyć i zrobię wszystko, żeby tak było. Zostawię tam swoje zdrowie!

Dziękuję, bo zależało mi aby z Tobą porozmawiać.

Jest w porządku. Gdyby to było 5 lat temu, to może chciałbym udzielić jak największej liczby wywiadów. Ja też nie najlepiej czuję się w sytuacji, gdy jestem po dwóch przegranych. Dlatego nie ma o czym gadać przed, bo ja wolę porozmawiać po wygranej. Rozmawiać można, ale ludzie muszą to zrozumieć. 10 dni temu wszyscy kochali Artura Szpilkę, a teraz przegrał i wszyscy go nienawidzą. Ja jestem sportowcem, przyszedłem tu walczyć z najlepszymi a nie, żeby zarabiać pieniądze. Jak będę chciał zarabiać, to pójdę gdzie indziej, zafarbuję włosy na czerwono, zrobię fryzurę na irokeza i będę krzyczał, że wygram z tym czy tamtym. Jestem w UFC, spróbowałem go. Przynajmniej nikt mi inaczej nie zarzuci i wiem, że są tutaj mocni zawodnicy.

Komentarze

  • moon

    Oby nie zakończył w 1 rundzie jak ostatnie trzy swoje przegrane, chyba ze w druga stronę.

  • Zawodnik32

    Szkoda, że Damian podchodzi do tego w sposób „w razie czego mam pracę ” itp. :/

  • El Jot

    Sercem za Damianem, ale chyba rzeczywiście trochę za późno trafił do UFC

  • wdq

    Kto niby kochał Artura Szpilkę, chyba tylko gimnazjaliści

    • viser

      zapytaj sie swojej matki za co kocha artura lol

      • K. Witek

        Podrabiany Viser powrócił ?

  • pool1892

    Oby wygral tylko to sie liczy

  • Primo

    Czytalem kiedys wywiad z jakas tam biegaczka czy kimkolwiek ona byla i powiedziala tak. Na poczatku kariery wygrywalam rozne tytuly itp itd , dlatego , ze mialam z tego duzo zabawy . Cieszylam sie tym co robie . Z biegiem lat , wszystko przeksztalcilo sie w kalkulacje i czysty profesjonalizm , gdzie nie bylo miejsca na zabawe i przestalam nie dosc , ze wygrywac to i miec z tego wszystkiego zabawe. Trwalo to kilka lat . Pozniej pojawila sie jakas tam mloda dziewczyna (prawdopodobnie 18 lat) , ktora po wygranej zapytana przez dziennikarzy jaka byla jej recepta na sukces , odpowiedziala po prostu „i just wanted to have fun”. Nie oznacza to oczywiscie , ze nie trzeba trenowac , ale prawda jest to , ze ludzie , ktorzy robia cos z pasja a nie pod przymusem zdobycia czegokolwiek sa nie dosc ze szczesliwsi to z reguly wygrywaja czesciej. Zycze Damianowi wygranej oczywiscie.

    • W. Mrozowski

      Mów mi jeszcze… BTW Girls just wanna have fun 🙂

      • Primo

        haha to prawda 😀

  • W. Mrozowski

    Fight Pass kupiony na rok, będzie oglądane!

  • Bolo78

    Jak Grabowski?

    • Primo

      Po 2 rundzie mocno zmeczony