Tomasz Drwal: „Porażki uczą więcej niż wygrane.” – część 2

30 Czerwiec 2010
0
Tomasz Drwal: „Porażki uczą więcej niż wygrane.” – część 2

Druga część wywiadu z Tomaszem Drwalem, przeprowadzonego w trakcie jego podróży do poloni amerykańskiej w Chicago. ENJOY!


Tomasz w roli sędziego na DMX Fight Night

Ze spraw bieżących… co sądzisz o sytuacji w której Pudzian jest uznawany za ikonę MMA w Polsce? Czy sądzisz, że pozytywnie wpłynęło to na rozwój polskiego MMA?
Jeżeli mam być szczery to nie wiem od czego zacząć, jeżeli mam mówić o Pudzianowskim. Nie wiem czy on reprezentuje jakikolwiek poziom MMA. Oni zrobili dwie rzeczy: jedną dobrą i jedną złą.
Dobrą taką, że dzięki walce „Pudzian vs Najman”, ludzie wiedzą co to w ogóle jest MMA. Niedobra rzecz w tym jest taka, że oni tak naprawdę nie wiedzą jak to MMA naprawdę wygląda. Nie ma co mówić, Pudzian jest wielkim nazwiskiem w Polsce i w świecie, ale jeżeli młodzież ma się wzorować na nim, to wiesz jakie ona wzorce przejmie. Młodzież nie pójdzie na salę judo czy na salę zapaśniczą, czy na boks robić technikę, tylko oni pójdą na siłownię a wiadomo co tam się dzieje.
Myślę, że wcześniej czy później życie to zweryfikuje i w końcu taka osoba trafi na ten dobry wzorzec.
Pudzianowski, nie ma co mówić, ma jaja bo bije się, tylko po prostu robi to tak bez głowy. Powinien się lepiej przygotować technicznie i wytrzymałościowo. W walce z Sylvią za bardzo nie wiedział co ma robić, zabrakło mu techniki i tego obycia w ringu. Troszkę powinien przystopować, podszkolić się żeby czuć się pewniej klatce.
Nikt mu oczywiście nie zabierze tego, żeby był 5-cio krotnym mistrzem świata Strongman i nie każdy człowiek może to zrobić, dlatego jest znany wśród polonii. Ludzie tutaj mówią, że on jest strasznie zawzięty i mam nadzieję że on się teraz faktycznie weźmie za siebie. Porażki uczą więcej niż wygrane. Liczę, że podejdzie poważnie do sprawy i coś pokaże technicznie.
Miałem okazję spotkać go w Poznaniu osobiście. Porozmawialiśmy z dwie/trzy godziny apropo jego kariery i faktycznie… plany ma takie żeby rzucić całkowicie Strongmanów i teraz tylko MMA. Z jednej strony te wszystkie wywiady pod publikę ale z drugiej strony całkiem rozsądnie brzmiało to co mówił. Wie jakie błędy popełnił i wie, że musi wyjechać do Stanów aby trenować.
Mnie już nie jest osądzać tego co robi Pudzianowski. Ludzie jednak źle to odbierają, kiedyś ktoś mnie spotyka na saunie i pyta co trenuję. Odpowiadam że MMA a on mi na to: „O, to to samo co Pudzianowski trenuje” a ja na to odpowiadam że: „To raczej Pudzianowski trenuje to co ja”.

Ale na pewno jest kilka dobrych rzeczy, jak już wspomniałeś. Poza tym twoi koledzy w Polsce wreszcie być może będą bardziej rozpoznawalni, dostaną więcej pieniędzy za swoje występy. Wreszcie znajdą się bardziej poważni sponsorzy.
Myślę, że tam już są poważni. Uważam, że kwestia leży gdzie indziej. Skoro stać kogoś, żeby zapłacić Pudzianowskiemu aż tyle, to nie wierzę że nie mogliby zapłacić chłopakom więcej. Ale to jest tylko takie gdybanie. Nie wiemy jak jest naprawdę, więc nie ma się co wypowiadać na ten temat.


Drwal z Kevinem Burnsem i ekipą z Des Moines

Powiedziałeś wcześniej, że porażki uczą więcej niż wygrane. Wiem, że oglądałeś walkę Fedora Emelianenko (z Werdum’em). Jakieś przemyślenia?
Przemyślenia takie, że wpakował się. Wyglądało to dla mnie jakby myślał, że zaraz będzie go miał. Zagalopował się trochę, tym bardziej że raz mu uciekł z tego trójkąta i chyba myślał że wpadając mu w gardę ponownie, Werdum drugi raz już mu nie zagrozi tym trójkątem i tą balachą z trójkąta. Ale stało się jak się stało. Po prostu nie zdążył uciec, być może teraz będzie bardziej ostrożny. Dla mnie błędem było, że on wchodził znowu w tą gardę, mógł go podnieść do stójki. To jest walka, tak się zdarza. Szkoda mi Fedora, można to jednak traktować jako wypadek przy pracy.

Nie masz wrażenia, że to koniec pewnej ery? Od kilku lat, już pod koniec działalności Pride FC, systematycznie dochodziło do niespodziewanych zwrotów akcji. Dzisiaj MMA jest całkowicie nieprzewidywalne. Pojawiło się mnóstwo nowych terminów. Nikt nigdy nie oglądał walk przeciwnika, nie mówiło się tyle o strategii i dyspozycji danego dnia. Kiedyś po prostu się trenowało do walki i walczyło.
To tak jak powiedziałeś, ten sport nie stoi w miejscu. Nie wiadomo co będzie za pięć czy dziesięć lat, na jakim poziomie będzie ten sport technicznie czy wydolnościowo. Ten sport jest nieprzewidywalny, wypowiadanie się na temat typowania wyniku, kto i przez co wygra, to ciężko powiedzieć. To jest zaskakujący sport, z resztą widzieliśmy to wszyscy w sobotę wieczorem.

Rozumiem, że po ostatniej walce trenujesz już na 100%?
Nie są to jakieś mordercze treningi ale po prostu jestem w formie, wracam do formy. Nie wiem jeszcze kiedy mam termin następnej walki, ale nie mogę czekać i nic nie robić.
Noga mnie już nie boli, na kostce opuchlizna jest i prawdopodobnie nie zejdzie, bo torebka stawowa była całkowicie zerwana. Pozostała już taka pamiątka, ale generalnie nic mnie nie boli i trenuję normalnie.

Wobec tego nie wiesz kiedy będziemy mogli ponownie zobaczyć cię w akcji i czy znasz imię ewentualnego przeciwnika?
Nic nie mogę teraz powiedzieć bo nic nie wiem. Nawet jakbym wiedział, to zasada jest taka, że pierwsza informacja wychodzi od UFC. Jakbym wiedział to mógłbym coś powiedzieć ale nie wiem. Też już czekam jak na szpilkach, bo obiecują od 3 tygodni że już powinno coś być.

Muszę to powiedzieć… czy uważasz, że reklama na której poślizgnąłeś się była za śliska? Nie chodzi o szukanie wymówki, może po prostu ktoś powinien zwrócić na to uwagę. To nie pierwszy przypadek kiedy widzę jak zawodnik przewraca się na logo sponsora.
Ja do tego podchodzę, że to był mój pech. Nie powinienem był kopać i próbować takich rzeczy. Ten mój wyjazd, ja do tego nie podchodzę jak do walki bo tam nie wydarzyło się nic co by miało związek z walką. Mój błąd jest taki, że ja trenowałem dużo wyjść z dźwigni na nogę, ale nigdy nie zrobiłem czegoś takiego, że sparring partnerzy atakowali mnie rękami na twarz kiedy byłem na plecach i wtedy wyciągaliby mi dźwignię. Wtedy jest zupełnie inna reakcja. Palhares zrobił dokładnie to co mówiłem. Najpierw chciał mnie niby uderzyć, nic mi nie zrobił, ja go wziąłem w gardę a on po prostu zrobił to co umie najlepiej, czyli wykręcił mi nogę i koniec kropka.
Apropo poślizgnięcia, to tak bywa, co zrobić. Ja to traktuję jako podwójny pech, bo po tej walce zgubiłem na lotnisku paszport i portfel z kartami kredytowymi. Także mam nadzieję że limit pecha już się wyczerpał.
A z tą reklamą Budweisera, tak ja powiedziałeś… nie traktuję tego jako wymówki, ale Dean Lister mówił mi że też się kiedyś na tym wywalił. Nie chcę o tym mówić, bo to tak jakbym szukał wymówki. Ja nie mam wymówki, wygrał lepszy i szybszy. Szkoda tylko że mi przeciągnął tą nogę. Prawdopodobnie, jakby tego nie zrobił, to byłbym już po kolejnej walce lub szykował się do następnej. Ja mam tylko o to pretensje, że jak już ktoś klepie a ktoś nie puszcza.
Co innego jest porównywać jak kogoś znokautujesz. Jak jesteś po nokaucie, to na drugi dzień jesteś już cały i nic ci nie jest. Zdążysz odpocząć, zrobisz badania głowy i jeżeli ci nic nie wyjdzie, to jesteś gotowy. A jak ci ktoś urwie wiązadło, urwie ci kolano to możesz być wykluczony już do końca życia a jak nie, to na pewno na rok czy dwa. Zależy od tego jak poszła rehabilitacja i kto ci robił kolano. To jest taki sport, ja tym zarabiam na życie a my cały czas jesteśmy narażeni na takie urazy. Uważam, że trochę przeciągnął to nogę, ale bez żalu… taka jest walka. Może miał za dużo adrenaliny. Tak już jest.


Niedzielny chillout nad jeziorem Geneva

A jak czujesz się w nowej kategorii wagowej? Kiedyś chyba nie do pomyślenia było, że zrzucisz tyle kg?
Ja się dobrze czuję, bo ja „wagę robię na wagę”, czyli na dzień przed walką. A już jak walczę to mam swoją naturalną wagę 89/90 kg. Kiedy wcześniej walczyłem w kategorii 205 funtów – teraz ważę 93 kg – to nie miałem problemów z robieniem wagi bo cały czas byłem we właściwej wagi. Problem był z przeciwnikami, bo to oni robili wagę ze 100 kg. Tak więc jeżeli ktoś był wyższy o te 5,6 lub 7 cm , miał dłuższe ręce, to dla nich zrobienie wagi na te 93 kg to żaden problem, ale podczas walki oni ważyli już 97/98 kg. Ja natomiast nadal ważyłem 93 kg.
To tak jak wtedy gdy biłem się z Ciesnoleviczem, który nie zrobił wagi na 93 kg a na walce prawdopodobnie ważył już z 99 kg. Więc wywróć takiego chłopa kilka razy, który tyle waży i jeszcze oporuje, to jest ciężko trochę. Jeżeli ktoś zaoferowałby mi walkę w 205 lbs, to myślę że spokojnie mógłbym walczyć w niej dalej.
Wzrostu np. to akurat nie ma co porównywać, bo wszyscy widzimy ile mierzy Fedor (183 cm) a z jakimi końmi się bije w tej klasie.

Nie wiem czy słyszałeś o nowej ustawie, która miała być wprowadzona przez komisję stanową w USA. Wg niej zawodnik miałby ważyć tyle samo w momencie wchodzenia do oktagonu, co dzień wcześniej, na oficjalnym ważeniu. Uważasz, że to byłoby lepsze rozwiązanie, które zapobiegłoby sytuacjom, że zawodnik waży już w dniu walki nawet 10 kg więcej?
Może być i z 10 kg… 5 lub 6 kg to na pewno. Niektórzy np. przyjmują w tym celu kroplówkę, ja przyjmuję około 2 litrów, czyli około 5 funtów na dzień dobry. Później nawadniasz się, jesz i każdemu przybywa wagi.

Ale byłbyś za wprowadzeniem takiego przepisu?
Nie wiem, oni to pewnie zrobili z myślą o zdrowiu zawodników, bo niektórzy naprawdę ciężko się katują żeby zrobić tą wagę i ciężko im to przychodzi. Ale jakby coś takiego weszło, to po prostu trzeba by było zrobić tą wagę. Musiałbym spróbować jak to jest, żeby po ważeniu utrzymać tą wagę do walki, ale dla mnie raczej to nie byłoby wskazane. Dla mnie powinna być następna kategoria wagowa 195 funtów i sprawa rozwiązana.

Tak zwany „catchweight”?
Tak, to jest taka waga 88/90 kg z tego co pamiętam i to by było najlepsze.

Dziękuję za wywiad. Chciałbyś kogoś pozdrowić/podziękować na łamach portalu?
Chciałbym pozdrowić wszystkich fanów, cały wasz portal. Działajcie, żeby to się cały czas kręciło i żeby było do przodu. Żeby w Polsce było tak jak tutaj w USA i żeby było jak najwięcej organizacji, konkurencji dla KSW. Kolejnej i jeszcze kolejnej, żeby cały czas coś się działo. Żeby więcej chłopaków walczyło w UFC i w Bellatorze czy Strikeforce, żeby o Polakach też było głośno w świecie.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o