Chris Cyborg – twarz kobiecego MMA.

23 kwiecień 2010
0

Pierwsza kobieta, która zdobyła mistrzowski pas Strikeforce, Cristiane 'Cyborg’ Santos, raz jeszcze przygotowuje się do obrony tytułu. Twarda dziewczyna opowiada o zdobyciu pasa a także, o tytule ?Najlepszej walki 2009 roku? a także o trudnościach jakie napotkała na drodze do upragnionego mistrzostwa.

Czy czujesz się 'najlepszym fighterem roku 2009′ ?
Byłam naprawdę szczęśliwa. Zrozumiałam, że to wszystko to konsekwencje mojej ciężkiej pracy i mnóstwa rzeczy jakie przeszłam nigdy nie poddając się po drodze. Wszyscy powtarzali że w końcu los zrobi dla mnie zwrot o 180 stopni i tak też się stało.

Co myślisz o rozwoju damskiego MMA? Czy myślisz że w końcu zrówna się z męskim poziomem?
Próbowano to zrobić na długo przede mną, jednak teraz ludzie zwracają większą uwagę na kobiece MMA, będzie rosło w siłę. Mogą na mnie liczyć. Zawsze chętnie pomogę aby to stało się możliwe

Dlaczego wg ciebie UFC nie otworzyło się na kobiece MMA? Czy myślisz że kiedyś to mogą zmienić zdanie?
Myślę, że chodzi o brak zawodniczek. Są dobre walki ale są również słabe, chodzi o to aby przyciągać uwagę ludzi.

Jak myśl przeszła twoją głowę kiedy pokonałaś Ginę Carano?
Obie byłyśmy skoncentrowane, ale myślę że byłam bardziej skoncentrowana. To była moja szansa. Trenowałam tak mocno żeby zdobyć pas. Kiedy zaczęłam walczyć, nawet nie wyobrażałam sobie że będę trzymała pas w rękach. Kiedy zobaczyłam Ginę, powiedziałam sobie że będę trenowała żeby walczyć z najlepszymi. To był sen który stał sią prawdą. Teraz pozostaje mi koncentrować się na treningu. Każdy sportowiec marzy o zdobyciu mistrzostwa.

Jak sobie radziłaś z adrenaliną i strategią na walkę?
Zawsze się denerwuję przed walką, ale kiedy już tam wejdę, jestem tylko ja i ona. Jedyne co muszę zrobić to zachować spokój.

Jak się czujesz będąc kobiecą twarzą MMA w Brazylii?
Bardzo się cieszę z tego powodu. Kiedy widzę młode dziewczyny które podchodzą do mnie i zagadują, są nawet takie które wypłakują się przy mnie. Wtedy bardzo się tym przejmuję. Nie zdawałem sobie sprawy, że tyle dla nich znaczę i stanowię dla nich przykład, co samo w sobie jest miłą nagrodą. To daje mi siłę aby pracować jeszcze mocniej. Jestem tu gdzie jestem również dzięki moim fanom. To fani tworzą zawodnika.

Jak wyglądała twoja droga na szczyt?
Przez dwa lata w ogóle nie walczyłam (w Brazylii) gdyż nie miałam przeciwniczki. Wciąż jednak trenowałam całymi dniami, nie mając świadomości kiedy będę walczyła. Zaczęłam uczestniczyć w pojedynkach zapaśniczych, gdzie szło mi całkiem nieźle. Każdy zawodnik przechodzi przez stadium trudności, które motywują go do dalszego działania. Walka jest trudna, ale po wszystkim pamiętasz przez co trzeba było przejść. Kiedy dotarłam do tego punktu w którym jestem, nie potrafiłam nawet mówić po angielsku.

Jak wyglądał twój trening z Rafael’em Cordeiro, byłym członkiem Chute Boxe?
Od chwili kiedy odszedł z Chute Boxe przestałam z nim trenować. Prawdę mówiąc, to co naprawdę miało miejsce to to iż nie trenowaliśmy już dłużej ponieważ taka jest filozofia Chute Boxe, którą on również wyznawał. Zaczęłam rozglądać się za treningami gdzie indziej, ale nasza przyjaźń przetrwała.

Jak dużo czasu spędzasz dziennie na treningach?
Jeżeli nie zbliża się żadna walka, skupiamy się bardziej na części technicznej, podtrzymywaniu formy i części siłowej. Kiedy zbliża się walka, skupiamy się przede wszystkim na niej, ustalamy taktykę, im bliżej walki tym bardziej skupiamy się na ćwiczeniu dynami i elementów typowo pod walkę.

Czy myślisz że w końcu uda się dojść do tego samego poziomu kobiecego MMA co męskiego MMA?
Wierzę że to potrwa chwilę, kobiety mają potencjał żeby to osiągnąć. Musze jedynie chcieć.

Są pewne trudności w znalezieniu żeńskiego sparingpartnera, co ostatecznie prowadzi do tego że trenujesz z mężczyznami. Czy z tego powodu czujesz się bardziej przygotowana od innych walczących kobiet?
Lubię trenować pośród mężczyzn, zawsze tak było i przywykłam już do tego. Nie czuję się dobrze kiedy trenuję z kobietą. To było dla mnie naprawdę ważne i tak już zostanie. Wolę gdy jest tak jak jest.

Będąc tak twardą, czy obawiasz się czasami swojego przeciwnika?
Każdy przed walką czuje niepokój i napięcie, ale nie nazwałabym tego strachem. Za każdym razem, kiedy wchodzę na ring wierzę że mogę zwyciężyć. Jeżeli wyszłabym ze strachem w oczach, to tak jakbym sprowadziła na siebie przegraną. Zawsze wierzę że mogę dać dobre wystąpienie a zwycięstwo będzie jego następstwem.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x