Dan Hardy o walce z GSP

autor:
29 Lipiec 2010
0

Jak widać powyżej, walka z Georgesem St. Pierrem sprawiła, że Anglik jest nie tylko lepszym fighterem, ale zdecydowanie lepszym PR-owcem. Z mało znanego, niewyraźnie mówiącego bad boya, przekształcił się w jednego z bardziej rozchwytywanych ostatnio, elokwentnego, dzielącego się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami ambasadora UFC i MMA. Jeśli ktoś z Was ma podobne problemy, to polecamy: na kłopoty GSP!

Walka z GSP jest jedną z najważniejszych walk w mojej karierze, ponieważ jest wiele rzeczy, których się podczas tej walki nauczyłem. Byłem sprowadzany, zdominował mnie w zapasach, w jiu-jitsu i nie byłem w stanie tego zmienić. Doceniam możliwość walki z nim, ponieważ wiem co muszę poprawić.

Następnie zasugerował, że właśnie ta ewolucja pomoże mu dostać kolejną walkę o tytuł:

Jeśli dostałbym walkę o tytuł, to nie byłbym w tej samej sytuacji co w pierwszej walce, ponieważ wcześniej nie dostałem tej lekcji. Walka zawodnikiem na takim poziomie jak GSP, w ogólnokrajowej TV, przed wszystkim, to zostaje w Twojej głowie. To właśnie jest coś, co sprawia, że idąc rano na trening, mówię sobie: pamiętaj o tej walce, miej ją na uwadze.

By w końcu powiedzieć w czym jest od Georgesa lepszy:

‚GSP jest świetnym atletą, ale nie ma takiej motywacji jak ja. Ja się nie poddam. Będę walczył do końca. Wiem, że to jest możliwe. Wiem, że mogę ciężko pracować, pokonać go i odebrać mu tytuł. Jestem tego pewny.’

Szczerze mówiąc ciężko mi jest sobie wyobrazić Dana, który zdobywa i utrzymuje tytuł, głównie ze względu na różnice w poziomie zapasów między nim, a całą czołówką wagi półśredniej. Mimo dobrej stójki, nie widzę tez Hardye’go nokautującego Alvesa.

Jedno jest pewne, najpierw czeka go walka ze świetnym Carlosem Conditem na UFC 120. Kto będzie górą? Przekonamy się już 16-tego października.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o