Spoiler Pudzian vs Esch…

autor:
12 Wrzesień 2010
10
Spoiler Pudzian vs Esch…

UWAGA! Ten artykuł jest wyłącznie wytworem autora i redakcja nie ponosi za niego odpowiedzialności. Wszelkie zastrzeżenia do tego artykułu prosimy kierować do autora niniejszego tekstu.

Na początku chciałbym zaznaczyć, że ten tekst jest moim poglądem na całą walkę i Ci, którzy chcą postawić jakieś pieniądze na walkę Mariusza powinni ten artykuł przeczytać.

Zacznijmy od początku, czyli od przygody Pudziana z MMA. Najpierw była szyba i bardzo łatwa wygrana nad Najmanem, po której Mariusz jeszcze bardziej uwierzył w siebie. Buńczuczne zapowiedzi, że skoro Lesnar w kilka lat stał się najlepszy w MMA to Mariusz może uczynić to samo. Pukałem się w głowę mówiąc „Człowieku, przecież Lesnar całe życie trenował zapasy, był jednym z najwybitniejszych zapaśników w historii, a TY???”. Właśnie, a TY?? A Ty dostałeś Japończyka, z którym męczyłeś się 10 minut.

W między czasie zaczęła się przygoda Mariusza Pudzianowskiego z Moosin. Organizacja rodem z Koreii zapragnęła zdobyć rynek amerykański, a ich twarzą miał być Mariusz Pudzianowski, anonsowany jako najsilniejszy człowiek na świecie. Ileż to już ‚najsilniejszych’ mieliśmy w USA? W samym pro wrestlingu było ich chyba z milion. Ale tym razem fani dostali prawdziwego najsilniejszego, który bodajże pięć razy zdobywał owy tytuł.

Mariusz oczywiście zebrał bęcki i z zapałem wrócił na salę treningową. Potem ogłoszono, że na KSW 14 zmierzy się z Ericem Eschem, popularnie zwanym Butterbeanem.

Może się wydawać, że przeciwnik za mocny dla Pudziana, że Pudzian może nie mieć takiej przewagi siły, oraz że różnica kilogramów działa na jego korzyść. Nic bardziej mylnego! Pudzian wygra tą walkę i to w spektakularny sposób.

Działania Butterbeana są bardzo jasne. TO BUTTERBEAN PROMUJE GALE MOOSIN W USA. To on zaczął medialną wojnę z Mariuszem i to on dba, by o Mariuszu nie zapomnieli amerykańscy fani nie tylko MMA. Po porażce z Sylvią hype Mariusza bardzo się osłabił. Fani w USA przestali wierzyć, że Mariusz jest w stanie wygrać z wartościowym przeciwnikiem. Ale od czego jest Esch?

Naprawdę podziwiam tego faceta, ze nie boi się otrzymać kilkunastu ciosów od Mariusza, dla ogromnej masy pieniędzy. Oczywiście chciwość nie zna granic i jest to cecha absolutnie wszystkich, ale ja bałbym się ryzykować walki z Mariuszem dla takich pieniędzy.

Po pierwsze Esch w USA jest postacią bardzo rozpoznawalną nie tylko w środowisku sztuk walki. Jest doskonałym bokserem, o ‚typowo amerykańskiej’ budowie ciała. Każdy szanujący się fan boksu z pewnością o nim słyszał. Ponadto Eric walczył na galach PRIDE, gdzie zdobył sympatię kibiców tej najlepszej, moim zdaniem, organizacji MMA w historii. Jakby tego było mało Butterbean walczył w pojedynkach bokserskich na galach WWF, organizacji pro wrestlingu. Zwycięstwo Mariusza odbije się wielkim echem na świecie. Już teraz portale branżowe piszą o walce Mariusza, a KSW robi świetną pracę prowadząc angielską wersję strony internetowej organizacji. Podziwiam Pana Lewandowskiego i Kawulskiego.

Mariusz ma już zapowiedzianą walkę w USA, a kto zechcę obejrzeć człowieka, który przegrał 2 ostatnie walki, a na koncie ma zwycięstwa z, nie ubliżając Japończykowi Kawaguchiemu, który okazał się być prawdziwym fighterem, kelnerami? Pudzian walczy w organizacji można powiedzieć, Erica Escha, swojego następnego rywala. W grę wchodzi za duża kasa, by Amerykanin nie wiedział co robi.

Jeszcze raz, Pudzian ma zabookowaną walkę w USA, a dla wypromowania owej walki pokona na KSW 14 w pięknym stylu Butterbeana. Zastanawiam się tylko jak? Bo Esch nie jest na tyle odważny, by powiedzieć Mariuszowi, aby walczył na 100%. Spodziewajmy się pokazu umiejętności MMA w wykonaniu Pudziana i absolutnej dominacji Polaka. Bo każdemu jest na rękę jego zwycięstwo, a najbardziej Butterbeanowi. Bo po co mu zawodnik, który ma bilans na ‚0’ i zwycięstwa nad nic nie znaczącymi rywalami? To jest USA, a nie Japonia, gdzie za samymi umiejętnościami możesz daleko zajść. W USA najważniejsze jest public relations. Bez niego nie zajdziesz w żadnej branży wysoko.

Ponadto co da porażka Pudziana KSW? Sądziłem, że Mariusz po rezygnacji z walki z Pawłem Nastulą dostanie jakiegoś leszcza, na pocieszenie. Ale nie, on zawalczy ze znakomitym (jak na polskie realia), zawodnikiem MMA. Można powiedzieć, że nie obniża poprzeczki wcale. Pudzian oczywiście zapowiada, że chce walczyć z samymi twardzielami, to dlaczego nie zawalczył z Nastulą??? W Polsce ta walka lepiej by się sprzedała… Ale Mariusza, KSW i Butterbeana nie interesuje marny rynek środkowo europejski, a wielka kasa do zdobycia w USA. I bardzo dobrze!!! Tam jest większa kasa, którą można zbić, bo w Polsce nie dożyjemy takich stawek, dla zawodników MMA, jakie można obecnie dostać w Stanach. Porażka Mariusza spowodowałaby koniec Pudzianmanii i tym samym zainteresowania MMA w Polsce. Oczywiście nie mówię, że wszyscy by się od niego odwrócili, ale ‚sezonowi fani’ z pewnością, a takich jest o wiele więcej niż nas, kochających MMA bezgraniczną miłością.

Pudzian jest najlepszą rzeczą, która mogła przytrafić się MMA i dziękuję, że jesteś Mariusz. Właśnie dzięki Tobie moje teksty czytają tysiące ludzi. Nie obchodzi mnie jak wygrasz z Eschem, nie interesuje mnie czy walka jest ustawiona czy nie (mimo, że wątpię, że nie jest) ale w Łodzi pokaż więcej niż potrafisz, by nie tylko sobie, ale i innym POLAKOM utorować drogę w świecie MMA. Innym, którzy bardziej poświęcają się dla tego sportu niż Ty. Nie kwestionuję Twoich zasług w Strongmanie, bo nie to teraz robisz. Jednak życzę Ci, byś odnisł przynajmniej połowę tych sukcesów, które odniosłeś w poprzedniej dyscyplinie, bo nam wszystkim związanym z MMA to się opłaci.

Jako, że zrozumienie mojego toku myślenia może sprawiać problemy przedstawię wszystko w skrócie. Walka Pudziana i Butterbeana ma na celu zwiększenie popularności Mariusza w USA. Pudzian wygrywa i w USA jest rozpoznawany nie jako ten, który wygrał strongmana, tylko ten, który jest rzeczywiście najsilniejszy, a ponadto potrafi się bić w MMA.  KSW zarabia więcej, bo robi różne feudy Pudziana i np: Bazelaka, a sezonowi fani nie odwracają się od Mariusza. Wszyscy jesteśmy zadowoleni, a Ci co kupili bilet na KSW 14 dostają niewiarygodny pokaz umiejętności w wykonaniu Mariusza. Można? Można i to przy okazji zgarniając spory hajs, czego życzę organizatorom, bo KSW to wciąż najlepsza organizacja MMA w Europie środkowej.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
10 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
F. GeorgiewDawidBorutaTDKamillo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
F. Georgiew
Użytkownik

Pożyjemy, zobaczymy. Samo to, że do walki doszło jest podyktowane interesem Butterbeana jako promotora Moosin.

Co do interesu MMA to mogło być lepiej, ale i tak bez Pudziana (i w mniejszym stopniu Najmana, ja go wcześniej nie kojarzyłem) KSW by nie ruszyło nawet w połowie tak, jak im się to udało. Tak samo nigdy nie zobaczylibyśmy w telewizji Moosin, czy tego, co puszcza i ma puszczać Orange sport etc.

Jest dobra koniunktura dla SW, nie wspominam już nawet o MMA. Wiele rzeczy można było zrobić lepiej, ale tak jest zawsze i w każdym temacie.

Dawid
Gość
Dawid
Offline

Mysle ze amerykanin podlozy sie pudzianowi i po walce bedzie gadac cos w stylu: mowilem ze bijesz jak dziewczynka, i sie niestety mylilem.
Puzniej bedzie mowil ze zrobil spore postepy i ze jest poprostu ringowym morderca.
final bedzie taki ze pudzian zawalczy w usa za jakeis 100-150tys$$ a gala tez przyniesie zyski i napelni kieszen butterbeana

Boruta
Gość
Boruta
Offline

„Ale tym razem fani dostali prawdziwego najsilniejszego” Nie, nie dostali. Najsilniejszych możesz poszukać wśród rekordzistów swiata w podnoszeniu ciężąrów, czy w Ksiedze Gunessa. Nazwanie tragarstwa zawodami „najsilniejszych” nie uczyni z nich tego. „Pudzian jest najlepszą rzeczą, która mogła przytrafić się MMA” Nie, nie jest. Mógłby być, gdyby został własciwie rozegrany. Gdyby zamiast pajace z reality show dostał dużo mniejszego, ale prawdziwego zawodnika. Mielibyśmy wtedy powtórke z pierwszych UFC, kiedy to USA oszalały widząc chuderlaka niszczącego gigantów. I to byłoby najlepsza rzeczą dla MMA. To co sie zamiast tego odbyło, było najlepszą rzeczą dla handlarzy sterydami. „by nie tylko sobie, ale… Czytaj więcej »

W.Mrozowski
Admin

Paweł, ty prowokatorze ty 🙂

Kamillo
Gość
Kamillo
Offline

Promocja jest już, niezależnie od wyniku. Ale kto wie. Tak czy inaczej nie można skreślać Pudziana nawet w uczciwej walce. Jest silny, może Butterbeana przewrócić. Dalej powinno być już z górki, choć może się skończyć nawet na TKO z dołu 😛 Być może ten nawet nie będzie musiał się podkładać.

Paweł
Gość
Paweł
Offline

Moim zdaniem tok rozumowania autora jest poprawny. Ciekawi mnie jak to będzie już na gali, po gongu. Prawdziwe, nie cyrkowe MMA i tak obroni się samo.

Grzesiek
Gość
Grzesiek
Offline

Dobry, przejrzysty i logiczny artykuł. Sądze podobnie bo zapowiedzi KSW jakoby to był dzień sądu dla Pudziana brzmią irracjonalnie. Nie może przegrać bo jego walk już nie będzie się oglądać, nie oszukujmy się.Pierwszą gale z Pudzianem oglądali nawet nasi rodzice a to oznacza że siłę on ma, ale przebicia w mediach. PS. Dla mnie za duży jest do tego sportu, bo wszyscy zawodnicy tyli/tyją a on maleje i to odziwo już od tańca z gwiazdami ważył na początku 145-149 kg gdy teraz podobno 118 !! Pamiętajmy także że to jest praktyczni czysta masa mięśniowa, i bardziej niż na zawodnika MMA… Czytaj więcej »

Kamillo
Gość
Kamillo
Offline

Myślę, że walka ustawiona nie jest i Butterbean podkładac się nie będzie, ale na pewno odpowiednio będzie wypowiadał się po niej (niezależnie od wyniku), a zgodził się głównie ze względów promocyjnych dla Moosin i na pewno jego udział w zyskach „z Mariusza” będzie większy.