Gegard Mousasi przeszedł do Bellatora

11 Lipiec 2017
foto.: mmajunkie.com

O wypełnieniu kontraktu UFC Gegarda Mousasiego (42-6-2) wraz z walką Chrisem Weidmanem, informowaliśmy już przy okazji ostatniej PLMMA 73, gdzie mieliśmy okazję porozmawiać z jego teamem. Wówczas finanse były na pierwszym miejscu jako argument negocjacyjny za pozostaniem lub przejściem do konkurencyjnego Bellatora, a na drugim miejscu walka o pas.

Ostatecznie, były już pracodawca najwyraźniej nie zamierzał spełnić oczekiwań utalentowanego zawodnika, bo ten oficjalnie ogłosił swój kolejny ruch na łamach The MMA Hour:

Podpisałem duży kontrakt z Bellatorem. Zamierzam być tam mistrzem. Jeżeli tego dokonam, wówczas chcę pójść dywizję wagową wyżej i zdobyć pas w półciężkiej. Ale wszystko po kolei, najpierw pas w 185 funtach.

Byłem na spotkaniu z Daną White i jego prawnikami, bo chciałem z nim porozmawiać. Było blisko żebym został, ale ostatecznie postanowiłem podpisać z Bellatorem. Byłem tak blisko walki o pas w UFC, ale nie mam problemu że idę do Bellatora. Tam będą mnie dobrze traktowali, to był po prostu lepszy wybór dla mnie.

Spory udział w podjęciu decyzji miała osoba Scotta Cokera, z którym Mousasi pracował już za czasów Strikeforce i z którym miał bardzo dobre doświadczenia:

W trakcie negocjacji, UFC już zbliżało się do tego co oferuje Bellator, ale tu nie chodziło tylko o pieniądze. Kiedy Scott coś obieca, to dotrzymuje swojego słowa. To jest uczciwy człowiek ze świata sztuk walki i traktuje fighterów z szacunkiem. To był jeden z ważniejszych powodów mojego przejścia. Wymień mi jednego fightera, który by mówił źle o Cokerze (nie ma takiego).

Szalę goryczy przelał należna mu jego zdaniem pozycja pretendenta do tytułu, która uciekła mu na rzecz walczącego w ten weekend Roberta Whittakera.

Myślałem, że jestem przed nim, to moja opinia. Szanuję go, to bardzo miły facet i gratuluję mu wygranej pasa. Jeżeli UFC by przyszło i powiedziało, że walczę o tymczasowy pas, sprawy miałyby się inaczej. To są rzeczy, które miały znaczenie.

Koniec końców, pasy nie są tak bardzo istotne. Walczyłem o nie wiele razy i to tylko kawałek plastiku, że tak to nazwę. Bardziej chodzi o to z kim walczysz. Część mnie mówi „cholera, byłem tak blisko”. Wierzę, że byłbym faworytem z każdym z dwójki, Whittakerem i Bispingiem, również za sprawą bukmacherów. Nie mam jednak nic złego do powiedzenia o UFC, traktowali mnie dobrze.

Zdecydowanie decyzja na niekorzyść UFC, które co rusz oddaje ostatnio pola swojemu konkurentowi. Miejmy nadzieję, że na koniec rzeczywiście wygrają fani.

Komentarze

  • Primo

    Grunt pod przyszlosc . Z pasem Bellatora wroci do Ufc a wiec nic zlego na nich nie powie i bardzo madrze . Nie ma co palic mostow.

    • rew

      Podpisał kontrakt na 6 walk, wiec nie widać zeby miał zamiar wracac do UFC

      • Primo

        A pamietasz historie Rampage-a chociazby ? 😛