Antonio Bigfoot Silva: ‚Potrzebowałem zmienić otoczenie.’

27 Maj 2010
0
Antonio Bigfoot Silva: ‚Potrzebowałem zmienić otoczenie.’

Na ostatnim Strikeforce, większość specjalistów obstawała za wygraną Arlovskiego. Brazylijczyk Antonio ‚Bigfoot’ Silva na przekór krytykom, postanowił pokazać wszystkim że są w błędzie. Wygrywając jednogłośną decyzją sędziów, pokazał na co naprawdę go stać i ustabilizował swoją pozycję w światowym rankingu MMA wagi ciężkiej.

Czy w walce z Andrei’em Arlovskim wszystko przebiegło tak jak oczekiwałeś?
Tak, zgadza się. Wszystko przebiegło tak jak planowałem, zgodnie z tym co przećwiczyłem z moimi trenerami. Nie straciłem koncentracji, czyli walczyłem w stójce i dzięki Bogu moja strategia zadziałała. Ustaliliśmy określoną strategię i przez cały czas kurczowo się jej trzymaliśmy. Z reguły trenujemy staramy się coś przećwiczyć i zrealizować to w walce, ale jak już jesteś w oktagonie to wszystko się zmienia i idzie w innym kierunku.

Był moment kiedy Arlovski próbował walczyć blisko w zwarciu. Czy rozważałeś pracę nad swoim jiu-jitsu czy naprawdę planowałeś walczyć przede wszystkim w stójce?
Tak jak mówiłem, mój plan polegał na wymianie uderzeń w stójce, ponieważ każdego dnia ulepszam swoje zdolności bokserskie, poprawiam błędy. Dwa miesiące temu, mój trener Muhamed Ouali, rozwiązał swój problem ze stałym pobytem i wrócił tu (po walce z Werdum’em). Wtedy też zadecydowałem o utworzeniu własnego obozu treningowego. Rozmawiałem z wszystkimi w American Top Team, po czym odszedłem aby zacząć własny obóz.
Mnóstwo ludzi mówiło mi, że Arlovski nie jest już tym samym zawodnikiem co kiedyś. Nie chodzi o to, że nie jest już tym samym dobrym atletą. Chodzi bardziej o mnie, o to że każdego dnia idę do przodu, zmieniam sposób walki i ulepszam technikę.

Dlaczego postanowiłeś odejść z ATT?
Cóż, American Top Team to jeden z najlepszych gym’ów w Stanach Zjednoczonych. Nasze drogi z mistrzem Ricardo Liborio rozeszły się, ponieważ chciałem po prostu stworzyć własny obóz treningowy, sprowadzić moich własnych sparring partnerów i przyjaciół, żeby zrobić bardziej specyficzny rodzaj przygotowań. Nie mogłem tam więc zostać.
Obecnie na matach ATT jest około 40/50 gości, dlatego ciężko jest trenować w tak specyficzny dla mnie sposób. Są trzy osoby w ATT które bardzo sobie cenię: Parrupinha, Katel Kubis który jest rewelacyjny jako trener, oraz mistrz Liborio.
Każde miejsce ma swoje problemy, niezgodności. Gdziekolwiek pójdziesz, cała drużyna je ma. Nie miałem żadnych problemów z nimi kiedy odchodziłem. Wciąż chodzę tam we wszystkie soboty, oglądam jak trenują moi przyjaciele, później wszyscy razem idziemy na lunch.
Tak więc zostawiłem tam wszystko w jak najlepszym porządku, chciałem się po prostu skoncentrować bardziej na sobie i skupić na mojej osobie większą uwagę trenerów, trenować mocniej i bardziej pod moje walki a niestety nie miałem tego w ATT. Chcę jeszcze walczyć przez kolejne cztery lub 5 lat. Ten okres będzie niezwykle ważny i zadecyduje o wielu kwestiach. Chciałbym się po nim czuć jakby misja została zakończona pomyślnie. Dlatego właśnie podjąłem decyzję o odejściu.
Powiedziałem mistrzowi Liborio że to nie jest pożegnanie, powiedziałem raczej ‚do zobaczenia wkrótce’. Kocham American Top Team, chodzi po prostu o to że to jest ta chwila, potrzebuję samotności, zmienić otoczenie. Dlatego właśnie stworzyłem własne warunki do treningu i dzięki Bogu zadziałało. Wszyscy mogli zauważyć że polepszyłem się. Walczyłem w stójce i utrzymałem rytm przez trzy rundy. Mógłbym walczyć nawet kolejną. Jestem bardzo zadowolony z treningów z Luiz Banha, Jorge Santiago, Ouali i Marcus Aurelio… ale tak jak mówiłem, ATT to jeden z najlepszych teamów na świecie.

Jak widzisz siebie w dywizji wagi ciężkiej?
Wszystko jest w jak najlepszym porządku. To doskonała dywizja w której są świetni zawodnicy, tj. Arlovski, Fedor, Werdum, Overeem który powrócił w wielkim stylu. Walczyłem w sobotę, wróciłem do domu w niedzielę a chwilę później trenowałem już pięć rund z Banha. Obiecałem mu, że niezależnie od tego czy wygram czy przegram, to pomogę mu przygotować się do jego walki na UFC 114 a wczoraj robiliśmy już przygotowania pod pięć rund. Po tej walce, zrobię 2 tygodnie przerwy, co jest normalne. Teraz wszystko się pokomplikowało, odkąd Overeem powiedział że chce walczyć z Fedorem, podczas gdy Holender jest mistrzem a Emelianenko ma walczyć z Werdum’em. Tak jak powiedziałem Fabricio, chcę aby wygrał, ponieważ jest Brazylijczykiem. Powiedziałem mu również, że w każdej walce jest faworyt a tym jest Fedor, bez cienia wątpliwości. Jednak walka to walka. Będzie sporo trenował i jestem pewny, że będzie skupiony. Nie wiemy z całą pewnością co się wydarzy. Zwycięzca tego pojedynku zmierzy się z Overeemem, nie wiadomo jednak czy przed tą walką odbędzie się jakaś dodatkowa, więc czekam. Strikeforce wydaje się bardzo ekscytujące, czuję się tam bardzo dobrze. Jestem szczęśliwy, dzięki Bogu.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o