Cobrinha ’10 tyś. dolarów to dobra cena’

autor:
29 Lipiec 2010
0
Cobrinha ’10 tyś. dolarów to dobra cena’

Rubens ‚Cobrinha’ Charles to jedna z najwybitniejszych postaci w brazylijskim jiu-jitsu. Ostatnio głośno jest w sprawie jego walki z Rafaelem Mendesem. Nie będzie limitów czasowych, a wygrać będzie można jedynie przez poddanie. Rafael Mendes chce więcej pieniędzy za tą walkę, warto więc poznać zdanie Cobrinhy w tej sprawie. W rozwinięciu wywiad z legendarnym zawodnikiem.

Co wg Ciebie musi zostać zrobione, by walka, na którą wszyscy czekają, stała się rzeczywistością?

Po pierwsze, chciałbym podziękować Bray’owi Deavoursowi, za zaproszenie nas do udziału w takim przedsięwzięciu, i może on przyczyni się jeszcze bardziej do rozwoju naszego sportu. Chciałbym również podziękować magazynowi Graciemag.com, za zaangażowanie jakie wkłada, by walka zakończyła się poddaniem, a nie na punkty. Chciałbym również podziękować wszystkim tym, którzy w różny sposób wyrażają swoje opinie w tej sprawie. Wierzę, że taka impreza pozwoli na rozwój naszego sportu.

Wciąż uważam, że 10 tysięcy dolarów to dobra cena za taką walkę. Oczywiście, jeśli zapłacą więcej nie będę płakał, ale to jeszcze nie jest możliwe w obecnym świecie jiu-jitsu. Aby żądać większych nagród musimy dać z siebie więcej, lub inaczej, musimy coś zacząć. Oczywiście nie będziemy na siłę starali się robić z jiu-jitsu sportu dla zawodowców. Tutaj nie chodzi o dostawanie ogromnych pieniędzy za uprawianie sportu, w którym jest jeszcze wiele luk, i który nie został jeszcze do końca rozwinięty i spopularyzowany. Mam nadzieję, że kiedyś będzie możliwa walka za ogromne pieniądze, ale musimy zacząć coś, co będzie nas przybliżać do tego celu.

Ważne jest aby wspomnieć, że nasze dochody to są głównie seminaria. Ale trzeba też pamiętać, że taka walka to tylko jeden dzień. Oczywiście to wymaga ciężkich treningów i wielu wyrzeczeń, ale nie różni się w przygotowaniach np. od przygotowań do ADCC, World Pro czy Worldsów. Muszę powiedzieć, że to jest nowa forma zawodów, w którą warto inwestować i doświadczenie zdobyte podczas organizacji takiego eventu na pewno się przyda. Oczywiście nie można porównać zarobków z takiej walki, z zarobkami które otrzymujemy na seminariach. Nie można powiedzieć, że to jest lepszy sposób zarabiania, lub że jest to nowa forma zarobków w jiu-jitsu. Jeśli nie chcesz nie musisz na siłę w tym uczestniczyć. Równie dobrze możesz zarabiać udzielając seminariów.

Myślisz, że zarobki w jiu-jitsu mogą wzrosnąć?

Oczywiście seminaria pomagają nam się utrzymać. Nie mogę narzekać na ilość seminariów, dzięki pracy jaką wykonałem razem z teamem Alliance przez ostatnie lata. Jak już wcześniej wspomniałem nie można porównywać tych dwóch form zarobkowania. Seminaria to część jiu-jitsu, na których dzielisz się swoją wiedzą. Walka jest rodzajem rozrywki i może być kolejnym źródłem dochodów dla zawodników. Ale zawsze będzie się to różniło od seminariów. Myślę, że porównywanie takich wydarzeń i seminariów jest jak porównywanie nauczania jiu-jitsu w swojej akademii i na seminariach… Nie da się. To zupełnie dwie inne rzeczy.

Byłoby świetnie, gdyby podnieśli nasze honorarium, ale nie walczę z tego powodu. Nie walczę również dlatego, że będzie to walka z Rafaelem. Zgodziłem się na tą walkę, bo kocham wyzwania. Moje życie to wyzwanie. Kiedy promotorzy wysłali do mnie maila, odpowiedziałem że walka nie będzie dla mnie żadnym problemem. Postawili tylko jeden warunek: że to oni ustalą z kim będę walczył. Niem miałem możliwości nic zrobić poza wycofaniem się, kiedy powiedzieli, że zawalczę z Rafaelem. Zapytałem się więc, dlaczego mam zawalczyć z nim? Odpowiedzieli, że taka walka wzbudziłaby największe zainteresowanie.

Rozumiem organizatorów, którzy byli przygotowani na kontroferty i możliwość renegocjowania nagrody. Jak już powiedziałem, takie imprezy wpłyną pozytywnie na zarobki w jiu-jitsu. To dopiero początek takiego systemu walk. Czy to początek, a wraz z rozwojem wzrośnie wynagrodzenie? Tak, to prawda, wraz z rozwojem takich walk wzrośnie wynagrodzenie, ale bycie pierwszym, w historii uczestnikiem takiej walki jest nie bez znaczenia.

Dla mnie udział w ideach, które mogą pozytywnie wpłynąć na jiu-jitsu jest bardzo ważny. To bardzo zaważyło na mojej decyzji, że zgodziłem się walczyć w takim wydarzeniu. Oczywiście zgodziłem się także dlatego, że naprawdę bardzo lubię walczyć (śmiech)

Co masz teraz w planach?
Miałem zawalony kalendarz, ale kiedy dowiedziałem się o możliwości zorganizowania tej walki, zadzwoniłem do kilku ludzi, z którymi byłem umówiony na spotkania, nie było dla nich problemem abym je przełożył. Naprawdę doceniam to, że mnie wspierają. Wiesz sam, kto nie chciałby zobaczyć walki na takich zasadach jak ta? Nawet mnie by ona zaciekawiła (śmiech)

W opinii wielu ludzi, którzy zgodzili się mnie zwolnić z moich zobowiązań, taki format walki w krótkim czasie może zmienić obraz całego jiu-jitsu. Jeśli jednak ta walka nie dojdzie do skutku, to z powrotem skupię się na udzielaniu seminariów. Otrzymałem jeszcze zaproszenie na wrześniowy superfight w Kanadzie. Nie mogłem odmówić. Kocham wyzwania. Podałem im kwotę, jaką chciałbym otrzymać za walkę, a oni się zgodzili.Tak więc walczę 18 września w Kanadzie.

Czy Rafael powiedział kiedyś coś niemiłego w stosunku do Ciebie?

Nie, wręcz przeciwnie. Myślę, że niektórymi stwierdzeniami pokazał, że bardzo mnie szanuje. Np. gdy ogłosił się numerem 1, kiedy wygrał mistrzostwo świata, bo pokonał kogoś, kto cztery razy z rzędu stał na najwyższym stopniu podium tej imprezy. A ja nawet nie uważałem się numerem 1 w sporcie. Wg mnie byłem mistrzem tylko na jeden rok. Ciężko jest zostać numerem 1 w sporcie takim jak jiu-jitsu, co widać w kategoriach wagowych. Oczywiście możesz być bezsprzecznie najlepszym, ale moim zdaniem, musisz osiągnąć co najmniej tylce, ile osiągnął Roger Gracie.

Poza tym myślę, że możesz czuć się najlepszy, jeśli chociaż raz obronisz swój tytuł. W przeciwnym wypadku nie ma nawet możliwości, byś nazywał sam siebie numerem 1, zwłaszcza w sporcie, gdzie codziennie dojrzewa jakiś talent.

Ważne jest, żeby podkreślić, że nie mam nic do Rafaela. Oczywiście jest między nami rywalizacja na macie, ale to normalne między zawodnikami. Nie zamierzam robić szopki gdy przegram. Nic z tych rzeczy, on wygrał i należą mu się gratulacje.

A co z Twoim zakończeniem kariery? Czyżby data została zmieniona?
Powiedziałem, że przestanę walczyć w tym roku, ale teraz mogę powiedzieć, że nie będę w stanie zakończyć kariery tak szybko (śmiech). Ta oferta jest dla mnie naprawdę dobra, ponieważ ludzie nie zapomnieli co zrobiłem dla jiu-jitsu. To sprawia, że jestem szczęśliwy.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o