Łzy Vadima…

autor:
27 Czerwiec 2010
6
Łzy Vadima…

Dana Twitter

Vadim Filkenstein był jedną z najważniejszych osób w śweicie MMA. Do wczoraj.Fedor Emelianenko jest ikoną MMA, a jego menadżer i wspólnik Vadim Filkenstein mógł się czuć szara eminencją świata mieszanych sztuk walki. To on decydował kiedy i z kim będzie walczyć jego podopieczny. Odrzucił kontrakt z UFC z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, zapewne finansowych. W niedawnym wywiadzie Fedor skrytykował Danę White’a za promowanie UFC jako marki, twierdząc, że w takim układzie nie liczy się zawodnik.

Mówiąc to Fedor był myślami przy walce z Alistairem Overeemem, traktując walkę z Fabricio Werdumem jako dobrą okazję do zarobienia pieniędzy. Ot Werdum miał być Albertem Sosnowskim w wersji MMA, szczyt kariery miał nastąpić po zwycięskiej walce z Overeemem, po której miał wybrać wielki kontrakt na walki, czy to Strikeforce czy w UFC, lub ciepłą posadkę w Dumie.

Dziś widać jak bardzo się Fedor  mylił i jak wiele racji ma Dana White.

Dana przede wszystkim odrzuca formułę walk znana z boksu. Jest tam wiele organizacji rozdających pasy mistrzowskie i wielu promotorów, którzy organizują walki. Daje to możliwość manipulowania wynikami zestawiając mistrza z mniej doświadczonym przeciwnikiem (znów przypadek Sosnowskiego), dając zarobić kupę kasy wszystkim zainteresowanym. Tylko fani niekoniecznie mają rozrywkę oglądając takie nierówne starcia. A jak mistrz się skończy to idzie w odstawkę i wszyscy promują kogoś nowego. I biznes się kreci.

Dana mając doświadczenia z boksem zawodowym wielokrotnie go krytykował. Stawia na UFC jako na organizację gwarantującą widzowi jakiś poziom walk, a zawodnikom rozsądna ścieżkę rozwoju. Zawsze daje im kilka walk na sprawdzenie się i porażka nie stanowi najczęściej problemu, szczególnie jak pojedynek był interesujący. Bo Dana jest przede wszystkim fanem i lubi oglądać dobre walki, niezależnie kto w nich wygra.

Obóz Fedora miał już przed oczami wyobraźni górę pieniędzy jaką mógłby dostać za walkę z Overeemem i jeszcze większą za przedłużenie kontraktu. Niestety własnie stracili wszystko. Jesienią z Holendrem będzie walczyć Werdum, więc ewentualny rewanż z Brazylijczykiem, może się odbyć dopiero w 2011 roku. To krzyżuje plany polityczne Rosjanina, bo nałożą się terminy wyborów do Dumy z jego walką. Ewentualny kontrakt z UFC, który Dana White z pewnością chce podpisać, własnie stracił na wartości.

Przed walką z Werdumem dziwiła mnie ilość różnych wywiadów jakie zaczął udzielać Fedor. I najczęściej wypowiadał się bardzo źle o UFC i dużo na temat zakończenia kariery niepokonanym. Zachowanie to było dość nietypowe dla Rosjanina, który jest raczej skromny i dość politycznie wypowiadał się do tej pory na temat konkurencji. Była to pycha nakręcana przez obóz Fedora i wydawało mi się, że porazka byłba by dobrym sposobem, na sprowadzenie go rzeczywistości i przedłużenie kariery.

Niestety miałem rację, a Fedorowi zostały na osłodę łzy Vadima.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
MMApoetDanteVmarcin Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MMApoet
Gość
MMApoet
Offline

hmm… Poeszachmat, całkiem ciekawe – a z kim grasz ?!? Na poważnie mówiąc, to może trochę mnie poniosło z tą analizą, ale widzę, że ciebie też wcale nie dużo mniej 😉 Przekonałeś mnie swoją wypowiedzią… Zarówno w Team’ie Fedora jak i w Dana leży wina… Nie chcę polemizować, bo nie o to chodzi. Mało kto pokazał to co Fedor…i wcale nie umniejszam jego zasługom. Ale wydaje mi się, że gdyby Brock był na jego miejscu, GSP lub Spider, to dokonaliby tego samego. (Oczywiście mam świadomość, że to inna waga, ale chodzi mi o okoliczności…) Po prostu skończył się czas, kiedy… Czytaj więcej »

DanteV
Użytkownik
DanteV
Offline

dobra inaczej Tiger Woods nie zawsze wygrywał …dziękuje a napisz…a nie walczył dlatego że nie było takiej możliwości…(po drugie czemu zawodnicy UFC są niepodważalnie najlepsi?)walczyłby gdyby Danka prowadził inną politykę…ale prowadzi monopolistyczną i trudno mu się dziwić….stworzył barzdo dobrze sprzedawany produkt….boje się tylko że F jest poza swoim primem i już może nie dowieść tego, że może dokopać hamburgerom. Wszyscy krzykacze teraz przeciw niemu. Ale od wielu lat bata na niego nie było. A ostatnie słowo jakie powiem to: to że nie walczył w UFC to oczywiście wina Vadima i jego teamu nie samego Fedora….a zresztą co to ma za… Czytaj więcej »

MMApoet
Gość
MMApoet
Offline

W koszykówce nie wygrywa 1 osoba, ale drużyna. Ona cała bierze udział w rozgrywce sportowej. Choćby jedna osoba była prawie cyborgiem (bez analogii) to i tak nie zapewni wygranej. To jest pierwsza różnica.

Druga jest taka, że Michael Jordan grał z każdym i wszędzie. A nie np. tylko z West Coast.

Poza tym co tu mówić. Ja też uważam Fedora za zawodnika MMA wszech czasów, ale nie uważam, że jest JEDYNY. I nikt nie podważy faktu, że z najlepszymi nie walczy !

Może napiszę o tym poemat ….

Pozdro

marcin
Gość
marcin
Offline

przypominam wszystkim ze w pojedynkach Fedora z Werdumem jest jeden do jednego,musi byc decydujace starcie tych zawodnikow.

DanteV
Użytkownik
DanteV
Offline

Michael Jordan uważany jest za najlepszego koszykarza wszechczasów ale nie wszystkie mecze wygral. Analogicznie jest z Fiodorem. Po części zgadzam się z autorem tekstu po części nie.

MMApoet
Gość
MMApoet
Offline

Bardzo pięknie napisany post.

Żadne CESARSTWO. Mały świat „wyimagionwaych batalii o wszystko” legł w gruzach.

Czas, żeby świat dostrzegł, że Fedor to zawodnik, który przez umiejętnę dobieranie przeciwników i dobry sponsoring stał się legendą.
Owszem, jest jednym z najlepszych na świecie i w historii sportu, ale nie jest JEDYNY.

Dzięki Fabricio za pokazanie pięknego Jiu Jitsu oraz dzięki temu kto skleił ten post.

MMA Poet – pozdrawiam z Autobusu.