Kazushi Sakuraba – historia zapisana rękami i nogami.

08 Czerwiec 2010
0
Kazushi Sakuraba – historia zapisana rękami i nogami.

Poszukiwany: Kazushi Sakuraba
Urodzony: 14 Lipiec, 1969 r.
Miejsce urodzin: Akita, Japonia
Pseudonimy „artystyczne”: The Gracie Hunter, The IQ Wrestler, Saku
Obywatelstwo: japońskie
Wzrost: 183 cm
Waga: 83 kg
Styl: Catch Wrestling, Shoot Fighting
Dorobek w MMA : 26-11-1-2 (zwycięstwa, porażki, remisy, no contest) z czego 19 poddań i 3 nokauty.

Wszyscy wiemy jak było?
?pięć lat wojny, pięć lat okupacji.

Kazimierz Sakuraba musiał stać się idolem w swoim ojczystym kraju. Był na to skazany. Mali żółci bracia od zawsze lubowali się w zestawianiu ze sobą walk, które teraz uszczypliwie nazywamy „freak showami”. Dawid i Goliat: Hong Man Choi vs Jose Canseco, Charles Bennet vs Ken Kaneko, Minowaman z kimkolwiek, Mariusz Pudzianowski vs Marcin Najman?to może nie najlepszy przykład. Oprócz niedopasowania gabarytowego, ulubionym zajęciem – nie tylko zresztą Japończyków – było zestawianie ze sobą stylów czyli „czyj Pokemon jest lepszy”.

Za młody jesteś na Heroda?

Kiedy Rorion Gracie nieświadomie stworzył najszybciej rozwijający się sport na świecie, w którym przoduje aktualnie Ameryka i ich produkt masowy pod nazwą UFC, jego ideą było wypromowanie Brazylijskiego Jiu-Jitsu jako najskuteczniejszej sztuki walki. Uosobienie wierzeń i marzeń wszystkich uciśnionych, że nieważna jest siła i wielkość ale wiedza, technika oraz spryt. Wybrali ze swojej rodziny wątłego Royce’a i wystawili go do walki w klatce z każdym kto chciał, umiał trzymać gardę i uważał się za lokalnego matadora.
Pierwsze „zoo” rozegrało się dokładnie po myśli Roriona i Royce’a, gdy odbijał kartę wychodząc z klatki dopisał sobie do CV kolejną rękę do kolekcji i sporo odebranego tlenu, który docelowo przydaje się organizmowi do życia. Pomijając późniejszą czkawkę której doznało UFC, to rodzina Gracie postawiła na swoim. Stała się wielka, znana i zapewne bogata. Każdy szanujący się zawodnik wszechstylowej walki wręcz uczy się lub co najmniej powinien studiować brazylijskie, albo jak lubią ją zwać członkowie rodziny ? Gracie „żu żitsu” aby liczyć się pośród najlepszych.
Kiedy na arenie międzynarodowej wszyscy zaczynali się uczyć tajemnej sztuki przerywania ciągłości tkanek i drżeli na myśl o rodzinie Brazylijczyków na arenie pojawił się on?

A co? Herod nigdy nie był młody?

Młody raczej niegniewny. Sympatyczny, lecz nieustępliwy, niemal martyrologiczny idol. Rozpoczynający swoją karierę jako zapaśnik w wieku 15 dołączył do drużyny Chuo University, mającej na swoim pokładzie dwóch medalistów Olimpijskich. W tym czasie Kazushi rozłożył przyszłego olimpijczyka oraz zdobywcę brązowego medalu Kat Oka. Kazushi dostał propozycję objęcia stanowiska trenera kadry uniwersyteckiej, lecz ostatecznie zdecydował się na karierę zawodowego zapaśnika. Na szczęście dla nas wszystkich, ale nie dla pewnej anonimowej brazylijskiej rodziny.
Nie!
Kazimierz rozważał starty w organizacji Pancrase, po czym zdecydował się na ligę UWFi (Union of Wrestling Forces International) czyli pro-wrestling bardzo dobrze udający prawdziwą walkę. Podczas tego okresu nasz bohater zaczął zgłębiać tajniki Catch wrestlingu oraz technik stójkowych. Po upadku UWFi, spowodowanym konfliktem z konkurencyjną organizacją Pro wrestlingową New Japan Wrestling, przyszedł czas na organizację Kingdom, która była pozostałością po UWi jednak na mniejszą skalę. Nie zagłębiając się bardzo w rywalizację pomiędzy UWFi i New Japan chciałbym tylko wspomnieć o ważnym japońsko – brazylijskim epizodzie, dzięki któremu status Sakuraby stał się tak olbrzymi a jego zwycięstwa nad rodziną Gracie tak symboliczne. Mianowicie kiedy marka UWFi podupadała, jeden z zawodników chcących narobić szumu wokół swojej organizacji udał się do USA, do klubu prowadzonego przez Ricksona Gracie by wyzwać go na pojedynek. Zawodnikiem tym był Yoji Anjo (pro-zapaśnik, który kariery w MMA nie zrobił, przegrywając 5 walk a jedną remisując). W asyście prasy japońskiej, z niezapowiedzianą wizytą stawił się w klubie Ricksona oświadczając, że chce z nim walczyć. Ricksona nie zastał ale telefonicznie wezwany, Brazylijczyk stawił się w swoim dojo lecz walki odmówił. Stwierdził, że może walczyć ale tylko za duże pieniądze. Wtedy Anjo powiedział, że on może walczyć za darmo, w obronie swojego honoru i ojczyzny, po czym tupiąc jak małe dziecko chcące cukierka, podtrzymał swoje wyzwanie. Ambicja Ricksona nie pozwalała mu odmówić. Jednak nie zgodził się na to by prasa oglądała pojedynek. Wpuścił ich dopiero „po wszystkiemu”. Rickson szybko obalił Japończyka, zdobył dosiad i zaczął masakrować przeciwnika gradem ciosów. Powybijał mu zęby, złamał mu nos i uderzał jego głową o podłogę. W akcie desperackiej obrony Yoji oddał plecy a Rickson założył mata Leo. Po rozluźnieniu uchwytu zaprosił prasę by oglądali budzące się z popołudniowej drzemki zwłoki Anjo.
W wywiadzie udzielonym prasie po tym wydarzeniu „niepokonany” Rickson przyznał, iż nie szukał duszenia czy dźwigni jak to ma w zwyczaju, lecz chciał celowo skrzywdzić „najeźdźcę”, by ten nie miał możliwości okłamania opinii publicznej co do przebiegu i wyniku walki (ponoć walka jest nagrana przez jednego z uczniów Rickiego).
Kilka tygodni później Anjo znów przybył do klubu Ricksona tym razem z prezentem (samurajskim hełmem) i przeprosinami za „brazylijskie Pearl Harbor”. Prosił o rewanż. Ale ten nigdy nie się nie odbył, pomimo ze Rickson nie wykluczył takiej możliwości.

„Hej młody Junaku smutek zwalcz i strach” czyli Sakuraba vs Gracie Family.

Na przełomie lat 1999-2000 w szczytowym punkcie swojej kariery stoczył najważniejsze pojedynki swojej kariery w tym osławione pojedynki z rodziną Gracie? Ale o tym w części drugiej (już wkrótce).

(News dzięki uprzejmości ‚danteV’)

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o