Mirko Cro Cop – Afera grubymi nićmi szyta.

20 Luty 2010

Nad chorwackim wirtuozem nokautów najwyraźniej krąży ostatnio fatum. Najpierw jego przeciwnik Ben Rothwell nabawił się kontuzji, która wykluczyła go z pojedynku. Na szczęście szybko udało się znaleźć zastępstwo w osobie Anthony Perosh, więc problem wydawał się chwilowo zażegnany. Do chwili kiedy chorwacki portal www.mmaxion.com podał informację, iż Mirko Cro Cop, podczas jednego ze sparringów nabawił się poważnego rozcięcia, które wymagało szycia. Informacja bardzo szybko rozniosła się po całym świecie mieszanych sztuk walk i pod znakiem zapytania stał jego długo oczekiwany powrót.
Następnego dnia pojawiła się kolejna informacja w której rzekomo sam zainteresowany jak i cały obóz Mirko wyrazili zdziwienie całą sytuacją, gdyż nikt nie słyszał o żadnym rozcięciu.
Portal https://www.mmanews.pl/ postanowił powęszyć nieco więcej w tej sprawie i poruszyliśmy nasze zaprzyjaźnione kontakty w Chorwacji.
Nasz kontakt dowiedział się od samego sparringpartnera Cro Copa, iż rozcięcie miało miejsce. Prawdopodobna wydaje się więc teza, że szwy zostały ukryte z pomocą specjalisty od makijażu.
Zostańcie z nami, wkrótce update !

Komentarze

  • DanteV

    a my wiemy lep jakiej propagandy za tym stoi 🙂 Mirko się pokazał z całkiem niezłej strony….porównując walkę z Peroshem do jego ostatnich występów…albo poszło mu tak dobrze bo przeciwnik z łapanki …mimo to mam do niego sentyment….WAR MIRKO!!

  • Pirat

    Celna uwaga, sentyment do Mirko pozostaje ogromny, jednak kiedyś załatwiłby sprawę w ciągu pierwszej rundy. No i wszyscy „doświadczeni zabijacy” zrezygnowali z kopnięć na rzecz boksu. Patrz Mirko i WAND !

  • DanteV

    szczera prawda….ciekawe czy to ze względu na obawę przed obaleniami czy jest inny powód. Nie moge przeżyć że Wand już praktycznie nie używa thai-klinczu z którego słynął (zresztą Shogun też już tego nie robi…na szczęscie nadal kopie 🙂 ) Mirko swojego LHK „cemetery” użył chyba tylko raz na początku rundy 1. O ile wiadomo że CC unika parteru jak ognia (co widać po fenomenalnym sprawlu) tak Silva niby jest czarnym pasem BJJ (aczkolwiek bład podstawowy mu wytknął Rogan podczas walki wiec nie wiem jak jest z tym jego pasem) Co prawda to prawda jednak że zawodnicy porezygnowali ze swoich signature moves (wyjątek: CUNG LE)