Bartosz Kopera dla mmanews.pl: ‚Później tylko trening, trening i jeszcze raz trening’

autor:
06 Wrzesień 2010
1
Bartosz Kopera dla mmanews.pl: ‚Później tylko trening, trening i jeszcze raz trening’

bartosz kopera

Wszyscy spodziewali się, że na piątkowej gali Fighters Arena Łódź największe zainteresowanie publiczności wzbudzi walka znanych nazwisk na scenie sztuk walki: Pawła Nastuli, Magdy Jareckiej czy Jordana Błocha. Nic bardziej mylnego. Dwie walki przed pojedynkiem wieczoru byłem przekonany, że do ringu wychodzi popularny ‚Nastek’. Ludzie wstawali i oklaskami witali innego byłego judokę, ważącego 65 kilogramów osiemnastolatka, który jest nadzieją łódzkiego i polskiego MMA. Poznajcie razem z nami Bartka Koperę (rekord MMA 1-0).

Cześć Bartek, przede wszystkim gratuluję Ci zwycięstwa. Na początku walki zdecydowałeś się sprowadzić ją do parteru, po czym przeciwnik zapiął gilotynę. Powiedz nam, czy czułeś zagrożenie? Była ona mocno dopięta?
Dziękuje bardzo za gratulacje. Gilotyna na szczęście nie była mocno dopięta, przeciwnik trzymał również moją rękę, do tego kontrolowałem nadgarstki, dzięki temu nie było duszenia.

A później już tylko zajście za plecy i duszenie…
Tak. Po zerwaniu gilotyny złapałem boczną, przeciwnik położył się na brzuch, wpiąłem się za plecy i czyhałem na duszenie zza pleców. W końcu udało mi się wybrać prawą rękę, a dopięcie było tylko formalnością.

Zdecydowanie byłeś dzisiaj ulubieńcem publiczności. Czy ich doping pomógł Ci w zwycięstwie?
Tak, chciałbym wszystkim bardzo podziękować. Mocno czułem ich doping, wspierali mnie w czasie walki. Było ich słychać cały czas. Bardzo mi to pomogło i jeszcze raz bardzo dziękuje za to.

Bartek, jesteś bardzo młodym zawodnikiem, na pewno część naszych czytelników jeszcze Cię nie zna. Czy mógłbyś nam opowiedzieć o swoich osiągnięciach i dotychczasowej karierze?
Zacząłem trenować sztuki walki w wieku sześciu lat, dzięki mojemu tacie, który zaprowadził mnie na judo. Trenowałem 9 lat judo. Tam szło mi średnio, nie do końca tak jak bym tego chciał. Byłem brązowym medalistą Mistrzostw Polski, byłem też piąty. Nigdy nie udało mi się zdobyć złotego medalu. Starszy brat trenował brazylijskie jiu-jitsu, bardzo mnie to fascynowało i postanowiłem też spróbować. Trenuję od dwóch lat brazylijskie jiu-jitsu, zdobyłem w nim złoty medal Mistrzostw Polski. A jak wiadomo z BJJ bardzo blisko do MMA. Od półtorej roku startuje regularnie również w amatorskich zawodach MMA, a dzisiaj udało się zadebiutować w zawodowej walce.

Wymarzony debiut. Powiedz jeszcze z kim i gdzie trenowałeś do tej walki?
Przygotowania zaczęły się już w sumie na początku wakacji na obozie z Arrachionem Olsztyn. Tam trenowaliśmy trzy razy dziennie. Po przyjeździe do Łodzi trenowałem dwa, trzy razy dziennie. Z trenerem Robertem – boks, a wieczorem w United Gym u Radosława Olczyka robiliśmy BJJ, submission i MMA. Do tego siłownia.

Jakie masz plany na przyszłość? Może zdradzisz nam gdzie stoczysz najbliższą walkę?
Na razie planów jako takich nie mam, chwila odpoczynku, ale nie za długo. Później tylko trening, trening i jeszcze raz trening, będę czekał na kolejną walkę.

Dzięki za rozmowę, powodzenia i do zobaczenia!
Dziękuje, do zobaczenia.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
TD Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
W.Mrozowski
Admin

Przemysław Zbiciak – dzisiaj reporter a 18-go walczy na ringu 🙂 a na koniec sam zrobi z sobą wywiad, słowem „One Man Army”