Jesse Taylor doznał „Odkupienia” w Finale TUF 25, poddając Dhiego Limę w 2 rundzie

08 Lipiec 2017

Absolutnie genialny, wręcz filmowy scenariusz rozegrał się w Las Vegas z Jesse Taylorem (31-15) w roli głównej. Tytułowe „Odkupienie”, okazało się strzałem w dziesiątkę dla amerykańskiego zapaśnika, który najpierw przebojem przedarł się przez drabinkę turniejową TUF 25, a w Wielkim Finale powtórzył swój wyczyn z programu i zadusił Dhiego Limę.

Mimo ostrzeżeń ze strony rywala, który tylko czekał na wejście w nogi od Jessy’ego, ten perfekcyjnie wykonał swoją grę, płynnie przechodząc z jednej techniki zapaśniczej do drugiej, zajeżdżając powoli Dhiego i tak przez całą rundę. W drugiej odsłonie, Lima trafił Taylora lewym, który powalił go na ziemię, ale skąd szybko zamroczony przeszedł do udanego ataku w nogi. Stamtąd powędrował za plecy, gdzie spacyfikował rywala, zmuszając go do odklepania w 43 sekundzie.

Po wszystkim, przepocony JT Money najpierw przytulił Danę White w jego garniturze, by szczęśliwy wykrzyczał:

Dziękuję za gratulacje (prowadzącemu), ale tak naprawdę mam już ponad 50 a nie 46 walk. To zwycięstwo dedykuję wszystkim ludziom, którzy nigdy się nie poddali. Po prostu idźcie przed siebie, idźcie dalej, nigdzie nie przestawajcie. To dopiero początek, to cholernie długa podróż.

Wciąż nie wiem co się stało (po ciosie), czułem się jakby coś mocno trzasnęło mnie w głowę, na szczęście mam ją twardą. Więc wiadomość do wszystkich sędziów, nie zatrzymujcie pojedynku zanim nie padnę martwy.

Ten pojedynek to idealna przenośnia mojego życia. idę, mocno upadam, by później podnieść się na nogi i iść dalej przed siebie. To bardzo symboliczne, oto ja.

Zobaczcie raz jeszcze finalny moment.

Komentarze

  • W. Mrozowski

    Jeszcze niedawno załatwiałem Jessy’emu walkę o pas KSW, a tu ciach… co za gość!