Damian Grabowski: „Wrócę i udowodnię, że Cole to był wypadek przy pracy.”

03 Grudzień 2010
2
Damian Grabowski: „Wrócę i udowodnię, że Cole to był wypadek przy pracy.”

Z niewiadomych przyczyn, o Damianie Grabowskim, po jego powrocie zza oceanu, nie było słychać praktycznie wcale lub bardzo mało. Życie płata figle i zamiast spotkać się z „Pitbullem” w rodzinnym mieście (zaledwie 45 minut samochodem), porozmawialiśmy w Szczecinie, przy okazji gali Iron Fist 3. W środku znajdziecie wszystko to, co istotne a powinniście wiedzieć o nowej gwieździe amerykańskiego Bellatora.

Jak wrażenia po pobycie w USA?
Miejsce w którym przebywałem nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Ameryka nie jest tak piękna jak na filmach (śmiech), za to ludzie bardzo sympatyczni. Jak to mówią: „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.”

Jakie wobec tego wrażenie wywarłeś swoją osobą, po dwóch walkach w amerykańskim Bellatorze?
Właściciel Bellatora – Bjorn Rebney powiedział, że widzi we mnie duży potencjał. Uważa, że jeżeli ćwiczę w Polsce i walczę jak równy z równym, z amerykańskimi zawodnikami, którzy na co dzień trenują w profesjonalnych „gymach”, to drzemie we mnie ogromny potencjał. Zaproponował mi pomoc i jeżeli tylko będę miał ochotę, to mam dać znać a wtedy on załatwi mi treningi w najlepszych „gymach” w USA.

Obserwowałem obie Twoje walki z niezwykłą uwagą. Na pierwszy rzut oka widać było, że to zapasy sprawiły iż przegrałeś pojedynek z Colem.
To po prostu niemożliwe pokonać w zapasach kogoś, kto robi to przez kilkanaście lat swojego życia. To w końcu jeden z najlepszych zapaśników na świecie. Następnym razem po prostu przyłożę się mocniej do walki z pleców.

Umocnić się w tym co już masz mocne?
Dokładnie. Poza tym miałem pecha, ponieważ zachorowałem przed samą walką i byłem na ostrej kuracji antybiotykowej. Ostatnio wciąż mam problemy z gardłem. Coś jest nie tak. Za dwa tygodnie chyba będę miał zabieg wycięcia migdałów. I wierzę, że nie będzie już niepotrzebnych przerw w treningach z powodu anginy.

Czy wiesz coś na temat twojej kolejnej walki w Bellatorze?
Sezon zaczyna się marzec/kwiecień i jak obiecali, dostanę walkę mniej więcej w tym terminie. Dlatego teraz trenuję jeszcze luźno, ale od stycznia zaczynam się rozpędzać, aby na marzec być w życiowej formie. Wrócę i udowodnię, że Konrad to był wypadek przy pracy.

Jak wyglądają Twoje treningi w Polsce? Z kim i jakim systemem trenujesz?
Sparingpartnerzy to duży problem. Ciężko było znaleźć kogoś o gabarytach Cole’a, zwłaszcza reprezentującego przyzwoity poziom. Przed walką z Colem przychodziło dwóch strongmanów i trochę się z nimi przepychałem. Trenowałem zadaniowo, techniki pod ścianą, z pozycji bocznej, przytrzymywanie, ucieczki z zagrożonych pozycji. Zawsze można się przyzwyczaić do masy, gabarytów i siły, ćwicząc z kimś takim.
Ciężko jest trenować na przyzwoitym poziomie w Polsce. Mój bilans świadczy jednak o tym, że można się przygotować dobrze do walk na własnym podwórku. Głównie trenuję więc u siebie, z moimi kolegami z Lutadores.

Dzięki za wywiad.
Dzięki, pozdrawiam serdecznie.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
rambo
9 lat temu

zawodnik moze i jest git,ale konfident jeszcze lepszy…szkoda ze tak jest ale kazdy jest kowalem swego losu i odpowiada za to co mowi i czyni,damianie z lutadores…niestety…

dino
dino
9 lat temu

Zawsze podziwiałem Damiana za wyniki jakie robi będąc trenerem sam dla siebie, to naprawdę niespotykane, 3-mam kciuki za zdrowie i przygotowania naszego najlepszego ciężkiego.