Quo Vadis FEG?

autor:
27 Listopad 2010
0
Quo Vadis FEG?

(foto: sherdog.com)

Oj nieciekawie się dzieje w FEG, a co za tym idzie z japońskim MMA. Dream ma kłopoty, K-1 ma kłopoty i możliwe, że za rok nie zobaczymy już gal Dream. W rozwinięciu kilka newsów o Dynamite i coś jeszcze.


Tokyo Brodcasting System, która transmituje wszystkie gale organizowane przez FEG, w zamian za transmisję gali Dynamite 2010 oczekuje, że Japończycy wystawią do walki Kazushiego Sakurabę oraz Akebono. Ta informacja pojawiła się na twitterze japońskiego czasopisma ‚Kamipro’.

Jeszcze ciekawsze informacje można przeczytać w portalu fightopinion.com, który powołuje się na relację znanego fotografa, Daniela Herbertsona. Daniel donosi, że TBS nie chce transmitować Dynamite, a FEG musi zapłacić za czas antenowy!!! W grę wchodzi kwota około 4 mln dolarów.

Zach Arnold widzi jednak pozytywy w takiej transakcji. Jeślim kupujesz czas antenowy, sam decydujesz o reklamach jakie się pojawią w przerwach, co może być opłacalne. Jednak w Japonii taki system obowiązuje przy transmisjach gal Sengoku, All Japan Pro Wrestling czy Hustle. Jednak w większość jest to system, w którym kupujący traci pieniądze.

Zach uważa, że przy takim systemie galę powinno się planować co najmniej od połowy października i pozyskiwanie sponsorów zostawić jednej z japońskich agencji reklamowych. Jednak ta informacja spadła na K-1 jak grom z jasnego nieba. Co będzie jeśli K-1 znajdzie owe 4 mln dolarów? Przecież będzie musiało sprzedać tyle reklam, by im wystarczyło jeszcze na pensje dla zawodników, wynajem hali i inne opłaty związane z organizacją eventu. A przecież każdy chce jeszcze zarobić. Oznacza to, że K-1 musi jeszcze więcej wycisnąć od swoich, niewielu, sponsorów i znaleźć nowych. Ale czy jest to możliwe na niewiele ponad miesiąc do wydarzenia?

Co to więc może oznaczać dla fanów? Dynamite 2010 będzie droższą galą Dream, za którą pewnie trzeba będzie zapłacić, bo ukaże się w PPV i będzie trwała krócej niż przeciętny event Dream.

Jeśli jednak agencja reklamowa przekonałaby TBS, że jest wystarczająca ilość sponsorów, to obowiązywałyby takie same relacje jak dotychczas. TBS jednak stać na pokazanie gali Dynamite, ale Sylwester, to wielki dzień dla stacji telewizyjnych. Trwa wtedy wielka walka o widza. TBS byłoby stać na wyemitowanie Dynamite, jednak oni wolą pokazywać samo K-1, bo ta formula przyciąga widzów w Japonii, bo o ratingach Dream lepiej nie wspominać.

Cała sytuacja jeszcze nie została oficjalnie potwierdzona przez nikogo. FEG wciąż negocjuje z TBS, jednak jeśli domniemania Zacha Arnolda okażą się słuszne, to gala Dynamite okaże się wielką klapą, bo nie zobaczymy raczej żadnych wielkich nazwisk spoza Japonii, zwłaszcza, że FEG wciąż nie spłaciło swoich zawodników.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o