Gunnar Nelson przed walką z Ponzinibbio: „Nie walczę na punkty, będę szukał skończenia.”

16 Lipiec 2017
foto.: mjolnir.is

Po pięciu latach i rekordzie 7-2 w oktagonie UFC, Gunnar Nelson wszedł już na odpowiedni tryb pewności siebie i nie inaczej będzie dzisiaj, gdy spotka się oko w oko z Santiago Ponzinibbio (24-3).

To dobry gość, który lubi wymiany w stójce. Ma dobry ciąg zwycięstw, cały czas napiera i pozostaje niebezpieczny. Do tego dysponuje niezłą mocą uderzeń.

Umiejętności Brazylijczyka, tylko nakręcają pozytywnie reprezentanta Islandii, który ma na to idealne rozwiązanie:

Kluczem jest umiejętność odpowiedniego poruszania się na nogach, złapać go w odpowiednim momencie, zamroczyć… tego rodzaju akcje. Trzeba umieć rozczytać swojego oponenta, przewidzieć jego nadchodzące ataki i co ważne, skontrować go.

15 z 16 wygranych przed czasem, pozwalają wierzyć, że w Glasgow, gdzie ma dość spore poparcie kibiców, ci nie wyjdą niezadowoleni gdy zobaczą kolejne skończenie:

Ja walczę, nie robię przed nikim min. Rozgrywam w głowie odpowiednie scenariusze i codziennie widzę jakieś skończenie. Zawsze wychodzę tam i pracuję nad skończeniem walki, bo właśnie takiego rodzaju fighterem jestem. Nie walczę na punkty.